poniedziałek, 21 października 2013

Buraczki do obiadu (bez cukru i zasmażki)

Rzadko jadam buraki, a jeśli już to w wersji "zupnej", do obiadu jako surówka lądują u mnie przeważnie, gdy jem na mieście. Postanowiłam sama zrobić swoją wersję, bez cukru i zasmażki, do niedzielnego obiadu. Mogę pochwalić się efektem - smakowało! 
Przygotowałam je w całości w Thermomixie

500 g buraków
sok z połowy cytryny
2 łyżki oleju lub płaska łyżeczka masła 
przyprawy (sól i pieprz)

Buraki obrać i ugotować do miękkości - ok. 30 minut. Gdy zmiękną miksujemy je na pozycji 5 około 6-8 sekund, jeśli zaś używamy tarki to trzeba poczekać aż troszkę ostygną, żeby się nie poparzyć. Do buraczanych wiórek dorzucamy tłuszcz, przyprawy i sok z cytryny, mieszamy całość. 
Voila!
Podałam je z ziemniaczanymi talarkami pieczonymi w piekarniku oraz jogurtowym sosem z papryką i pieczarkami. 

środa, 16 października 2013

Gofry z cukinii

Cukinia to wdzięczne warzywo, z którego przygotujemy zarówno leczo jak i ciasto. Ale żeby gofry? Gdy znalazłam ten przepis w sieci (tutaj) wiedziałam, że muszę go wypróbować. Opłacało się! Gofry są sycące, wilgotne i ciężkie. Jedliśmy je łyżeczką, bo mimo, że po wyjęciu z gofrownicy były sztywne i chrupiące po zrobieniu sesji zdjęciowej zdążyły już zwilgotnieć i wyginały się na wszystkie strony, mimo tego - smak rewelacyjny! Fajna odskocznia od zwykłych, pszennych gofrów. 

Składniki na 2 porcje
210 g cukinii
60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
60 g jogurtu naturalnego lub kefiru
jajko
łyżeczka wiórków kokosowych
pół łyżeczki sody oczyszczonej
łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Cukinię ścieramy na dużych oczkach, dodajemy do niej jogurt i jajko - mieszamy. Dorzucamy pozostałe suche składniki, łączymy ze sobą  łyżką. Smażymy na dobrze rozgrzanej gofrownicy, aż zrobią się złocisto-brązowe. 

Zjedliśmy z pokrojoną w kosteczkę gruszką i jabłkiem z cynamonem oraz poppingiem amarantusa firmy EkoProdukt

czwartek, 10 października 2013

Love masło orzechowe ed.II - podsumowanie akcji

Pobiliśmy rekord! 81 przepisów z wykorzystaniem masła orzechowego to nie lada gratka dla fanów tego amerykańskiego przysmaku.
 Masło orzechowe dodajecie najczęściej do potraw śniadaniowych, ale są też przepisy na dania główne, obiadowe. Mam nadzieję, że będziecie często korzystać z tej bazy przepisów, jest z czego wybierać. Liczę też na Waszą aktywność w lutym, krótkim aczkolwiek bardzo miłosnym miesiącu - a skoro love orzechove to ogłaszam luty miesiącem masła orzechowego! Akcja prowadzona będzie na Durszlaku - tu macie link do niej (klik) - już można się zapisywać :)

Tymczasem sprawdźcie sobie podsumowanie I edycji akcji Love Orzechowe - klik.

niedziela, 6 października 2013

Omlet bez mąki i rozgrzewające owoce

Nic tak nie rozgrzewa z rana jak aromatyczny omlet wypchany po brzegi owocami. Nie ważne jakiej kompozycji owocowej użyjecie, pamiętajcie aby dodać cynamon, goździki oraz odrobinę mielonego kardamonu - od środka zrobi Wam się niesamowicie ciepło i przyjemnie, a zapach unoszący się z kuchni obudzi niejednego śpiocha - przetestowane na moim Mężu :)

Składniki na omleta

2 jajka
szczypta soli
2 łyżki mleka (ew. maślanki lub jogurtu)

gruszka
jabłko
banan
goździk
łyżeczka cynamonu
szczypta kardamonu
łyżeczka masła kokosowego 
Myjemy owoce, kroimy w kostkę i przysmażamy na rozgrzanym oleju kokosowym, przyprawiamy. Dusimy na małym ogniu około 5 minut. Ściągamy z patelni przekładając owoce do miseczki. Na rozgrzaną patelnię wylewamy rozmieszane z solą i mlekiem jajka, smażymy z jednej strony do całkowitego ścięcia. 
Przekładamy na talerz, nakładamy ciepłe jeszcze owoce i zjadamy.
Smacznego!

piątek, 4 października 2013

Bezglutenowe placki z cukinii

Rzadko jadam placki na słono, ale ten przepis musiałam wypróbować - no i nie zawiodłam się. Dodatek małych grzanek z oliwą i czosnkiem sprawił, że danie stało się bardziej sycące, a pomidorowo-paprykowy, gorący sos, którym polałam placki po ich wcześniejszym sfotografowaniu miło rozgrzał mnie od środka. 
Przepis znalazłam na blogu Filozofia Smaku 
- został przerobiony na bezglutenowy. 
W oryginale przepis pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia grecka".

Z podanych proporcji uzyskamy około 15-20 placków, im mniejsze tym lepiej się pieką ;)

750 g cukinii
cebula
pół szklanki mąki np. jaglanej*
2 łyżki skrobii ziemniaczanej
3 jajka
2 ząbki czosnku
zielone zioła świeże lub suszone (oregano, tymianek, bazylia, pietruszka, koperek - u mnie suszone firmy Marsyl)
przyprawy - sól, pieprz
olej do smażenia - u mnie kokosowy 

Cukinię myjemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę szatkujemy na drobną kostkę. Jajka miksujemy do uzyskania gładkiej masy, dodajemy do nich cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, zioła i przyprawy oraz mąki i odciśniętą z soku cukinię. Mieszamy całość łyżką. Smażymy na patelni z rozgrzanym olejem, aż placki zrobią się złociste. 

Im ciasto dłużej stoi tym więcej soku puszcza cukinia i trzeba zagęszczać mąką, także ja sobie smażyłam na dwie patelnie i poszło mi raz, dwa. 

*nie miałam gotowej mąki, więc w Thermomixie zmieliłam pół szklanki kaszy jaglanej, wystarczyło 20 sekund na pozycji Turbo i moim oczom ukazała się złocista mączka.

niedziela, 29 września 2013

Ciasteczka owsiane o smaku orzechowym

Słoik domowego masła orzechowego otrzymany kilka dni temu od koleżanki z pracy przyprawił mnie o zawrót głowy. Oddzielony olej sugerował, że masełko stało już jakiś czas. Po dokładnym wymieszaniu zawartości słoiczka, zaczęłam przeglądać przepisy z masłem orzechowym i znalazłam blog Mniam po wegetariańsku, a tam przepis na takie oto ciasteczka


Od siebie dołożyłam odrobinę czekolady gorzkiej, belgijskiej otrzymanej w ramach wymiany Wegan Swap oraz mielony imbir, ponieważ dni coraz mroźniejsze - czas się rozgrzewać nie tylko ciepłym sweterkiem.
Masło zamieniłam na masło kokosowe, a mąkę pszenną zastąpiłam mąką owsianą - a dokładniej zmielonymi na mąkę płatkami owsianymi, mielił za mnie Thermomix, tradycyjnie. 

Ciasteczka są dzięki tym zamianom iście owsiane i bardzo aromatyczne. Nic tylko jeść i popijać kawką - najlepiej orzechową Douwe Egberts, która znowu pojawiła się w Biedronce za niecałe 13 zł. 

Składniki na 18 ciasteczek

100 g mąki owsianej
100 g płatków owsianych (użyłam Sante)
100 g masła kokosowego 
100 g masła orzechowego
2 jaja
łyżeczka imbiru mielonego
3-4 łyżki syropu z agawy (Evegreen) lub płynnego miodu
pół łyżeczki sody
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

opcjonalnie 30 g dobrej, gorzkiej czekolady

Jeśli nie mamy mąki owsianej to w pierwszej kolejności miksujemy 100 gramów płatków owsianych tak długo aż powstanie mąka, jeśli używacie Thermomixa to jest to kwestia 15-20 sekund. 
Masło kokosowe, masło orzechowe, imbir, jaja, syrop z agawy, sól oraz sodę i proszek miksujemy na płynną masę do której dodajemy mąkę, płatki owsiane i poszatkowaną nożem czekoladę. Mieszamy dokładnie, aby powstała masa nadająca się do formowania kuleczek. Nabieramy masę łyżką stołową, w dłoniach formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy i kładziemy na papierze do pieczenia. Ciasteczka wsadzamy do nagrzanego piekarnika (180 st.) i pieczemy ok. 15 minut z termoobiegiem. Po wyciągnięciu odczekujemy, aż ciastka wystygną. 
SMACZNEGO!

czwartek, 26 września 2013

Kukurydziane naleśniki nadziane dynią

Pokochałam mąkę kukurydzianą, mimo wysokiego IG i tak wolę ją niż zwykłą pszenną. Podawałam już na blogu przepis na kukurydziane placki, wtedy używałam zmielonej kaszki kukurydzianej jako mąki i zamiast naleśników wyszły właśnie grubiutkie placuszki o wyraźnej strukturze, zbitej i sycącej. 
Tym razem skorzystałam z gotowej mąki kukurydzianej (u mnie firmy Kupiec) - efekt? Elastyczne, żółte i cienkie naleśniki! 
Jako że aura jesienna nadziałam je zmiksowaną dynią i późnymi malinami z ogrodu rodziców. Może za rok i my będziemy mieć swoje owoce na ogrodzie? Kto wie...

Składniki na 6 naleśników

1 1/2 szklanki mąki kukurydzianej 
1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej 
szklanka mleka
szklanka wody
2 jaja

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować na wysokich obrotach - czas około 2 minut - użyłam do tego Thermomixa. 

Ciasto będzie troszkę rzadsze niż tradycyjne naleśnikowe. Przed pierwszym smażeniem na patelni rozgrzać odrobinę oleju (ja użyłam kokosowego, który serdecznie polecam!)

Nadzienie

pół małej dyni (wcześniej upieczonej)
łyżka siemienia lnianego (np. Ekoprodukt)
kwaśne jabłko i/lub sok z połowy cytryny
2 czubate łyżki ulubionego dżemu (u mnie z fig, dlatego kolor musu jest brunatny, jeśli użyjecie dżemu w kolorze żółtym danie nabierze pięknego złocistego odcienia)

Małą dynię kroimy na ćwiartki i wydrążamy z niej pestki i "włosisty" miąższ. Pieczemy około 40-50 minut w temp. 180 stopni po czym trzymamy w piekarniku do przestudzenia - tą czynność można wykonać dzień wcześniej, żeby zaoszczędzić czasu. Gdy dynia jest wystudzona miksujemy ją dokładnie z pozostałymi składnikami. Powstały mus używamy np. do nadziania kukurydzianych naleśników.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...