Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania thermomix, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania thermomix, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 listopada 2014

Lniane pesto szpinakowe

Karmię młodziakównę swoim pokarmem, więc typowe pesto z dużą ilością orzeszków odpada. Orzechy jadam sporadycznie w niewielkich ilościach, jednak do pesto kilka sztuk to stanowczo zbyt mało. Podstawą pesto powinno jednakoż być coś oleistego....hymmm może siemię lniane? Ostatnio dużo czytałam o nim na fanpage Wiemy co jemy - Was też zachęcam do zapoznania się z informacjami o różnicy pomiędzy zmielonym siemieniem a sławetnym olejem lnianym, zaskakujące wnioski, ale logiczne i warte wdrożenia w życie. 


Warto napomnieć, że siemię lniane powinniśmy mielić przed jedzeniem, jeśli zmielimy większą ilość to trzymamy je w hermetycznym pojemniku, w lodówce maksymalnie 3 dni. Starajcie się nie kupować zmielonego siemienia (chyba, że naprawdę nie macie w czym mielić), które jest odtłuszczone, a nam przecież chodzi o zdrowy tłuszcz, a poza tym szybko traci inne wartości takie jak potas, kwas foliowy, wapń czy magnez, których ma zaskakująco dużo przy świeżym zmieleniu. Osobiście zaopatruję się w siemię lniane ze sklepu BadaPak, są tam kilogramowe opakowania zwykłego siemienia jak i jego złocistej wersji, cena przystępna a kilogram nasion wystarcza na długo.

Czym je jednak zmielić? Miałam z tym mały problem, przyznam bez bicia, po raz pierwszy Thermomix nie poradził sobie z tematem. Ilość jaką wsypałam do naczynia miksującego nie była duża, no bo trzeba to zjeść w ciągu max. 3 dni, z drugiej strony naczynie nie może się nagrzać przy mieleniu, bo wysoka temperatura źle wpływa na wartości siemienia...(dotknijcie swoje malaksery, młynki i inne urządzenia w których miksujecie ziarna - jeśli są wyraźnie ciepłe to radzę zastanowić się nad zasadnością tej czynności...). Siemię latało więc po całym naczyniu, część ziaren została przepołowiona jednak większość wciąż pozostawała nietknięta. Miałam więc problem, w czym zmielić moje siemię? Z pomocą przyszła mama i...Thermomix, a jakże :) Okazało się, że sposobem na małe, śliskie ziarenka jest koszyczek, który hamuje "latanie" ziaren po naczyniu miksującym, wystarczy 10 sekund na 50 g siemienia - urządzenie nie jest nagrzane a siemię jest zmielone. Jestem uratowana. 
A Thermomix po raz kolejny udowodnił, że jest najlepszym urządzeniem kuchennym. Nie ma lipy. 


Składniki na 2 porcje pesto

50 g siemienia lnianego złocistego 
2 ząbki czosnku
3/4 opakowania świeżego szpinaku 

ulubiony makaron 
+ opcjonalnie ser np. cheddar 

Siemię lniane wraz z solą mielimy (w Thermomixie 10 sekund). Dodajemy ząbki czosnku i znowu mielimy, ewentualnie przeciskamy je przez praskę. Szpinak myjemy, odsączamy z wody i wrzucamy do naczynia miksującego - mielimy przez kilka sekund do połączenia się składników. 

Makaron gotujemy w wodzie (bez soli). Studzimy, żeby nie "zabił" nam wartości z siemienia swoją zbyt wysoką temperaturą. Mieszamy z pesto w dużej misce. Obsypujemy obficie cheddarem. 

Smacznego, zdrowego!

poniedziałek, 18 marca 2013

Błyskawiczny chleb z Thermomix'a

Wiem, że wiele z Was rezygnuje z pieczywa, bo tuczące. Coś w tym pewnie jest, ale kromeczka na śniadanie nie powinna nas utuczyć, nawet jeśli nie będzie to najbardziej wymyślny chleb z owsem, żytem i orkiszem. Czasami chce się takiego najzwyklejszego chleba, bez ziaren, bez 100 różnych składników. Mąka, drożdże i woda - a z Thermomixem dodatkowo WYGODA :)


Na mały bochenek chleba i 3 bułeczki

pół kilograma mieszanki na chleb żytni (Gdańskie Młyny)
3 i pół miarki ciepłej wody /tj. 350 ml/
20 g świeżych drożdży

Na opakowaniu chleba żytniego firmy Gdańskie Młyny są podane 2 sposoby przygotowania, jeden z użyciem maszyny doi wypieku chleba, a drugi przy użyciu zwykłego miksera. Ja mam dla Was opcję nr 3 - czyli Thermomix. 
Do naczynia miksującego wlewamy ciepłą wodę i drożdże, mieszamy razem ok. minuty, żeby drożdże się rozpuściły (obroty poz. 3), po tym czasie dodajemy mieszankę mąki i wyrabiamy przez 2 minuty na pozycji Interwał.

Powstałe ciasto odstawiamy na 30 minut w ciepłe miejsce (radzę przełożyć do miski obsypanej lekko mąką). Po wyrośnięciu przekładamy do formy (u mnie keksówka) i formujemy bułeczki, które można lekko posmarować olejem z wodą, lub rozkłóconym jajkiem.

Piec około 40 - 45 minut w temp. 180 stopni.

Zjedliśmy z hummusem firmy WhoMus, papryką czerwoną i żółtym serem.

Nigdy jeszcze nie robiłam hummusu, trochę obawiałam się smaku, bo takie "orientalne" klimaty nie zawsze mi podchodzą, dlatego zdecydowałam się spróbować najpierw gotowego hummusu, który można kupić np. w Piotrze i Pawle lub Almie.
Jestem jak najbardziej na TAK :)

Domowe Chleby
 Taki właśnie hummus zajadaliśmy ze świeżym chlebkiem, Danielowi podpasował najbardziej z suszonymi pomidorami, a mnie ten zupełnie naturalny, choć wersja z kolendrą była także ciekawym doznaniem dla kubków smakowych. Kolejna wizyta w Piotrze i Pawle na pewno skończy się wrzuceniem do koszyka takowej mieszanki, a ja obiecuję poeksperymentować w quchni z ciecierzycą i sezamem :)



czwartek, 26 grudnia 2013

Lody ryżowe - wegańskie, dietetyczne, bez cukru.

Wspaniała alternatywa dla wszystkich, którzy unikają mleka z różnych względów - lody, o prawdziwie śmietankowej konsystencji. Z dodatkami można zaszaleć i wymyślać za każdym razem coś innego, u nas dziś lody ryżowe o smaku pierniczkowym - no tak, przecież są święta ;) 

Do tego mus z ciepłych malin, grube, znalezione pod choinką skarpety i można wypoczywać!  

Przykładowe dodatki jakie sprawdzą się przy lodach ryżowych to m.in. banan, truskawki, borówki, czekolada, marcepan, bakalie, chałwa itp. Można dodać je już do gotującego się ryżu, lub dopiero do miksowania. 

W przygotowaniu lodów pomógł nieodzowny Thermomix, dzięki któremu można zmniejszyć częstotliwość miksowania z 4 razy do 2 :)

Składniki na 2 duże porcje (lub 4 mniejsze) lodów ryżowych (o smaku pierniczkowym)

2 szklanki mleka roślinnego (u mnie ryżowe waniliowe do kupienia w Rossmannie)
kilka tabletek stevii Stevija
5 pierniczków 

Ryż ugotować na mleku wraz ze stevią. Przedłużyć nieco czas gotowania, aby ryż na pewno wchłonął cały płyn. Odstawić do wystudzenia. Zmiksować na gładką masę w malakserze (np. Thermomix) wraz z pierniczkami. Przełożyć do plastikowego pudełka i zamrozić, po około 2 godzinach ponownie zmiksować całość. Za każdym razem na miksowanie poświęcić około minuty na najwyższych obrotach urządzenia.
Przepis znalazłam u Juli.

Lody mają najlepszą konsystencję i smak po 2 zmiksowaniu, kiedy są już zimne, a mielenie powoduje że świetnie "imitują" śmietankowe lody - nasza zamrażarka mrozi na tzw. kość i zanim nadawały się do zjedzenia po odmrożeniu to minęło kilka godzin...Dlatego polecam podawać je zaraz po 2 zmieleniu.

piątek, 19 lipca 2013

Pełnoziarnista tarta jagodowa

Ciasto na tartę do najbardziej dietetycznych nie należy, ale jeśli zamienimy masło na olej kokosowy, cukier na syrop z agawy (lub stevię) a mąkę damy pełnoziarnistą można pokusić się na okazjonalne zjedzenie takiej pyszności jaką jest tarta z owocami. 


W moim przypadku są to jagody, gdyż teraz jest sezon na te malutkie, czarne kuleczki - wiem jednak, że i rabarbar, i jabłka czy gruszki idealnie spełnią rolę najzdrowszej warstwy tarty. Inspirowałam się przepisem z bloga Dietolog.eu - tam wersja rabarbarowa.


W przygotowaniu tarty pomagał Thermomix, w którym z powodzeniem zrobiłam każdą warstwę.




Składniki na okrągłą, 20 cm blaszkę (tortownicę)

100 g mąki pszennej pełnoziarnistej (Lubella)
70 g oleju/masła kokosowego 
2 łyżki oleju w formie płynnej np. olej z awokado dostępny w sklepie BadaPak
3 łyżki wody
1 lub 2 łyżki syropu z agawy (Evergreen)
szczypta soli

250 g jagód
250 g chudego  twarogu (u mnie Pilos z Lidl'a)
szklanka amarantusa ekspandowanego (EkoProdukt)
kilka rozkruszonych tabletek stevii (Stevija) - w zależności od słodkości owoców

4 białka
50 ml (pół na pół z ekstraktem waniliowym - na spirytusie lub wódce)
3-4 łyżki syropu z agawy
50 g stevii Stevija w krysztale

Przygotowujemy ciasto - masło kokosowe, olej, wodę , syrop z agawy i sól zagotowujemy - w Thermomixie należy ustawić czas 4 minuty, temp. 100 stopni i pozycje obrotów 1. Powstały "słodki olej" przelewamy do miseczki i pomału dosypujemy mąkę, energicznie mieszamy. Powstanie nam ciemne ciasto, które należy przełożyć do tortownicy i "uklepać". Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 15 minut, aż brzegi wyraźnie się zezłocą. Wyciągamy blachę z pieca i odstawiamy do ostudzenia.

Przygotowujemy masę owocową - miksujemy na niskich obrotach jagody, twaróg, amarantus i stevię. Przekładamy na wystudzone ciasto (i myjemy Thermomix).

Ubijamy białka na sztywną pianę - jeśli używacie Thermomixa to nie zapomnijcie nałożyć motylka, jeśli robicie to mikserem warto poprosić drugą osobę o pomoc lub użyć miksera z misą obrotową. Będziemy bowiem musieli wlać gorący syrop powstały po rozpuszczeniu i zagotowaniu w rondelku wody, stevii i syropu z agawy do piany z białek - trzeba to robić bardzo powoli, cieniutką strużką. Jeszcze chwilę ubijać - teraz piana stanie się gęstą, słodką masą*. Przekładamy ją na warstwę owocową i zapiekamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez 15 minut. 

*w moim przypadku stanowczo trzeba było zmniejszyć ilość 
płynów, bo niestety syrop za sprawą braku cukru nie zrobił się gęsty przez co moja pianka jest prawie niewidoczna, dlatego jeśli zależy Wam na pokaźnej piance to zamiast syropu z agawy dajcie 100 g zwykłego cukru!

Wyciągamy i czekamy, aż całkowicie przestygnie. 

Smacznego :)

Jagodowo Nam edycja 5!Dietetyczne słodkości

czwartek, 11 kwietnia 2013

Burgery fasolowe w bułce z rukolą

Nie wiem ile czasu zajmuje przygotowanie kotletów mielonych mięsnych, ale moje burgery fasolowe to kwestia poświęcenia 20 minut. Chyba szybko, co? Jeśli użyjemy fasoli suchej, dochodzi czas moczenia i gotowania ziarna, ale przecież to nie absorbuje naszego czasu, moczenie odbywa się przeważnie w nocy, a gotowanie fakt trwa około godziny, ale nie trzeba stać nad garem i patrzeć...Osobiście gotuję fasolę wieczorem a następnego dnia poświęcam tylko wspomniane 20 minut na przygotowanie obiadu.

Składniki na 10 kotletów

szklanka suchego ziarna fasoli (użyłam fasoli czarnej dostępnej w sklepie BadaPak)
duża cebula
łyżka oleju

przyprawy

do panierowania
jajko
bułka tarta wymieszana z płatkami owsianymi

Fasolę moczymy 12 godzin, gotujemy ponad godzinę (do względnej miękkości) i studzimy. Cebulę kroimy w kostkę, podsmażamy na rozgrzanym oleju. Całość (wraz z przyprawami) przekładamy do miksera/blendera - ja oczywiście do Thermomixa - i miksujemy do czasu uzyskania w miarę gładkiej masy (Thermomix potrzebuje na to minuty, obrotów 6-7 i lekkiej pomocy przy zbieraniu masy ze ścianek naczynia). Formujemy kotlety, które obtaczamy w rozkłóconym jajku i w bułce po czym smażymy je na patelni do uzyskania złotego koloru panierki. 

Moje kotlety powędrowały do bułeczek "ciabattek cebulowych" które dokładnie wyłożyłam rukolą, obsypałam siemieniem lnianym i psiknęłam lekko ketchupem pikantnym. 
Wystarczyły 2 bułki, żeby zdrowo najeść się na pół dnia!
Wiem, że fasola kojarzy się z białym jaśkiem, ewentualnie kolorem czerwonym, a tu proponuję Wam fasolę czarną - dlaczego? A no dlatego:
 ma właściwości przeciwuletniające, dzięki zawartości antocyjanów nadających jej ciemną barwę.
Fasola czarna obok niewątpliwych zalet charakterystycznych dla wielu legumin takich jak: bogactwo protein, błonnika, molibdenu, cynku i miedzi, posiada również właściwości chroniące nasz organizm przed starzeniem się i degeneracją. Wszystko dzięki antocyjanom. *
*źródło

czwartek, 14 marca 2013

Drożdżowe naleśniki z budyniem


Nie skłamię jeśli powiem, że to najsmaczniejsze naleśniki jakie kiedykolwiek jadłam. Zresztą Małżonek również zachwycony nimi. Nie wiem czy to zasługa nadzienia czy drożdżowego ciasta, ale są naprawdę przepyszne i mam nadzieję, że zrobicie je dokładnie tak samo jak ja, żeby móc poczuć ten wyjątkowy smak!

Przepis znaleziony na portalu Wielkie Żarcie

Jak widzicie dodatki mogą być różne, tak samo jak smak budyniu.
Korzystajmy z sezonowych owoców, na zdjęciach widzicie mus z moreli i świeże maliny. 

Z tego co obliczałam to 1 suchy naleśnik ma niecałe 100 kalorii, to że do budyniu dodajemy stevię znacznie obniża jego kaloryczność więc spokojnie 2-3 takie naleśniki można zjeść na pożywne śniadanie


 Składniki na 7 naleśników

szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej (u mnie drobna Lubella)
350 ml płynów (u mnie 150 ml mleka 2% i 200 ml wody przegotowanej)
20 gramów świeżych drożdży
2 jajka 

Najpierw napiszę wersję dla osób posiadających Thermomix, bo w nim robiłam i ciasto i nadzienie, a potem wersję dla tych którzy TM nie posiadają.

Zrobić zaczyn z drożdży i płynów - przełożyć do naczynia miksującego, nastawić temperaturę na 37 stopni, czas 2 minuty i włączyć obroty pozycja 1. 
Można dodać łyżkę mąki. Odczekać około 10 minut, aby drożdże zaczęły pracować.

Po tym czasie dodać pozostałe składniki i wymieszać czas 30 sekund pozycja 5-6. 
Można odstawić na około 15-30 minut, wtedy ciasto jest jeszcze bardziej pulchne, ale ja często smażę od razu i jak widać wychodzą :)
Po tym czasie smażyć naleśniki, u mnie patelnia posmarowana olejem tylko przy pierwszym nałożeniu ciasta. 


Ciasto smaży się REWELACYJNIE, widać pęcherzyki powietrza (dziurki) i wtedy można spokojnie przewrócić na drugą stronę. 
Pierwszy naleśnik NIE jest do wyrzucenia, więc to też świadczy o jakości ciasta!


Kto nie ma TM to robi zaczyn z ciepłego (podgrzanego) mleka i wody, miesza mikserem lub dokładnie łyżką. Należy pozwolić zacząć "działać" drożdżom, dlatego odstawiamy zaczyn pod przykryciem na około 10-15 minut. Potem dodajemy pozostałe składniki (mąkę i jaja) i miksujemy na średnich obrotach przez około minutę. Smażymy naleśniki na rozgrzanej patelni.


Składniki na nadzienie budyniowe
  
400 ml mleka 
budyń bez cukru (polecam te z Lidla, bo są wyjątkowo gładkie, aż aksamitne)
2 łyżki ulubionego musli (u mnie moja mieszanka z Musli Tak Jak Chcesz)
3 łyżki żurawiny suszonej (np. z firmy DorBio)
7-8 tabletek stevii Stevija

Budyń także robiłam w Thermomixie. Wlałam mleko (300 ml) i stevię do naczynia, nastawiłam czas na 5 minut, temp. 100 stopni, obroty poz. 2, gdy mleko zaczęło wrzeć to dodałam rozmieszany proszek budyniowy w pozostałym zimnym mleku. Budyń zagęszczał się potem około minuty na obrotach poz.2-3. 
Przelałam gotowy budyń do miski, dodałam musli i żurawinę. Przestudzoną masę nakładałam na naleśniki.

Kto nie ma Thermomixa to przygotowuje budyń w małym rondelku. 

NIEBO W GĘBIE

środa, 25 lipca 2012

Dżem z jabłek słodzony stevią

Na naszym ogrodzie jest póki co tylko jedno drzewko owocowe, stara jabłoń mająca kruche, czerwone jabłuszka (może to jakaś odmiana papierówki?). Drzewko jeszcze nie jest przycięte i póki co dostęp do jabłek jest ograniczony, więc czekamy aż spadną. Co jakiś czas robimy "zbiory" spod drzewa i na bieżąco zjadamy, ale wczoraj postanowiliśmy zamknąć trochę lata do słoików.

Z pomocą sąsiadki powstało  słoiczków dżemu jabłkowego osłodzonego stevią (rośliną, kilkakrotnie słodszą niż cukier, do kupienia u osób zajmujących się zielarstwem).

Przy pracy pomocny był mi Thermomix, który to w minutę zmiksował prawie dwa kilogramy jabłek i posiekał stevię. Powstałą masę zaniosłam do sąsiadki, która usmażyła je wg starej receptury na kuchni węglowej. Dzięki użyciu Thermomixa nie musiałam obierać jabłek, wykroiłam tylko gniazda nasienne, ale tu także miałam pomoc - tym razem gilotyny do jabłek z Ikei. 

Jeśli nie macie Thermomixa i takiej fajnej sąsiadki też możecie zrobić dżem, więcej pracy ale wszystko się da zrobić!

Podaję przepis:

jabłka 
świeża stevia

Jabłka umyć, wykroić gniazda nasienne i zmiksować lub utrzeć na tarce, niektóre można pokroić w kosteczkę wtedy dżem będzie miał "duże kawałki owoców".  Stevię poszatkować wymieszać z jabłkami (my użyliśmy na 2 kg jabłek 2 gałązki około 15 cm długości). Przełożyć do dużego garnka i "smażyć" często mieszając. Ten proces musi trwać co najmniej godzinkę. Przełożyć do słoików, zakręcić, odwrócić do góry dnem i przykryć ściereczkami, najlepiej zostawić w takiej pozycji na ok. pół godziny.

Posiadacze TH mogą od razu po zmieleniu jabłek i stevii nastawić czas na godzinę, temperaturę na pozycję 100 stopni i mieszanie pozycja 1-2, po tym czasie przelać do słoików. 

Przepis ląduje w DOMOWEJ SPIŻARNI:



poniedziałek, 25 listopada 2013

Dwukolorowy sernik bezglutenowy - 140 kalorii porcja

Wypieki nie są moją najmocniejszą stroną, a za sernikami nie przepadam  -  no to na pewno zachęciłam Was do wypróbowania przepisu ;) Jednak ten sernik jest wyjątkowo smaczny, lekki i idealnie nadaje się na II śniadanie. Skoro udał się nawet mnie, beztalenciu ciastowemu to i Wam się uda, mam nadzieję, że skorzystacie!

Inspiracja od Fun&Taste

Składniki

340 g jogurtu greckiego lub bałkańskiego light
400 g serka naturalnego np. President (7,5% tłuszczu)
4 jaja
20 tabletek stevii Stevija
50 g gorzkiej czekolady min. 70% kakao
3 łyżeczki cukru muscovado
3 łyżki syropu o smaku orzechów laskowych z Lidla

Do zrobienia sernika używałam urządzenia Thermomix, pracę należy rozdzielić na dwie części.

Połowę jogurtu (ok. 170 g) miksujemy na niewielkich obrotach przez około 3 minuty. Po tym czasie dodajemy zmiażdżone tabletki stevii, 2 żółtka, syrop orzechowy i 200 g (czyli połowę) serka President. Całość miksujemy 5 minut na umiarkowanych obrotach. W tym czasie ubijamy na sztywną pianę 2 białka (mikserem, w osobnej misce). Dodajemy do masy serowej wraz z połową (35 g) kaszy manny. Mieszamy około minuty do połączenia składników. Białą masę przekładamy do miski.

Do naczynia przekładamy pozostałą część jogurtu i ponownie mieszamy przez około 3 minuty. W tym czasie przygotowujemy kąpiel wodną dla czekolady i cukru muscovado (połamaną na mniejsze kawałki czekoladę umieszczamy w małej miseczce, którą wsadzamy do większej miski i zalewamy gorącą wodą tak aby nie nalać wrzątku do miseczki z czekoladą i cukrem, dla szybszego efektu całość można nakryć np. talerzem). Po tym czasie dodajemy pozostały ser, 2 żółtka, rozpuszczoną czekoladę - miksujemy 5 minut. Białka ubijamy na sztywną pianę i wraz z 35 g kaszy manny dodajemy do sera, miksujemy do połączenia składników.

Obie masy przekładamy do formy, delikatnie mieszamy je wykałaczką, aby uzyskać efekt marmuru.

Pieczemy około godziny w 180 stopniach. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Wersja podstawowa kończy się właśnie tutaj. Jednak ze względu na zbliżający się czas imprez rodzinnych można pokusić się o dodanie polewy czekoladowej na wierzch sernika, wystarczy rozpuścić pozostałe 50 g czekolady w kąpieli wodnej z łyżką oleju kokosowego i tym posmarować sernik. Poczekać do zastygnięcia i...smacznego!

Z mojej blachy uzyskałam 12 kawałków co daje ok. 140 kalorii na jedną porcję, cały sernik to ok. 1700 kalorii (bez polewy i dodatków)*
*obliczone na podstawie strony ilewazy.pl


niedziela, 21 kwietnia 2013

Pasta brokułowa na poranne kanapki

Kolejna propozycja z diety IGPro Vitalii, która bardzo mi podpasowała, przyznam, że był to mój pierwszy raz z taką pastą, ale nie ostatni. Dodatki można komponować dowolnie, myślę, że pasowałyby suszone pomidory lub przysmażona cebulka. U nas dziś wersja podstawowa, szybka w wykonaniu (pomocny będzie blender, malakser, u nas oczywiście Thermomix). 

Potrzebujemy
2 ząbki czosnku
300 g brokuła
łyżka gęstego jogurtu (np. greckiego) - można pominąć
przyprawy (zioła, sól, pieprz)

Brokuł należy obgotować do miękkości, ostudzić i zmiksować z pozostałymi składnikami. 
Pastę przechowywać w lodówce max. 5 dni. 


czwartek, 15 listopada 2012

Kotety jęczmienno-ryżowe

Dawno nie jadłam kotletów, nawet tych najszybszych - sojowych "a'la schabowe" dlatego dziś proponuję 8 bardzo smacznych kotlecików z kaszy jęczmiennej i ryżu.

szklanka kaszy jęczmiennej (firmy Sonko)
woreczek ryżu amerykańskiego (firmy Sonko)
2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego (firmy EkoProdukt)
jajko
przyprawy
+ otręby do panierowania (u mnie żytnie dostępne w sklepie Ekolandia24.pl) oraz trochę oliwy do posmarowania patelni

Kaszę i ryż (wysypane z woreczka) gotujemy razem do miękkości (można od razu dopawić). Powstała masa musi przestygnąć, najlepiej ugotować ją zatem dnia wcześniejszego. Do zimnej masy dodajemy jajko, siemię lniane i ewentualnie doprawiamy do smaku. Blenderujemy do uzyskania porządanej konsystencji (u mnie pomógł Thermomix). Formujemy kotleciki, które obtaczamy w otrębach i kładziemy na rozgrzanej patelni, smażymy po kilka minut z każdej strony.
Nie jest konieczne duże użycie oleju, wystarczy przed pierwszym smażeniem posmarować patelnię.



Podałam z kuskusem (firmy Sante) oraz ogórkami kiszonymi.

czwartek, 2 maja 2013

Pizza orkiszowa z rukolą i jajkiem

Oczywiście mam na myśli spód, który zrobiony jest z mąki orkiszowej pełnoziarnistej, z małym dodatkiem mąki pszennej. Dodatki każdy dodaje sobie sam, u nas były wiosenne, z rukolą, ugotowanym na twardo jajkiem i cebulką. Lekko i smacznie. 
Z podanych proporcji wychodzą dwie duże pizze, takie, że można się najeść na cały dzień. 

Pizza orkiszowa

300 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
50 g mąki pszennej pełnoziarnistej np. Lubella
30 g drożdży świeżych
2 łyżki oleju 
200 ml ciepłej wody (w razie konieczności należy dać odrobinę więcej, zależy jak mąka będzie chłonąć wodę)
pół łyżeczki soli

Do przygotowania ciasta użyłam niezawodnego Thermomixa. 
Najpierw zrobiłam rozczyn z drożdży, wody i oleju, który podgrzałam do temperatury 37 stopni i mieszałam go przez minutę na pozycji 1, aż do rozpuszczenia drożdży.
Osoby, które nie posiadają TM używają ciepłej wody i łyżeczką mieszają rozczyn w miseczce. 
Dodajemy mąki i sól - wyrabiamy ciasto do uzyskania zbitej kulki. Thermomix rozprawia się z tematem w niecałe 2 minuty pozycja Interwał. Odstawiamy ciasto w ciepłe miejsce, a w tym czasie przygotowujemy składniki do obłożenia.



U nas tym razem:
sos pomidorowy z przecieru i ziół
papryka
cebulka
rukola
jajko gotowane
oliwki
pomidory koktajlowe
kukurydza
żółty ser

Po wyrośnięciu ciasta dzielimy je na dwie części i wałkujemy w okrąg, smarujemy sosem, obkładamy dodatkami i zapiekamy, najpierw 10 minut w temperaturze 50 stopni a następnie zwiększamy temperaturę do 180 stopni i trzymamy pizzę w piecu ok. 15-20 minut. 

Smacznego :)


poniedziałek, 25 lutego 2013

Pizza pieróg - calzone

Weekend mieliśmy pizzowy, zawsze jest mi ciężko określić ile nam potrzeba dodatków i nakroimy/naobieramy zbyt dużo na jeden obiad, więc pizza była 2 dni pod rząd. Mnie osobiście bardziej smakowała pizza sobotnia - pizza pieróg. Złożona na pół jak kanapka, wypchana po same brzegi różnymi pysznościami - na drugi dzień można zapakować do pracy :)

Tym razem nie kombinowaliśmy z mąką, użyliśmy gotowej mieszanki na pizzę z firmy Gdańskie Młyny, jedyne co dodaliśmy do ciasta to 2  łyżki suszonej bazylii, dzięki temu było bardzo aromatyczne.

Składniki na 2 pizze

10 g świeżych drożdży
2/3 szklanki ciepłej wody
płaska łyżeczka soli
łyżeczka oleju rzepakowego
2 łyżki suszonej bazylii

do obłożenia co dusza zapragnie
u nas królował brokuł, pieczarki, kukurydza, oliwki i sos pomidorowy z przecieru pomidorowego i przypraw i oczywiście żółty ser...


Ciasto wyrobić wg przepisu na opakowaniu. U mnie oczywiście pomagał Thermomix. Wodę z drożdżami i oliwą przełożyłam do naczynia miksującego, nastawiłam czas 2 minuty, temperaturę 37 stopni i mieszałam na pozycji nr 1. Po tym czasie dodałam mąkę, sól i bazylię i wyrabiałam na poz. Interwał ok. 1 minuty i 15 sekund. Przełożyłam ciasto do miski, zawinęłam w ręcznik i odstawiłam na pół godziny do wyrośnięcia. Gdy ciasto wyrosło, podzieliłam na 2 części, rozwałkowałam na blaszce, wysmarowałam sosem i każde z nas ułożyło sobie swoje dodatki. Ja wyłożyłam tylko połowę ciasta, drugą połowę zaś naciągnęłam na ciasto z dodatkami, powstała kanapka-pieróg. Piekłam w piekarniku ok. 18 minut w temp.180 stopni. 
Widoczne przypalenie to niestety sos pomidorowy, ciasto musiało jeszcze dojść a sos już się przypalał - ale tylko ten na brzegach, już wiem dlaczego w pizzerii brzegi ciasta nie są wysmarowane sosem :)



wtorek, 18 września 2012

Zbożowe cappucciuno także dla WegeMaluch'a

Nadchodzą zimne wieczory,
w lecie chłodziliśmy się kawą mrożoną a teraz czas się rozgrzać ciepłym cappucino w wersji zbożowej (także dla dzieci powyżej 3 lat!).

Na dwie szklanki potrzebujemy:

500 ml mleka 1.5%
5 czubatych łyżek kawy zbożowej np. Inka
2 kostki czekolady mlecznej
2 kostki czekolady gorzkiej min. 60% kakao

Nam w robieniu tego napoju pomaga Thermomix, dlatego podaję dwa sposoby przygotowania.

W Thermomixie - wszystkie składniki umieszczamy w naczyniu miksującym, nastawiamy temp. 80 stopni, obroty poz. 2, czas 7 minut. Pod koniec gotowania miksujemy całość do uzyskania pianki.

W rondelku postępujemy podobnie, nie wiem tylko jak utrzymać temp. 80 stopni, chyba się nie da, więc należy pilnować, aby mleko się nie zagotowało, ale było bardzo ciepłe.

Przelewamy do szklanek, ozdabiamy startą czekoladą (ja zmiksowałam sobie trochę w Thermomixie). Pijemy cieplutkie. Smacznego!


Przepis umieszczam na bardzo fajnym portalu WEGEMALUCH.PL - zapraszam tam wszystkie obecne i przyszłe wegemamy!


środa, 6 maja 2015

Jarmużowe smoothie

Maj dla wielu osób kochających jedzenie to miesiąc wielu smakołyków - szparagi, świeża pokrzywa, pierwsze truskawki. Dla osób będących wiecznie na diecie maj to miesiąc kiedy nie ma już odwrotu - trzeba wymienić opony zimowe na letnie, bo słońce coraz mocniej przygrzewa i ściągamy z siebie sweterki i puchowe kurtki... ;)

Dla wszystkich smacznym i zdrowym pomysłem na śniadanie będzie smoothie z jarmużu

Składniki na 1 dużą porcję

3 garści świeżych liści jarmużu
5 plastrów ananasa
pół cytryny
pół banana
woda mineralna do rozrzedzenia

ew. zmielone ziarna dyni, słonecznika lub siemienia

Wszystkie składniki dokładnie miksujemy do uzyskania kremowej konsystencji. Używam do tej czynności urządzenia Thermomix. Przelewamy do wysokich szklanek i rozkoszujemy się bogactwem smaku i witamin!

środa, 14 listopada 2012

Kanapki paprykowe bez chleba i wyniki losowania :)

Znalazłam je ostatnio w internecie i postanowiłam zrobić, szczególnie, ze Just Try Eat ostatnio rozprawiała jakie to są zdrowe i smaczne kanapki bez chleba :)

Wg obliczeń 100 g takich kanapeczek ma tylko 44 kalorie, a porcja (2 kanapeczki) 100 kalorii, dla mnie nie ważne są kalorie, dla mnie ważne są walory smakowe i zdrowe składniki!

A więc przygotowujemy

paprykę np. czerwoną
biały ser (u mnie chudy ale może być półtłusty) - ok. 100 g
2 ogórki kiszone
szczypiorek
sól i pieprz 

Paprykę kroimy na 4 części, pozbawiamy gniazd nasiennych. Biały ser, ogórki i szczypiorek łączymy w coś na kształt pasty (u mnie pomógł Thermomix, wszystko rozdrobnił w kilka sekund). Doprawiamy solą i pieprzem. Pastą napełniamy ćwiarteczki papryki. 
***
I obiecane wyniki losowania w Szybkim konkursie z piernikiem w tle, w którym do wygrania były 3 książki "Piernikowe makabreski". 

Osób biorących udział było 67 (znowu taka sama liczba jak przy ostatnim konkursie z okazji Światowego Dnia Walki z Głodem!), zmieniłam tym razem program losujący (bo tamtego coś nie mogłam znaleźć), zakres liczb do losowania to od 1 do 67 a program wskazał:

Licząc od pierwszej osoby, która zrobiła wpis szczęśliwcami, którzy otrzymają ode mnie przesyłkę z książką są:
nr 40 - Dominika Polok
nr 16 - Agata Nastulak
 nr 15 - Magdalena Gaik
Gratuluję szczęścia w losowaniu :)
Czekam na Wasze adresy korespondencyjne do jutra (15.11) do północy - mój mail koralina1987@gmail.com
 EDIT - niestety nie doczekałam się na adres wysyłkowy od pani Magdy...dlatego zrobiłam jeszcze jedno losowanie...


Padło na mniumniu
- czekam na adres do soboty 17.11 do północy :)

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM OSOBOM BIORĄCYM UDZIAŁ W ZABAWIE,
OCZYWIŚCIE ŚWIĘTO PIERNIKA OBCHODZIMY 25 LISTOPADA, WSZYSTKIE ODPOWIEDZI BYŁY POPRAWNE!
P.S. Liczba komentarzy pod postem z konkursem nie zgadza się z liczbą wpisywaną do maszyny losującej, ponieważ 2 komentarze były od tych samych osób, po prostu zapomnieli dopisać maila i dlatego wskazuje na 69 a ja wpisywałam 67, ponieważ tyle było wpisów z odpowiedzią na pytanie.  


 KOMU NIE POSZCZĘŚCIŁO SIĘ W TYM LOSOWANIU MOŻE WZIĄĆ UDZIAŁ W INNYM KONKURSIE ORGANIZOWANYM NA BLOGU - ZAPRASZAM TUTAJ :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...