Jak donosi miesięcznik SuperLinia
"O pozytywnym wpływie lnu i zawartych w nim kwasów
omega-3 na serce i mózg wiadomo nie od dziś. Nowością jest zastosowanie
ich w kuracjach odchudzających. Dlaczego dietetyczni guru zalecają
produkty z lnu: olej, kaszki, siemię, a nawet... cukierki. Ponieważ
sycą, zmniejszają apetyt i spalają tkankę tłuszczową."
Także nie ma co się obawiać 90% zawartości NNKT w oleju lnianym, to samo zdrowie!"
pół opakowania gniazd pełnoziarnistych Lubella
60 g rukoli
50 g siemienia lnianego (EkoProdukt)
70 g uprażonych ziaren słonecznika (EkoProdukt)
2 ząbki czosnku
łyżka soku z cytryny
sól i pieprz do smaku
Makaron ugotować według instrukcji na opakowaniu.

Gdy pesto jest zbyt gęste - zbite - za sprawą dużej ilości ziaren należy dodać odrobinę wody lub oleju lnianego i jeszcze raz przemieszać.
Połączyć z ciepłym makaronem.
Smacznego!
Mniam mniam :)
OdpowiedzUsuńpesto uwielbiam w każdej postaci, ostatnio próbowałam z botwinki, rewelacja, ale i tak hitem jest pietruszkowe :)))
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł!
OdpowiedzUsuńPytanie może z innej beczki - otóż jestem początkującą wegetarianką i mam (moim zdaniem) problemy z komponowaniem posiłków. Czy na twoim blogu jest lub pojawi się notka na temat odpowiedniego wege jadłospisu ? Wiem, że nie jesteś specjalistą jednak z doświadczenia możesz się na ten temat wypowiedzieć?
OdpowiedzUsuńTaka moja propozycja :p
A co do pesto to nie przepadam, jednak może kiedyś wyprubuję :)
Gdy znajdę trochę wolnego czasu postaram się taką notatkę napisać, proszę o cierpliwość :)
UsuńSama prowadzę bloga, więc wiem że przygotowanie solidnej notki trwa ;)
UsuńWięc poczekam cierpliwie :)
Pyszne danie! Polecam :)
OdpowiedzUsuń