Moje zasady, czyli jak mi się udało...

Wiele z Was pyta o mój sposób na zrzucenie tylu kilogramów... 
Odpowiadam najczytelniej jak potrafię, a zatem:

- zmiana myślenia – nie jestem na diecie, po prostu tak się odżywia człowiek, który dba o swoje zdrowie
- zmiana myślenia po raz drugi – nie czekam na konkretny termin, wiem, że moja dieta nie będzie trwać np. 2 czy 3 miesiące, moja dieta będzie ze mną do końca życia
- zmiana myślenia po raz trzeci – korzystam z wiedzy innych, z tego, że Internet to skarbnica przepisów i porad jak jeść smacznie i zdrowo

Tak dla:
- chudych twarogów, jogurtów naturalnych i chudego mleka
- owoców i warzyw w każdej postaci
- czytania etykiet, to nie takie skomplikowane a ułatwia życie i pozwala wybrać zdrowszy produkt (np. zamiast jogurtu  z  żelatyną wieprzową, wybieram ten z naturalnymi bakteriami, zamiast wafli andrutów z cukrem wybieram wersję bez cukru, zamiast słoneczniku posypanego solą wybieram ten bez soli itp.)
- własnych wyrobów cukierniczych (jak to brzmi!) ale chodzi o to, że sama piekę lub przyrządzam desery, które są zdrowe i dietetyczne, wiem co jem
- wszystkich produktów pełnoziarnistych (brązowy ryż, makaron z pszenicy durum lub pełnoziarnisty, mąka pełnoziarnista)
- śniadania, bez niego nie zaczynam dnia!
- aktywności fizycznej – tak mówię to ja, maksymalny leń na naszej planecie – robię brzuszki, ćwiczę z Mel B (czasami nawet godzinę!), jeżdżę na rowerze, parkuję auto w jednym miejscu i łażę na piechotę, jak tylko są zajęcia to chodzę na ćwiczenia z instruktorką, nauczyłam się pływać i obecnie to jest moja ulubiona forma ruchu - 45 minut pływania 3 razy w tygodniu - systematycznie!
- pieczenia zamiast smażenia, nawet placki ziemniaczane można zrobić w piekarniku, praktycznie bez tłuszczu

Nie dla:
- mięsa (w tym żelatyny wieprzowej w jogurtach i galaretkach)
- chipsów, chrupek, solonych paluszków
- gotowych słodyczy ze sklepu – batoników, cukierków, ciastek
- fast foodów na mieście – żadnych budek z zapiekanką, żadnych frytek z MC
- cukru – nie słodzę, nie pijam słodzonych napoi typu Cola, Capi, IceTea
- wieczornego objadania się, ostatnie jedzonko maksymalnie o 19.00
- sosów z torebki lub gotowych dań ze słoika, zupek chińskich, gorących kubków, jak naprawdę nie mam czasu to wolę zjeść duży jogurt z musli niż tą chemię
- alkoholu typu piwo, wódka, drinki z colą czy coś w tym rodzaju
- białego chleba i bułek, nie jem na co dzień, zdarzy się czasami „od święta” (bagietka czosnkowa)

Od czasu do czasu, w granicach rozsądku, pozwalam sobie na:
- lody, wyłącznie owocowe, bez czekolady
- pełnoziarniste herbatniki oraz biszkopty
- słonecznik lub dynia bez soli do łuskania przy filmie
- garść orzeszków solonych (niezwykle rzadko, ale zdarzyło mi się zjeść)
- lampkę wina (przeważnie półwytrawne)
- bagietkę czosnkową ale do niej obowiązkowo zawsze talerz warzyw
- pizzę taką z pizzerii – ale 2-3 kawałki i tyle, bez sosu oczywiście,
- smażonego kotleta (sojowego lub jakiegoś innego warzywnego)

Nad tym muszę popracować, żeby było jeszcze lepiej:
- spokojnie jeść, bez pośpiechu, dobrze gryźć i przeżuwać,
- systematycznie ćwiczyć, nie ważne co, ważne żeby systematycznie!
- wypróbowywać nowe przepisy kulinarne, szukać ciekawych dietetycznych potraw
- więcej pić, wody, herbat, kawy inki

Z wagi 88 kg zeszłam do 63 kg, zajęło mi to 345 dni, od stycznia 2012 roku trzymam wagę, a powyższe zasady są już dla mnie codziennością.  

Tak było całkiem niedawno, bo w 2010 roku, ważyłam wówczas ok. 88 kg przy wzroście 168 cm. Niestety jest to wg BMI otyłość typu I





A tu dla porównania daję zdjęcia z wagą prawidłową wahającą się w okolicach 65 kg, tak wyglądam obecnie





A tak wyglądałam z najniższą w swoim "nowym życiu" wagą - 62 kg 

Polecam przeczytać wywiad jaki przeprowadziła ze mną Hania prowadząca stronę Zdrowe Motywacje - wywiad znajduje się tutaj (klik).

 Proszę o komentarze, opinie, polecanie ciekawych blogów wegetariańskich i tych ze zdrowymi, lekkimi posiłkami.  

Moją historię można śledzić na portalu vitalia.pl (dla osób zarejestrowanych).

98 komentarzy:

  1. Wiesz że jestem pod wrażeniem!!!!!Możesz być i jesteś motywacją dla wielu osób a dla mnie na pewno!!!!Śledzę i korzystam w przepisów bo miło jest czytać KOGOŚ kto jest zdrowy, zdrowo się odżywia i prowadzi zdrowy styl życia....szkoda tylko że dla wielu jest to jeszcze nie tyle temat tabu co śmieszność.....Czasem jak widzę miny ludzi kiedy czytam etykiety na produktach to jest to bezcenny widok :)oczywiście mam wtedy dziką satysfakcję że wiem co jem!!!!!!!! Fajnie że jesteś.....
    Pozdrawiam sky77 / Twoja współtowarzyszka ku zdrowej drodze odżywiania na vi /

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszym zdjęciu mistrz drugiego planu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A w jaki sposób uzupełniać niedobór witaminy A, B12 i D ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Co rok robię kontrolne badania i nie zauważono braków czegokolwiek, wit. B12 jest w jajkach a ja jajka jem, wit. D w żółtku (jajko) oraz w żółtych serach, a witamina A m.in w szpinaku, marchewce i pomidorach...jej niedobór przejawia się łamliwością paznokci, złym stanem włosów - a u mnie od czasu zrzucenia zbędnych kilogramów i zbilansowanej diety paznokcie stały się mocne, a włosy przestały zatykać sitko w wannie - więc na niedobór nie narzekam :) Czy osoby jedzące mięso interesują się jakie witaminy w czym występują, czy to tylko wegetarianin musi być chodzącą encyklopedią zdrowia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko wege powinno się interesować zawartością witamin. Ja jestem przykładem - jak wiesz :P

      Usuń
    2. "Czy osoby jedzące mięso interesują się jakie witaminy w czym występują, czy to tylko wegetarianin musi być chodzącą encyklopedią zdrowia?"
      Trafiłaś absolutnie w sedno sprawy. Nie pierwszy raz (i nie ostatni) czytam takie komentarze.
      Pozdrawiam!
      - weganka :)

      Usuń
    3. O tak, to niestety norma w polskim społeczeństwie, że od "innych" wymaga się o wiele więcej niż od siebie....Pozdrawiaczki!

      Usuń
  5. gdzie kupujesz makaron durum? nie słyszałam o nim , jadłam zawsze z Lubelli pełnoziarnisty... a na śniadanie jadałaś pieczywo ( oczywiście ciemne ;) ) ? i jakie ( marka) polecasz płatki lub musli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makaron z samoliny z pszenicy durum dostępny jest np. w Biedronce, to teraz bardzo popularne makarony, ale w większych marketach np. Carrefour można dostać też z mąki razowej (ciemny kolor mają) - je również polecam. Na śniadanie zdarzało mi się pieczywo, ja nie jadam codziennie tego samego np. kanapki rano, także 1-2 w tygodniu zdarzała się grahamka lub ciemnu chleb najczęściej kupowany w Biedronce, bo tam robię najwięcej zakupów. Płatki typu corn flakes polecam kupić bez cukru (dostępne np. w Auchan), polecam też błonnik (w pałeczkach) a musli kupuję głównie w Biedronce (teraz są 3 smaki) i mieszam z płatkami owsianymi, siemieniem lnianym oraz otrębami.

      Usuń
  6. dziękuję za tak fajną odpowiedź :) a płatki FIT z Biedronki ? i powiedz mi , ten makaron z durum jest lepszy niż razowy? to co jadałaś na śniadanie najczęściej? też udam się dzisiaj do Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. makarony durum teraz praktycznie można wszędzie kupić. W Biedronce są tańsze, bo kosztują w okolicach 2,50zł, natomiast np. w Tesco też je można znaleźć, tylko ceny zaczynają się od ok. 3zł za paczkę. Co do tesco, to nie pamiętam nazwy, ale np. w takich czerwonych opakowaniach są makarony z durum

      Usuń
    2. Nie mam czegoś co jadałam najczęściej, zależy od dnia na co miałam ochotę - czasami na michę owoców, czasami na grahamkę z warzywami i serem, czasami owsianka. Moim zdaniem grunt to nie popadać w monotonię i nie przesadzać z ilością, bo nawet od jabłek idzie przytyć jak się nie potrafi człowiek zatrzymać tylko pochłania ile się da. Płatków z Biedronki nie kupuję bo dużo mają cukru, kupuję tylko to wspomniane musli. Czy durum lepszy niż razowy? Myślę że na równi, ale tańszy i bardziej dostępny.

      Usuń
    3. A ja jeszcze mogę polecić z płatków: BRAN FLAKES. Mają naprawdę malutko cukru, najmniej ze wszystkich płatków dostępnych na rynku. Oczywiście najzdrowsze są te owsiane, żytnie, jęczmienne, orkiszowe itd, ale na BRAN FLAKES też sobie można pozwolić. Chemiczka 83

      Usuń
  7. ja postawiłam przede wszystkim na ruch, ćwiczenie i mniejsze porcje jedzenia. nie zrezygnowałam PRAWIE z niczego. dalej jadłam słodycze, chrupki, czasem chipsy. zrezygnowałam tylko całkowicie z cukru i soli, zmieniłam myślenie i wiedziałam, że się uda. w ciągu niecałego roku schudłam 15 kilo. można? MOŻNA. :) pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Ja z chipsów i słonych przekąsek zrezygnowałam całkowicie, ponieważ doszło do mnie jakie są niezdrowe, to samo z batonami, ciastkami na wagę i cukierkami...Myślę, że można sobie pozwolić od czasu do czasu na coś ogólnie uważanego za "tuczące" ale warto wybrać najlepszą opcję z możliwych dostępnych, czyli np. zamiast zwykłych herbatników wziąć pełnoziarniste. Jednak jedzenie typu "snikers" na drugie śniadanie nie wchodzi w grę...od ponad 1.5 roku nie miałam takich "słodkości" w ustach i dobrze mi z tym :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Karolina. A czy jest możliwość żebyś napisała przykładowy tygodniowy jadłospis? Wiem, że mam duże wymagania, ale ja jestem od dłuższego czasu na diecie i tak naprawde bez skutku. Nie wiem co robię źle... :( HELP ME! Proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Postaram się wszystko spisać, ale jest mały problem bo ja już nie chudnę, znaczy się od pół roku trzymam wagę (mówię na to stabilizacja - ale broń boże nie jest to taka dukanowa!). Najlepiej to wejść na Vitalię i tam jest wszystko opisane od pierwszego dnia moich zmagań. Możemy sie umówić tak, że jeśli bedziesz zainteresowana "poczytaniem" to udostępnie pamiętnik dla wszystkich na jakiś czas, abyś nie musiała się rejestrować, a może spodoba Ci się tam i staniesz się jedną z Vitalijek? Daj znać czy tak może być:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy mimo wszystko spróbujesz spisać ten jadłospis? :) byłoby łatwiej :)

      Usuń
    2. Uwierz mi, że łatwiej nie będzie bo ja się nie odchudzam, znaczy się waga nie spada, jem dość dużo i jakby osoby odchudzające się miały brać z mojego menu wzór to mogłoby być wielkie zaskoczenie na wadze ;) heh...ale ok, pomału spisuję co jem i przede wszystkim ile się ruszam bo to jest kluczem do sukcesu....no i uważam, że każdy powinien znaleźć swój złoty środek, bo to co jest dobre dla mnie nie musi być dobre dla Ciebie...myślę, że za kilka dni zamieszczę menu, także zaglądaj :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Asiu przepraszam ale nie będę się powtarzać, wszystko jest w moim pamiętniku na Vitalii, odblokowałam go dla osób niezarejestrowanych, tam sobie zerknij bo nie po to ponad 570 dni nad tym siedziałam, żebym wpisywała teraz wszystko to samo drugi raz.

      Usuń
    5. To ja się dołączę, jeśli mogę (wierna fanka od dłuższego czasu :D). Mnie też ktoś prosił kiedyś o tygodniowy jadłospis i z trudem, ale stworzyłam coś takiego, więc mogę przesłać na maila, odezwij się na smak-zdrowia@wp.pl

      Usuń
    6. No, a ogólnie gratuluję bloga, na pewno będę zaglądać i coś podkradać, bo mnie już na tych marchewkach wena opuszcza i potrzebuję dietetycznych inspiracji :D Buziaki chudzielcu :)

      Usuń
    7. ok :) rozumiem :) ja pamiętnik czytałam :) uporządkuję to sobie , a do Ciebie Madziu już piszę:*

      Usuń
    8. Witaj Koralino!
      Bardzo mi się tu u ciebie podoba. Pisałaś wcześniej że twoje jadłospisy są a Vitali ...jestem tam zarejestrowaa ale prosze napisz jaką nazwe ma twój pamiętik .
      Z pozdrowieniami
      PAti

      Usuń
  10. Jejku, ja muszę sobie w mózgu coś przestawić, że odchudzanie, to przede wszystkim zdrowe odżywianie. Znam kurczę wszystkie diety prawie na pamięć i wiem że tylko trwała zmiana nawyków może pomóc, ale jakoś nie mogę ich zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Miłosiowa
    Karola... super bloog!
    Świetne przepisy. Przy każdym warto chwilę przystanąć i poprostu się zachwycić!
    Moje postanowienie noworoczne jest nadal aktualne, tylko że natchnienia brakuje!Wyznaczyłam sobie ternim- do 30 czerwca ( bo wybierałam sie na weselicho )... no i schudłam 9,5 kg i kurcze uważam to za swój osobisty sukces!!!! A jakże byłoby mi raźniej, gdyby do moich starń dołączył mój men! :)... tylko dzieci mi szkoda, bo i tak wyglądają jak przez sito wyciśnięte! A jak One jedzą, to często jest mi przykro, że one moga a ja nie.... i PODKRADAM im !! :)
    Never mine
    Super stronka....
    No i widzę, że Twój tato raczej pęka z dumy, że ma taką córę!
    Pozdrawiam cieplutko...dawna sąsiadka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byś się wstydziła dzieciom podkradać ;)!!! Kochana a tak na poważnie, nie każdy musi się odchudzać aż 25 kg jak ja więc, myślę, że ta dyszka która u Ciebie spadła jest wystarczająca i na pewno odniosłaś wielki sukces! A w sumie to powinnaś się cieszyć, że nie doprowadziłaś się do stanu jak ja, że jedynym ratunkiem było odchudzanie na wielką skalę ;) Ale odchudzanie to nie musi być męczarnia dla rodziny, właśnie próbuję to pokazać na blogu, te potrawy jadłam podczas odchudzania, żadne dziecko nie byłoby chyba załamane jakby mama zrobiła ciasteczka z masłem orzechowym i czekoladą:) a że mama zjada tych ciasteczek na II śniadanie max. 4 a nie pół blachy? to już inna bajeczka ;)

      pozdrawiam Ciebie i całą Twoją rodzinkę!

      Usuń
  12. Chciałam Ci ogromnie pogratulować zdrowego podejścia do jedzenia i życia! Super :)
    Niecnie podczytuję Twego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Podczytuj śmiało, bo myślę, że może to wyjść tylko NA ZDROWIE :)

      Usuń
  13. Nieustannie jestem pod wrażeniem :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twoje przepisy :)
    Czy możesz podrzucić linka do Vitalii?? Też tam jestem, a chętnie prześledzę Twoje zmagania.
    Poza tym ostatnio stwierdziłam że chętnie przetestuję nie-jedzenie mięsa, więc Twoje dietowe menu na pewno by mi pomogło.
    Pozdrawiam i podglądam Cię dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. JustInka na samym dole tego postu masz odnośnik do Vitalii i mojego profilu, klikasz i przeniesie Cię do pamiętnika :) Testuj niejedzenie mięsa ;) Fajnie będzie mieć bratnią duszę, zainspirowaną moimi przepisami na dodatek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. o Matko Kochana!!! Tłuszcz mi już oczy przesłonił !!! No nawet nie zauważyłam/nie zwróciłam uwagi... no kurcze wstyd :S

    OdpowiedzUsuń
  17. Droga Karolino ;)

    Nie mogłam się powstrzymać od skomentowania Twojego bloga, ponieważ sama po pozbyciu się zbędnych kilogramów (20), od kilku lat stosuje te same zasady dotyczące odżywiania co Ty. Tyle, że ja nie mogę żyć bez mięsa, oczywiście w postaci chudej piersi z kurczaka lub indyka, a także nie mam wyznaczonej godziny ostatniego posiłku, bo po tylu latach wiem, żę to nie ma znaczenia xD

    A wracając do głównej mysli mojego komentarza... Cieszę się, że znalazłam (zupełnie przez przypadek) osobę bardzo podobną do mnie i wyznającą takie same zasady. Sama się nie spodziewałam, że taka mała rzecz (odnalezienie Twojej strony) może mnie tak tak ucieszyć ;)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam więc częściej! Gratuluję spadku wagi, fajnie, że jest tak dużo osób dbających o swoje ciało, duszę i umysł!

    OdpowiedzUsuń
  19. Karolina jesteś Wielka, serdecznie Ci gratuluję! Fajna z Ciebie babeczka, i jednocześnie jesteś moim natchnieniem

    OdpowiedzUsuń
  20. Rewelacyjna przemiana. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super :D Karola jestem na podobnej diecie już 3 miesiąc straciłam 12kg :) i fakt najważniejsze zmienić myślenie i posłać złe nawyki d piekła :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj !
    Pisałąs że a Vitaliji masz swój pamiętnik pod jaką nazwą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koralina1987, na samym dole tego wpisu jest podlinkowany napis VITALIA i jak klikniesz to od razu przenosi do pamiętnika ;)

      Usuń
  23. To co zrobiłaś ze swoim życiem jest naprawdę godne podziwu. Dzięki takim ludziom wiem, że jak się chce to można!
    Zawsze miałam słabość do słodyczy, ale tak jak przeczytałam to co napisałaś o gotowych już słodyczach.. przecież można zrobić swoją własną alternatywę i przynajmniej wiadomo co w nich jest;)
    Pozdrawiam i dziękuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. wspaniale! gratuluję!-kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. wspaniale!! gratuluję! jesteś moja motywacją od dwóch lat usilnie próbuję schudnąć. spadło 10 kilo i stop koniec! nie pomogła dieta ćwiczenia itp. waga idzie w zaparte. tak teraz siedzę i czytam o zdrowym odżywianiu tzn. bez chemii może to właśnie dalej mnie hamuje. czy możesz mi powiedzieć jakiej firmy stevie kupujesz bo wszędzie są różne ceny i mówią coś o zawartości Rebaudiozyd A98. chciałabym wprowadzić stevie w domu żeby dzieciaki nie pochłaniały cukru. Kamila

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też schudłam 15kg :) I zgadzam się że trzeba zmienić swoje myślenie - to jest podstawa. Mi udało się to zmienić po przeczytaniu książki Jedz pysznie chudnij cudnie. Nauczyłam się dzięki niej sama komponować posiłki takie które są zdrowe. I przede wszystkim robić inne zakupy. Jem to na co mam ochotę ale o pewnych porach dnia z odpowiednim zestawieniem. Nie ma problemu bo można spokojnie wypić sobie piwko, czy winko. Można pozwolić sobie na słodkości (przez nas zrobione)Dzięki temu to jest naprawdę PROSTE! I ani mi się śni wracać do ziemniorów ze schabem, albo ukochanych niegdyś frytek. Paznokcie, włosy wypiękniały, cellu powoli zanika, skóra jędrna. Spadek wagi ok 1kg na tydzień. Trochę ćwiczeń i jestem mega zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję! Zdrowy rozsądek i konsekwencja to klucz do sukcesu :) Jeszcze raz wielkie GRATULACJE

      Usuń
  27. Wspaniałe efekty! Gratulację! Jestem pod wrażeniem i już biorę sobie Twoje rady do serca <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj. Dopiero niedawno przeszłam na wegetarianizm, podobnie jak Ty jem sery, jogurty, jem też jajka. Czy często spozywasz warzywa strączkowe jako dodatkowe żródło białka roślinnego? Niestety te powodują u mnie straszne wzdęcia i nie mogę ich za często jeść. Służą mi jedynie w hummusie i pastach na chleb. Czasem robię kotlety ze strączków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wzdęcia po strączkach proponuję majeranek (można sobie zaparzyć jako herbatkę lub dodać sporą ilość do potrawy). Strączkowe jem ok. raz w tygodniu, a tak prawie codziennie jakiś nabiał.

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za odpowiedz. Masz na blogu świetne przepisy, na pewno skorzystam z niejednego. Ja zaczęłam blogowanie, dzięki temu będzie mi się chciało wiecej kombinować i kucharzyć. Pozdrawiam

      Usuń
  29. Gratuluję i zazdroszczę jednocześnie. Muszę też coś ze sobą zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny motywujący wpis:) Niekoniecznie do schudnięcia, ale w ogóle do zmobilizowania się do zmian w życiu:) Gratuluję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratulacje! Ja schudłam aż 34 kg! Udało się! Mam pytanko, ile kalorii dziennie spożywasz? i co np na podwieczorek jesz? Proszę o odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczyłam kalorii także nie wiem ile dziennie ich spożywam, na deserek przeważnie owoce, bakalie, jogurt z musli, budyń, kisiel...

      Usuń
  32. A JA NAPISZĘ KRÓTKO.... SUPER BABKA Z PANI!!!! BRAWO!!!.

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję przemiany, samozaparcia i odwagi ! Oby coraz więcej osób podążało za Twoim przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. kurcze, ale dziwnie mi się to czytało - bo to wszystko jakbym o sobie czytała!!!
    też schudłam w 2011 roku 24 kg i do dziś utrzymuję wagę 55kg i ABSOLUTNIE WSZYSTKO co napisałaś jest PRAWDĄ!!!!
    gratuluje i ściskam serdecznie!
    brawo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny blog! Polecam mój i przyjaciółki wspólny blog z przepisami wege/wegan (http://reasons-not-rules.blogspot.com). Pisany w trochę innym stylu, ze względu na mój wiek (21), roztargnienie i duuużo innych rzecz, jednak mimo wszystko, może któryś z przepisów przypadnie do gustu! Ja przy pierwszej lepszej okazji upiekę placuszki amarantusowe na bogato, a i ze względu na pobyt za granicą na dłuższy czas, zamierzam sobie dowieźć zapas Stevii i innych zbawiennych produktów, których tu jest ponad miarę :D!

    Przy okazji, mi też udało się schudnąc z 87 kg, do obecnych 69, ze względu na problemy zdrowotne, proces ten nie był zbyt szybki, ale udało się, dążę również do około 63 kg. Co do sportów, polecam spinning (indoor cycling), odkrycie moich ostatnich kilku miesięcy, chyba najwyższe spalanie kalorii, masa potu i przyjemności, w dodatku znakomita poprawa kondycji i zero zagrożenia stawów jak przy bieganiu np. Nie wiem czy to ta pora, czy co, że tak się rozpisałam, ale naprawdę miło mi się czyta blog osoby w innym przedziale wiekowym świadomej stylu odżywiania (wegetariańskiego), w przeciwieństwie do wieluuu obecnych teraz blogów anorektyczek czy innych rówieśnic, opłakujące swoje 50kilka kilo : )

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 lat różnicy to chyba nie jest taki INNY przedział wiekowy :) szczególnie ze z tego co piszesz widać że jesteś bardzo dojrzała i co ważne dbasz o siebie - super :)

      Usuń
  36. Ale ślicznie wyglądasz w tym niebieskim toples :) Super jesz- jesteś motywacją dla mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mega osiągnięcie jeżeli chodzi o kwestię odchudzania.Gratuluję!!Ja jednak uważam ,że również jedząc mięso można osiągnąć tak spektakularne efekty..Pisząc o mięsie mam na myśli kurczaczka,nie wołowinę(blee)..Dużo ruchu plus zbilansowana dieta i efekt oszałamiający..Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję..;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. O kurczakach nie będę się zagłębiać, ale jest różnica pomiędzy kurczakiem który miała moja babcia na wiosce, a takim ze sklepu...niestety antybiotyki, chemia i konserwanty....mało mięsa w mięsie. Nie mówię, że się nie da schudnąć bez mięsa, ale ja wybrałam drogę wolną od antybiotyków wstrzykiwanych do jedzenia.

      Usuń
  38. Ale to fajnie, że dzielisz się z innymi własnymi doświadczeniami ze zdobywania świadomości zdrowia i szczęsliwego życia. Zaczęłam niedawno korzystać z Twoich przepisów bo brakowało mi pomysłów na dania bez mięsa, ja staram się maskymalnie ograniczać też nabiał sobie i dzieciom. Dziękuję za fajne przepisy i... super zdjęcia! widać,że robi je Ktoś kto ma pojęcie o fotografowaniu :-) Bravo!
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich zaglądaczy na tym blogu.
    MagdaMama

    OdpowiedzUsuń
  39. Może o tym już pisałaś, ale nie widzę - czy przed zmianą stylu odżywiania jadłaś mięso? Jeśli tak, to czy ciężko było się przestawić? Z góry dzięki za odpowiedź :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc było tak - od zawsze zmagałam sie z nadwagą, nawet jak jadłam mieso, gdy przestałam je jesc dobiłam do otyłości...tak, u mnie proces spadku wagi po odstawieniu miesa nie miał miejsca, gdyż zdrowe jedzenie (nawet to z miesem) zastąpiłam pierogami, plackami ziemniaczanymi, kopytkami, pizzą z pizzerii, frytkami i smazonym serem..do tego fura słodyczy i cola...no cud miód i orzeszki (których nota bene wczesniej nie jadałam bo mi nie smakowały, rzekomo...) - no więc u mnie było łatwo się przestawić bo kocham rzeczy mączne i pierogi zamiast schabowego zawsze wygrywały...no ale jak ktos je codziennie pierogi to mu to na zdrowie nie wyjdzie....przestalam jesc mieso jakies 5 lat temu, a zaczelam patrzec co i ile jem 2 lata temu, takze stosunkowo niedawno...

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  40. Gratuluję utraty wagi, chociaż jadam mięso również zmieniam swoje nawyki żywieniowe i z chęcią będę korzystać z Twoich przepisów.
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  41. taka piękna i tak świetnie gotuje i jeszcze do tego wytrwała, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zapraszam na bloga po przepisy :)

      Usuń
  42. Hej bardzo fajne przepisy:)szkoda tylko ze nie podajesz kcal w porcji.Dla osób,które zaczynają dopiero przygodę z dietą to bardzo by pomogło.Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym cały sens mojego odchudzania :) da się schudnąć bez liczenia kalorii :)

      Usuń
  43. Super blog, już od jakiegoś czasu śledze i wypróbowuję Twoje przepisy:). Ale ja mam teraz pytanie z innej beczki, przez ten rok jak sie odchudzałaś, jaka była częstotliowść Twoich ćwiczeń i jakiego typu to były ćwiczenia, bo zakładam, że też odegrały dużą role w procesie utraty wagi? Z góry dziękuję za odpowiedż i pozdrawiam serdecznie:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku aerobik 2 razy w tygodniu, potem raz aerobik i 2 razy pilates (z instruktorką), dodatkowo w miare systematycznie brzuszki w domu + wszelka aktywność jaka się dała czyli basen, rower, łażenie po mieście bez podjeżdżania co kawałek autem. Obecnie 4 razy w tygodniu siłownia.

      Usuń
    2. hm... ale jak tu tyle cwiczyc jaksie pracuje od rana do nocy?.. ja waze 90 kilo przy 163 cm i zaczynam unikac ludzi bo wygladam okropnie a nie mam czasu sie nawet zastanowic co jest dla mnie wazne.. bo musze pracowac.. 3 kredyty, corka, nowa praca...heh.. nie moge sie zatrzymac nawet nie mowiac juz o zmianie kuchni..

      Usuń
  44. No pięknie schudłaś!Teraz wyglądasz oszałamiająco!Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  45. tym samym sposobem i ja straciłam ponad 20 kg :) najważniejsza właśnie jest zmiana sposobu myślenia i nawyków żywieniowych

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzień dobry...jestem pod wrazeniem osiągnięć,samozaparcia,wytrwałości...czesto korzystam z przepisów,które są na Pani blogu.Chciałabym zmienic swoje nawyki żywieniowe i przy okazji pozbyć sie nadprogramowych kilogramów,czy komponując sobie jedzenie muszę zwracać uwage na odpowiednia wagę produktów i porcji oraz jak podejsc do kwestii kalorii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co sprawdziło się u mnie niekoniecznie musi sprawdzić się u Pani, ja kalorii nie liczyłam, wystarczyło zmienić nawyki żywieniowe, nie jeść śmieci, nie jesc wieczorami i dołożyć ruch. Ale ja naprawdę jadłam niezdrowo, dużo mącznych rzeczy, dużo tłustych serów, panierek i słodyczy, dlatego urwanie tego dało taki fajny efekt, teraz chciałabym się pozbyć jeszcze 4 kg i nie mam już z czego urwac bo jem zdrowo, ruszam się 4 razy w tygodniu i nie pakuję w siebie smieci i juz nie jest tak łatwo i przyjemnie a to niby tylko 4 kg :)

      Usuń
  47. WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW :D pieknie :D gratuluje :)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie można wejść na Twój pamiętnik na viatlii bez zalogowania :(

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam! Mam pytanie - jeśli jesz bagietkę czosnkową i do niej warzywa to jakie warzywa podajesz na talerzu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej sałata lodowa z warzywami sezonowymi typu pomidory, szczypior, ogórek kiszony, cukinia, czasami kukurydza, groszek, ewentualnie fasolka.

      Usuń
  50. Metamorfoza zjawiskowa. Gratuluję, mam nadzieję, że nie zbłądzę i też osiągnę wymarzone rezultaty.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Gratuluję samozaparcia, bo chyba to jest najtrudniejsze. Przynajmniej według mnie :) Też staram się schudnąć, jednocześnie dalej pozostając wegetarianką. Mój wynik jest mniej imponujący, bo 17 kg w pół roku. Ale staram się dalej, a dzięki takim motywacjom jak Ty na pewno nie przestanę :). Bloga dołączam do swoich inspiracji. i Jeszcze raz gratulacje.

    www.wegetarianka-na-diecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Lubimy i pozdrawiamy, zapraszając jednocześnie
    do siebie na zdrowe i smaczne przepisy :)

    http://jemy.ekolokalnie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  53. jesteś niesamowita, wyglądasz jak dwie różne osoby.

    OdpowiedzUsuń
  54. Łał, podziwiam Cię i dosłownie stałaś się moją inspiracją ;) Nie mówię, że przechodzę na wege, bo ja mięsa nie rzucę, ale samym mysleniem i podejściem! <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Jakis rok temu przez przypadek weszłam w Twój pamiętnik o odchudzaniu i prowadziłas go już jakis czas...ja cofnełam się do poczatku i czytałam, czytałam. Nie pamiętam na jakiej stronie to było (będe wdzięczna za przypomnienie) Uwielbiałam czytać, ale od kilku miesięcy nie wiedziałam jak Cie odszukać...dzisiaj mnie olsniło i przypomniałam sobie, ze stworzyłaś blog i w nazwie jest (wege, vege) i hura! udało się...odnalazłam Cię i znowu mogę czytać, próbowac przepisów, chociaz wegetarianką nie jestem ale przytyło mi się trochę i chcę sie pozbyć 8 kg. Kupiłam parowar i teraz bede walczyc z kilogramami:) Bardzo Ci dziękuje za motywację i pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo dobre zasady i niezwykle inspirujący blog! :) Będę zaglądać! :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jesteś wspaniałą motywacją i inspiracją!
    Gratuluję mocnego postanowienia i trwania w nim!
    Wszystkiego dobrego!
    Od dziś jesteś moim motorem napędzającym!!!

    OdpowiedzUsuń
  58. Poczytałam troszkę i -jak poprzednicy- jestem pod wrażeniem! Kilka przepisów już wypróbowałam (mleko ryżowe i jakieś śniadanka na pewno) i byłam zachwycona. Mnie też udało się schudnąć ponad 20 kg w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Również zmieniłam nieco nawyki żywieniowe i staram się nie myśleć o moim obecnym sposobie odżywiania jak o diecie lecz o nowym stylu:-) Przestałam jeść czekoladę, od której byłam uzależniona i inne słodycze. Jadam czasami lody, pije piwo z sokiem... Niestety nie ćwiczę bo systematyczność nie jest moją mocną stroną... Powinnam zacząć "stabilizować" swoją wagę ale troszkę się boję, żeby nie przesadzić i znowu nie zacząć tyć.
    Z mięsa nie zrezygnowałam bo trudno ciągle gotować po 2 obiady ale jem go niewiele i głównie kurczaki. W tej chwili nie jadam produktów mlecznych i nie piję mleka od krowy bo muszę sprawdzić czy przypadkiem nie po tym mam problemy żołądkowo - jelitowe. Oby nie bo nie wyobrażam sobie życia bez jogurtów, kefiru, twarożków...
    Gratuluję bloga i ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  59. Niektórzy mają szczęście:-))). Ja przy wadze 65 kg wyglądam o wiele gorzej, niż Ty "przed", czyli przy 88.

    OdpowiedzUsuń
  60. Szkoda, że konto na Vitalii zrobiła Pani tylko dla znajomych :( wysyłałam zaproszenie nie raz, ale nigdy nie zostałam przyjęta, a od dawna czytałam Pani wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  61. Super!! Serdecznie Ci gratuluje. Najbardziej poboba mi sie to, ze bylas cierpliwa i spokojnie na przestrzeni miesiecy spadaly Ci kilogramy, bardzo madrze. Polecam Ci blog Jadlonomia, chociz pewnie jest Ci znajomy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  62. Witaj! :)

    Czytam, czytam i patrzę, że baaaardzo podobna historia do mojej, bardzo podobne zasady, najważniejsza ta, że dieta nie jest na miesiąc, dwa, pół roku, tylko na zawsze!
    Bardzo podobna waga startowa :)
    U mnie obecnie 15kg na minusie, ale chciałabym właśnie jeszcze z 10, powolutku to osiągnę. Też się nie spieszę, nie odchudzam się na wyścigi, nie rywalizuję z nikim. Po prostu spokojnie robię swoje :)

    Powiem Ci jeszcze, że wraz z kilogramami, ubyło Ci lat, wyglądasz zdecydowanie młodziej!

    Gratulacje, będę zaglądać (przepis na placki z cukinii wypróbowany, właśnie piszę notkę na swojego bloga z przepisem zainspirowanym Twoimi plackami :) )

    OdpowiedzUsuń
  63. "nie jestem na diecie, po prostu tak się odżywia człowiek, który dba o swoje zdrowie" - cały czas to powtarzam rodzinie i znajomym... Ostatnio nawet usłyszałam - "my też się odchudzamy" ;) Gdy jestem głodna jem warzywa i owoce - dla niektórych tępych ludzi to tak jakbyś nic nie jadł i rosną im te bębny i dziwią się, że im ciemne pieczywo nie pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetna robota! Podziwiam i gratuluję zapału i wytrwałości. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...