piątek, 24 sierpnia 2012

Amarantus na bogato

Moje pierwsze w życiu autorskie placuszki śniadaniowe, namieszałam co miałam i wyszły BOSKIE! 
Jednocześnie miękkie i chrupiące. Polecam spróbować choć raz w oryginale, a potem szaleć z własną fantazją i...zawartością szafek quchennych ;)

Placki amarantusowe na bogato (12 sztuk)

3/4 szklanki mąki z amarantusa (można kupić TUTAJ, czyli w Eko-Markecie)
1/4 szklanki mąki ryżowej (u mnie zmielony ryż)
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
2 łyżki sezamu (u mnie Biofuturo)
łyżka maku
łyżka wiórek kokosowych (u mnie z firmy Marsyl)
mała łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka 
3/4 szklanki mleka (lub mleka sojowego)
łyżka miodu

+ łyżka miodu do polania już gotowych placków (opcjonalnie)

Wszystkie składniki wymieszać łyżką lub mikserem w misce, odstawić na 15 minut. Nakładać ciasto łyżką i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni (u mnie posmarowana oliwą przed pierwszym smażeniem, potem obyło się bez). Podawać polane płynnym miodem. 


środa, 22 sierpnia 2012

Pasta sezamowo-daktylowa z owsianymi naleśnikami



Wyzwanie miesiąc bez słodyczy trwa. Do 21 września wyrzekam się lodów, herbatników, biszkoptów, słodzonego musli (płatków śniadaniowych) oraz wypieków domowych z cukrem (nawet trzcinowym nierafinowanym). Innych słodyczy nie jadam, żadne Marsy, Snikersy czy Bounty są mi niestraszne, bo nie jem ich od stycznia 2011 roku i zacząć jeść nie zamierzam. 

Chcę Wam pokazać jak można zastąpić cukier, połechtać kubki smakowe słodkim smakiem i poprawić sobie humor świadomością, że zjedliśmy coś słodkiego. Przy okazji odsyłam na bloga Just Try Eat, gdzie znajdziecie profesjonalne porady w unikaniu cukru rafinowanego.

Najpierw przygotujmy ciasto na naleśniki (ponieważ powinno odstać w lodówce 30 minut)
/inspiracja z Co na obiad?/

200 g mąki owsianej (moja się skończyła, więc zmieliłam 200 g płatków owsianych w Thermomixie - ok. 30 sekund)
2 jajka
szklanka wody (najlepiej gazowanej)
szklanka mleka (1,5%)
szczypta soli
2 łyżki oliwy 
Coś słodkiego bez cukru i aspartamu
Wszystkie składniki miksujemy około minuty, do dobrego połączenia i odstawiamy do lodówki na pół godziny. Po tym czasie smażymy na dobrze rozgrzanej, suchej patelni, każdorazowo mieszając ciasto przed wylaniem na patelnię, ponieważ mąka opada na dno. Wyszło mi 10 naleśników.

Gdy ciasto naleśnikowe czeka w lodówce zabieramy się za pastę sezamowo-daktylową/inspiracja z Puszki.pl/

Dlaczego takie połączenie?

Sezam, bo zawartość białka w ziarnach sezamu zbliżona jest do jego zawartości w jajkach kurzych. Poza tym, sezam posiada wiele cennych witamin, w tym A, E, witamin z grupy B oraz składników mineralnych, np. cynku, fosforu, magnezu, potasu, wapnia i żelaza. Sezam, ze względu na zawartość sesamolu i sesamolinę, zalicza się też do naturalnych przeciwutleniaczy, które zwalczając wolne rodniki zapobiegają procesom starzenia się skóry, a także wielu chorobom, w tym również chorobom nowotworowym.*

Daktyle (suszone), bo zawierają naturalne salicylany, związki o działaniu podobnym do aspiryny. Dlatego też zapobiegają zakrzepom i zawałom serca, a także uśmierzają ból i łagodzą stany zapalne. Jest w nich sporo magnezu , warto więc po nie sięgać, gdy jesteśmy narażeni na stres. Już 10-15 daktyli dostarcza dziennej porcji żelaza, dlatego powinny je jadać kobiety, które mają obfite miesiączki. Znajdujący się w daktylach bor łagodzi też objawy menopauzy.**

PRZEPIS NA PASTĘ SEZAMOWO-DAKTYLOWĄ

szklanka ziaren sezamu (u mnie z BioFuturo)
ok.10-12 daktyli
+ woda/dobra oliwa lub olej 

Sezam prażymy na suchej patelni, uważając żeby się nie przypalił, bo może być wtedy gorzki. 
Daktyle kroimy na małe kawałki i blenderujemy razem z sezamem do konsystencji pasty (dodając po troszeczkę wodę lub olej). Ja miksowałam w Thermomixie ok. minutę, dodałam 5 łyżek wody.

Przepis na pastę zgłaszam do akcji Co do słoika? 
Pastę można przechowywać około miesiąca w lodówce w szczelnie zakręconym słoiku.


Co do słoika?!



*http://aktywni.pl/aktualnosci/wlasciwosci-sezamu/
**http://mamzdrowie.pl/jedz-suszone-owoce/

wtorek, 21 sierpnia 2012

Placki ryżowe z mąką quinoa

Tak bardzo posmakowały mi ostatnio robione placki ryżowe (<-klik), że stworzyłam na II śniadanie podobną wersję, jednak wykorzystałam do nich "resztki" lodówkowe, a do połowy masy dodałam kakao przez co placki są dwukolorowe.

Składniki na 12 placków

szklanka ugotowanego ryżu (może być lekko posolony)
2 jajka
3/4 szklanki mąki quinoa (oczywiście może być każda inna ale poczytajcie o właściwościach quinoa - warto jej używać, a kupić można TUTAJ)
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki jogurtu naturalnego
50 ml mleka skondensowanego light niesłodzonego
kilka tabletek stevii (rozgniecionych) lub cukier/miód/melasa

+ łyżeczka kakao 

Ugotowany u ostudzony ryż mieszamy z pozostałymi składnikami. Smażymy na patelni bez tłuszczu, najlepiej pod przykryciem na średnim ogniu po ok. 3-4 minuty z każdej strony.
Do ciasta można dodać kakao wtedy otrzymamy kilka placków w kolorze brązowym.
Zjadłam z dżemem malinowym.

Słów kilka o QUINOA

"Quinoa na tle innych warzyw wyróżnia się bardzo wysoką zawartością wartościowego białka. Nie zawiera przy tym glutenu, nadaje się więc dla osób z celiakią i będących na diecie bezglutenowej. Białko zawarte w komosie to tak zwane białko kompletne, czyli zawierające wszystkie niezbędne aminokwasy, które nie są syntetyzowane w organizmie ludzkim i muszą być dostarczane wraz z pożywieniem. Szczególnie istotna w quinoa jest obecność dużych ilości lizyny, aminokwasu ważnego dla wzrostu i odnowy tkanek.
Oprócz białka, quinoa zawiera szereg innych, cennych dla zdrowia składników odżywczych. Jest bogatym źródłem manganu, magnezu, wapnia, żelaza, miedzi i fosforu, dlatego jej spożycie jest zalecane osobom z migrenowymi bólami głowy, cukrzycą i miażdżycą.
Nasiona komosy zawierają więcej tłuszczu niż ziarna zbóż, jednak tłuszcz ten stanowią głównie wartościowe, nienasycone kwasy tłuszczowe, między innymi te z grupy omega-3, występujące przede wszystkim w rybach. Na tle zbóż quinoa wyróżnia się również wysoką zawartością witaminy E."*

* http://ulicaekologiczna.pl/zdrowe-jedzenie-odzywianie/orzechowa-quinoa-ze-szpinakiem-jajkiem-w-koszulce-i-marynowana-marchewka/

Produkty z quinoa dostępne są także tutaj:

niedziela, 19 sierpnia 2012

Śliwkowy sernik dietetyczny

Puk, puk
Kto tam?
Śliwki przyniosłam...dużo śliwek.


Część wyskoczyło z pestek i wskoczyło do zamrażarki, część się upiło wódką, a część zaprzyjaźniło z serem. Oto co z tej przyjaźni wyszło:



Przepis zainspirowany Kuchnią Prezydentowej, ale lekko odchudzony.

500 g śliwek 
130 g pełnoziarnistych herbatników lub ciastek owsianych 
100 ml dobrego oleju

500 g chudego mielonego twarożku (u mnie Pilos homogenizowany 3%)
150 g + łyżka fruktozy
3 jajka
pół szklanki mleka skondensowanego (niesłodzone, light)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
kilka kropel aromatu waniliowego
50 g kaszy manny

 Śliwki pozbawić pestek pokroić na mniejsze kawałki i zasypać łyżką fruktozy. Odstawić i robić dalej:
- herbatniki rozkruszyć na "bułkę tartą", zmieszać z olejem  i wykleić masą spód tortownicy, włożyć do nagrzanego piekarnika na ok. 10 minut w celu podpieczenia, po czym wyjąć i wyłożyć na niego połowę śliwek.
Ser wymieszać z fruktozą, jajkami mlekiem, proszkiem, mąką i aromatem. Pozostałe śliwki ułożyć na wierzchu. Wstawić do nagrzanego piekarnika (180 st.) i nie wypuszczać przez 40-50 minut. 
Potem dobrze by było go ostudzić i wsadzić do lodówki, aby stężał. 

Ktoś zapyta co jest innego w moim serniku niż w serniku z Kuchni Prezydentowej?
Przede wszystkim nie dałam śmietanki ani białego cukru. Może to nie są duże oszczędności kaloryczne ale zawsze coś :)

sobota, 18 sierpnia 2012

Nalewka ze śliwek

Moja pierwsza naleweczka, wmawiam sobie, że będzie dobra na trawienie ale może to tylko moje wymysły. 
Będzie dobra po prostu - na zimowe wieczory przy książce.

kilogram śliwek (najlepiej miękkich i słodkich)
25 dag cukru
pół litra wódki
szklanka (0,25 l)  spirytusu

Śliwki wypestkować i przełożyć do dużego słoja lub małej butli. Zasypać je cukrem i odstawić na dobę, aby puściły sok. Zalać wódką i spirytusem. Zakorkować i odstawić w ciemne miejsce, co kilka dni wstrząsać butlą, wytrzymać 3 miesiące.
Po tym czasie płyn przelać do karafki, a owoce wykorzystać np. do zrobienia śliwek w czekoladzie.



Domowy Wyrób

piątek, 17 sierpnia 2012

Chleb Niedzicki z amarantusem (1,6 kg)

Nasz kolejny chleb drożdżowy, zrobiony z "gotowej" mieszanki mąk (pszennej, żytniej i amarantusowej oraz soli) do której należy dodać drożdże, ciepłą wodę oraz ulubione ziarenka.

Mieszankę kupiliśmy w InterMarche za 5 zł z groszami, w zamian otrzymaliśmy frajdę z zabawy przy wyrabianiu, czekaniu, pieczeniu i konsumowaniu chrupiącego jeszcze chlebka, a także ponad 1,5 kg bochenek, który zawładnął naszymi podniebieniami.

Sposób zrobienia

24 g drożdży świeżych
680 ml ciepłej wody
2 łyżki oliwy z oliwek
garść pestek słonecznika

Mieszankę przygotowujemy dokładnie tak jak jest napisane na odwrocie opakowania, włącznie z precyzyjnym czekaniem na wyrośnięcie chlebka. Samo wyrastanie zajmuje ponad godzinę, ale warto poczekać.

My przed włożeniem do nagrzanego piekarnika posmarowaliśmy wierzch oliwą, dzięki czemu skórka była brązowa i chrupiąca.

Po 40 minutach z piekarnika wyciągnęliśmy takie cudo:

Z przyjemnością zgłaszamy do akcji:

środa, 15 sierpnia 2012

Lasagne z bakłażanem w sosie pomidorowym


Czytam książkę otrzymaną od siostry czytoholiczki, prowadzącej bloga Czytam, bo lubię. Znacie?
Książka ta, tym bardziej jest dla mnie ważna, że w całości przetłumaczona właśnie przez moją siorkę, która z gotowaniem ma niezbyt dużo wspólnego, a jednak musiała przebrnąć przez wszystkie przepisy tu zamieszczone, bardzo szczegółowe zresztą i rozlewające się nawet na 2-3 strony książki. Przyznam, że rzucałam na nie tylko okiem, bo nie mam w zwyczaju wczytywać się w przepis jeśli nie chcę go następnego dnia wypróbować w quchni, zresztą u Angeliny 98% przepisów z mięsem więc też mnie to zniechęcało, ale ale....jest też przepis na lasagne z bakłażanem...No powiedzcie mi jak jej nie zrobić, skoro wszystkie składniki leżą w lodówce?

Kuchnia Bardzo Włoska 2012Składniki na 4 porcje 

płaty makaronu lasagne z pszenicy durum
bakłażan + łyżka oliwy do smażenia
2 puszki pomidorów (u mnie Dawtona z czosnkiem)
duża cebula
3-4 ząbki czosnku
żółty ser (ok. 8 plasterków)


Płaty makaronu wsadzamy na 2 minuty do osolonego wrzątku, wyciągamy i układamy na talerzu lub tacy w taki sposób, aby się nie posklejały. Bakłażana myjemy, kroimy w centymetrowe plastry i solimy. Odstawiamy na ok. 15 minut. W tym czasie robimy sos. 
Cebulę kroimy w kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę, solimy, dodajemy suszone (lub świeże) zioła i podsmażamy na patelni do zezłocenia. Przekładamy do miski z pomidorami, mieszamy. 
Bakłażana obsmażamy po minucie z każdej strony. 
Zapiekankowe szaleństwoW naczyniu żaroodpornym układamy warstwy lasagni, bakłażana, żółtego sera oraz sosu. 
Pieczemy ok. 30 minut w temp. 180 stopni, pierwsze 20 minut pod przykryciem, potem ściągamy pokrywę, można też dodatkowo posypać startym serem po wierzchu lasagni. 

Książka, o której mowa to KAWALEROWIE ANGELINY autorstwa Braiana O'Reilly, wydawnictwa Replika.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...