Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

Piernikowe jabłuszko

Czy wiecie, że pieczone jabłka są lepiej trawione niż surowe? Nie obciążają naszego układu pokarmowego, nie powodują wzdęć. 
Polecane osobom, które mają problemy żołądkowe, kobietom karmiącym (szczególnie tym, które dopiero zaczynają karmić), dzieciom - gdyż nie obciążają żołądka. Jeśli nadziejemy je dodatkowo czymś smacznym, jak na przykład kremem piernikowym z Lidla (rwę włosy z głowy, że nie kupiłam z 5 słoiczków...buuuu!!!!) to nasze zwykłe, zapiekane jabłuszko zamienia się w smakowity rarytas, którym możemy się karmić codziennie...Takie jabłko i kilka ciasteczek "Otrębusiów" z firmy EkoProdukt - to idealny deser, nawet dla tych co na diecie.

jabłko 
pełna łyżka kremu piernikowego


Jabłko myjemy, odkrawamy część z ogonkiem, wydrążamy gniazdo nasienne. W powstałą dziurkę ładujemy krem piernikowy, przykrywamy odciętą górą jabłka i pieczemy ustawione na blaszce z papierem do pieczenia przez ok. 18 minut w temp. 160-170 stopni. 
Uważajcie, żeby się nie poparzyć, bo w środku jabłka jest naprawdę gorąco - natomiast aromat jaki roznosi się po kuchni przy wyciąganiu owego specjału ogranicza troszkę racjonalne myślenie i można wręcz rzucić się na takie jabłko, a wtedy oparzenie gotowe ;) tak, tak....mówię z autopsji...


poniedziałek, 25 listopada 2013

Dwukolorowy sernik bezglutenowy - 140 kalorii porcja

Wypieki nie są moją najmocniejszą stroną, a za sernikami nie przepadam  -  no to na pewno zachęciłam Was do wypróbowania przepisu ;) Jednak ten sernik jest wyjątkowo smaczny, lekki i idealnie nadaje się na II śniadanie. Skoro udał się nawet mnie, beztalenciu ciastowemu to i Wam się uda, mam nadzieję, że skorzystacie!

Inspiracja od Fun&Taste

Składniki

340 g jogurtu greckiego lub bałkańskiego light
400 g serka naturalnego np. President (7,5% tłuszczu)
4 jaja
20 tabletek stevii Stevija
50 g gorzkiej czekolady min. 70% kakao
3 łyżeczki cukru muscovado
3 łyżki syropu o smaku orzechów laskowych z Lidla

Do zrobienia sernika używałam urządzenia Thermomix, pracę należy rozdzielić na dwie części.

Połowę jogurtu (ok. 170 g) miksujemy na niewielkich obrotach przez około 3 minuty. Po tym czasie dodajemy zmiażdżone tabletki stevii, 2 żółtka, syrop orzechowy i 200 g (czyli połowę) serka President. Całość miksujemy 5 minut na umiarkowanych obrotach. W tym czasie ubijamy na sztywną pianę 2 białka (mikserem, w osobnej misce). Dodajemy do masy serowej wraz z połową (35 g) kaszy manny. Mieszamy około minuty do połączenia składników. Białą masę przekładamy do miski.

Do naczynia przekładamy pozostałą część jogurtu i ponownie mieszamy przez około 3 minuty. W tym czasie przygotowujemy kąpiel wodną dla czekolady i cukru muscovado (połamaną na mniejsze kawałki czekoladę umieszczamy w małej miseczce, którą wsadzamy do większej miski i zalewamy gorącą wodą tak aby nie nalać wrzątku do miseczki z czekoladą i cukrem, dla szybszego efektu całość można nakryć np. talerzem). Po tym czasie dodajemy pozostały ser, 2 żółtka, rozpuszczoną czekoladę - miksujemy 5 minut. Białka ubijamy na sztywną pianę i wraz z 35 g kaszy manny dodajemy do sera, miksujemy do połączenia składników.

Obie masy przekładamy do formy, delikatnie mieszamy je wykałaczką, aby uzyskać efekt marmuru.

Pieczemy około godziny w 180 stopniach. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Wersja podstawowa kończy się właśnie tutaj. Jednak ze względu na zbliżający się czas imprez rodzinnych można pokusić się o dodanie polewy czekoladowej na wierzch sernika, wystarczy rozpuścić pozostałe 50 g czekolady w kąpieli wodnej z łyżką oleju kokosowego i tym posmarować sernik. Poczekać do zastygnięcia i...smacznego!

Z mojej blachy uzyskałam 12 kawałków co daje ok. 140 kalorii na jedną porcję, cały sernik to ok. 1700 kalorii (bez polewy i dodatków)*
*obliczone na podstawie strony ilewazy.pl


niedziela, 29 września 2013

Ciasteczka owsiane o smaku orzechowym

Słoik domowego masła orzechowego otrzymany kilka dni temu od koleżanki z pracy przyprawił mnie o zawrót głowy. Oddzielony olej sugerował, że masełko stało już jakiś czas. Po dokładnym wymieszaniu zawartości słoiczka, zaczęłam przeglądać przepisy z masłem orzechowym i znalazłam blog Mniam po wegetariańsku, a tam przepis na takie oto ciasteczka


Od siebie dołożyłam odrobinę czekolady gorzkiej, belgijskiej otrzymanej w ramach wymiany Wegan Swap oraz mielony imbir, ponieważ dni coraz mroźniejsze - czas się rozgrzewać nie tylko ciepłym sweterkiem.
Masło zamieniłam na masło kokosowe, a mąkę pszenną zastąpiłam mąką owsianą - a dokładniej zmielonymi na mąkę płatkami owsianymi, mielił za mnie Thermomix, tradycyjnie. 

Ciasteczka są dzięki tym zamianom iście owsiane i bardzo aromatyczne. Nic tylko jeść i popijać kawką - najlepiej orzechową Douwe Egberts, która znowu pojawiła się w Biedronce za niecałe 13 zł. 

Składniki na 18 ciasteczek

100 g mąki owsianej
100 g płatków owsianych (użyłam Sante)
100 g masła kokosowego 
100 g masła orzechowego
2 jaja
łyżeczka imbiru mielonego
3-4 łyżki syropu z agawy (Evegreen) lub płynnego miodu
pół łyżeczki sody
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

opcjonalnie 30 g dobrej, gorzkiej czekolady

Jeśli nie mamy mąki owsianej to w pierwszej kolejności miksujemy 100 gramów płatków owsianych tak długo aż powstanie mąka, jeśli używacie Thermomixa to jest to kwestia 15-20 sekund. 
Masło kokosowe, masło orzechowe, imbir, jaja, syrop z agawy, sól oraz sodę i proszek miksujemy na płynną masę do której dodajemy mąkę, płatki owsiane i poszatkowaną nożem czekoladę. Mieszamy dokładnie, aby powstała masa nadająca się do formowania kuleczek. Nabieramy masę łyżką stołową, w dłoniach formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy i kładziemy na papierze do pieczenia. Ciasteczka wsadzamy do nagrzanego piekarnika (180 st.) i pieczemy ok. 15 minut z termoobiegiem. Po wyciągnięciu odczekujemy, aż ciastka wystygną. 
SMACZNEGO!

wtorek, 3 września 2013

Muffinki fasolowe bez tłuszczu i mąki i cukru - dietetyczne

Uwielbiam fasolowe wypieki, czasami mam wrażenie, że wolę takie fasolowe ciasto niż tradycyjne z białą mąką, schorzenie? Nawet jeśli to chyba nie muszę tego leczyć. Przepis na muffinki fasolowe z nutą piernika podawałam Wam już kilka miesięcy temu, tu znajdziecie przepis (klikamy). Dziś zapraszam na babeczki nadziewane białym serem (źródło), nadzienie zawsze mile widziane, a jeśli jest tak smaczne jak to dzisiejsze to już w ogóle tylko jeść! 
Nie muszę wspominać, że moje babeczki nie mają ani mąki, ani tłuszczu, ani nawet cukru - a smakują rewelacyjnie, świetnie odchodzą od foremek (używam silikonowych takich jak na zdjęciu). 




Składniki na 8 muffinek 

300 g ugotowanej i ostudzonej fasoli białej (np. z BadaPak)
2 jajka
łyżka kakao 
kilkanaście tabletek stevii Stevija - w zależności od preferencji smakowych
soda oczyszczona na czubku łyżeczki
1-2 łyżki siemienia lnianego
aromat lub ekstrakt waniliowy - kilka kropel

Masa serowa

200 g opakowanie twarogu chudego lub półtłustego
2 łyżki ulubionego dżemu
żółtko
opcjonalnie stevia  Stevija do osłodzenia

Wszystkie składniki na babeczki zmiksować dokładnie blenderem lub mikserem z ostrzem na gładką masę, osoby, które posiadają urządzenie Thermomix wrzucają wszystko do naczynia miksującego i miksują całość około 2 minut. 

Składniki na masę serową także trzeba dokładnie wymieszać do połączenia. Gotowe masy przekładamy do foremek nakładając łyżkę ciasta fasolowego, a to łyżeczkę masy serowej i drugą łyżkę ciasta fasolowego. Pieczemy około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Wyciągamy z foremek po całkowitym ostudzeniu. 


Proponuję te muffinki na zdrowe śniadanie, dokładamy na talerzyk sałatkę owocową i kubek z kawą zbożową - żyć nie umierać!
Zgłaszam do akcji Nakarm cukrzyka latem!


Bez glutenuWegetariańskie Śniadania

piątek, 19 lipca 2013

Pełnoziarnista tarta jagodowa

Ciasto na tartę do najbardziej dietetycznych nie należy, ale jeśli zamienimy masło na olej kokosowy, cukier na syrop z agawy (lub stevię) a mąkę damy pełnoziarnistą można pokusić się na okazjonalne zjedzenie takiej pyszności jaką jest tarta z owocami. 


W moim przypadku są to jagody, gdyż teraz jest sezon na te malutkie, czarne kuleczki - wiem jednak, że i rabarbar, i jabłka czy gruszki idealnie spełnią rolę najzdrowszej warstwy tarty. Inspirowałam się przepisem z bloga Dietolog.eu - tam wersja rabarbarowa.


W przygotowaniu tarty pomagał Thermomix, w którym z powodzeniem zrobiłam każdą warstwę.




Składniki na okrągłą, 20 cm blaszkę (tortownicę)

100 g mąki pszennej pełnoziarnistej (Lubella)
70 g oleju/masła kokosowego 
2 łyżki oleju w formie płynnej np. olej z awokado dostępny w sklepie BadaPak
3 łyżki wody
1 lub 2 łyżki syropu z agawy (Evergreen)
szczypta soli

250 g jagód
250 g chudego  twarogu (u mnie Pilos z Lidl'a)
szklanka amarantusa ekspandowanego (EkoProdukt)
kilka rozkruszonych tabletek stevii (Stevija) - w zależności od słodkości owoców

4 białka
50 ml (pół na pół z ekstraktem waniliowym - na spirytusie lub wódce)
3-4 łyżki syropu z agawy
50 g stevii Stevija w krysztale

Przygotowujemy ciasto - masło kokosowe, olej, wodę , syrop z agawy i sól zagotowujemy - w Thermomixie należy ustawić czas 4 minuty, temp. 100 stopni i pozycje obrotów 1. Powstały "słodki olej" przelewamy do miseczki i pomału dosypujemy mąkę, energicznie mieszamy. Powstanie nam ciemne ciasto, które należy przełożyć do tortownicy i "uklepać". Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 15 minut, aż brzegi wyraźnie się zezłocą. Wyciągamy blachę z pieca i odstawiamy do ostudzenia.

Przygotowujemy masę owocową - miksujemy na niskich obrotach jagody, twaróg, amarantus i stevię. Przekładamy na wystudzone ciasto (i myjemy Thermomix).

Ubijamy białka na sztywną pianę - jeśli używacie Thermomixa to nie zapomnijcie nałożyć motylka, jeśli robicie to mikserem warto poprosić drugą osobę o pomoc lub użyć miksera z misą obrotową. Będziemy bowiem musieli wlać gorący syrop powstały po rozpuszczeniu i zagotowaniu w rondelku wody, stevii i syropu z agawy do piany z białek - trzeba to robić bardzo powoli, cieniutką strużką. Jeszcze chwilę ubijać - teraz piana stanie się gęstą, słodką masą*. Przekładamy ją na warstwę owocową i zapiekamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez 15 minut. 

*w moim przypadku stanowczo trzeba było zmniejszyć ilość 
płynów, bo niestety syrop za sprawą braku cukru nie zrobił się gęsty przez co moja pianka jest prawie niewidoczna, dlatego jeśli zależy Wam na pokaźnej piance to zamiast syropu z agawy dajcie 100 g zwykłego cukru!

Wyciągamy i czekamy, aż całkowicie przestygnie. 

Smacznego :)

Jagodowo Nam edycja 5!Dietetyczne słodkości

poniedziałek, 8 lipca 2013

Wegańskie ciasteczka jaglane z czekoladą

Miało być ciasto takie jak z bloga Zdrowy Talerz, a wyszły ciasteczka - pyszne, zdrowe i wegańskie. Do ich przygotowania użyłam ciemnej (70% kakao) czekolady z malinami z Lidl'a - całkowicie wagańskiej /tak dla zainteresowanych/ i mimo, że to tylko 30 gramów (3 kostki) to smak malin był wyraźnie wyczuwalny, dlatego jeśli użyjecie np. czekolady ze skórką pomarańczową lub karmelem to smak będzie inny. Warto poeksperymentować. Osobiście lubię kupować czekolady w pobliskim Lidl'u i Kauflandzie, przynajmniej te u nas są porządnie zaopatrzone w różnorakie czekolady z wysoką zawartością kakao. A Wy gdzie kupujecie ciemne czekolady? 


Do przygotowania ciasteczek używamy także sporo wiórek kokosowych, pamiętajcie, że wiórki są często dostępne zakonserwowane siarczanami, a to nie jest dobre dla naszego organizmu, dlatego polecam wybrać się np. do Lidl'a - tam są wiórki bez siarki. 



Składniki na 12 ciastek

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (np. firmy Sante)
szklanka otrębów (obojętnie jakich - u mnie owsiane Sante)
4 łyżki syropu z agawy (Evergreen) lub taka sama ilość płynnego miodu
łyżka oleju kokosowego w formie stałej (będziemy go roztapiać)
30 g ulubionej czekolady najlepiej min. 70% kakao
szklanka wiórek kokosowych 
łyżka nasionek chia - dostępne w sklepie BadaPak + 4 łyżki ciepłej wody

Do przygotowania ciasteczek użyłam Thermomixa.

Kostki czekolady mielimy kilka sekund do uzyskania małych kawałeczków a nawet "wiórek". Dodajemy ugotowaną i ostudzoną kaszę jaglaną, otręby, syrop z agawy, wiórki kokosowe i roztopiony olej kokosowy - powinien być w formie płynnej. Nasionka chia zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na 5 minut, zrobi się z nich mało apetyczny "glutek" - zastąpi nam jajko. Dodajemy napęczniałe nasionka do naczynia miksującego i miksujemy wszystko razem ok. 1,5 minuty na pozycji 5-7. Po tym czasie nabieramy bardzo gęste ciasto łyżką i w dłoni formujemy ciasteczko, kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wsadzamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C i pieczemy ok. 25-30 minut. Wyjmujemy przestudzone, wtedy mają odpowiednią konsystencję. 

Kilka słów o ciemnej czekoladzie (źródło)
Gorzka czekolada to nie tylko wyborny smak. Naukowcy, badając skład kakaowych ziaren, odkryli w nich wiele cennych dla zdrowia substancji. A ich zawartość jest największa właśnie w gorzkiej czekoladzie. Oto dlaczego warto od czasu do czasu zjadać kilka kostek.

  • Pomaga w myśleniu. Zawiera wiele związków pobudzających mózg do pracy, np. pirazynę. Dlatego kilka kostek gorzkiej czekolady może rozjaśnić nam umysł, poprawić koncentrację, pamięć, czas reakcji i ułatwić rozwiązywanie problemów. W związku z takim działaniem czekolady niektóre dzieci mogą być nadmiernie pobudzone oraz mieć kłopoty z zaśnięciem.


  • Dodaje energii - ma najwięcej spośród czekolad węglowodanów, magnezu, potasu, żelaza, ale nie zawiera (albo niewiele) cukru! Specjaliści uważają ją za najlepiej przyswajalne, skoncentrowane źródło energii. Dobrze mieć taką "bombę energetyczną" w plecaku, wybierając się na wędrówkę czy trening. Gdy zupełnie opadniesz z sił, na pewno postawi cię na nogi. 


  • Zapobiega miażdżycy i zakrzepom. Okazało się, że ziarna kakaowe są dosłownie "zapchane" flawonoidami. Te naturalne substancje hamują procesy utleniania "złego" cholesterolu, chroniąc nas przed miażdżycą i nowotworami. Pomagają zwalczyć infekcje, regulują właściwe napięcie mięśni i naczyń krwionośnych oraz "pilnują", żeby płytki krwi nie zlepiały się, zapobiegając tworzeniu się zakrzepów i udarowi mózgu.


  • Wzmacnia serce. Zawarte w ziarnie kakaowym polifenole obniżają ciśnienie krwi i zapobiegają zawałowi serca. Holenderscy naukowcy dowiedli, że osoby, które regularnie jedzą (albo piją) czarną czekoladę, 50 proc. rzadziej umierają na zawał.


  • Filtruje nerki. Dzięki dużej zawartości alkaloidu teobrominy pobudza pracę nerek i jako łagodny środek moczopędny znakomicie je oczyszcza. To ważna informacja dla osób, które mają skłonność do infekcji dróg moczowych. 


  • Łagodzi kaszel. Ostatnio naukowcy odkryli, że teobromina skuteczniej hamuje kaszel niż stosowana do tej pory kodeina i nie wywołuje uczucia senności. Spróbujmy zatem ratować się gorzką czekoladą, gdy złapie nas przeziębienie.





Zainspiruj się kaszą!

niedziela, 16 czerwca 2013

Drożdżowe ze śliwkami i wegańską kruszonką

Na facebookowej stronie QuchniWege (tutaj) pytałam Was o to czy z mrożonych śliwek można zrobić ciasto drożdżowe, sprzeciwu nie było, były za to dobre rady - więc - oto jest:


Składniki na ciasto 
450-500 g mąki pszennej pełnoziarnistej (polecam Lubellę, bo jest drobno zmielona)*
50 g świeżych drożdży
50 g masła (oleju) kokosowego 
szklanka mleka
jajo
szczypta soli

śliwki - wydrylowane i przekrojone na pół, mogą być mrożone - jednak trzeba je wcześniej doprowadzić do  używalności, czyli rozmrozić i odsączyć (najlepiej na sitku)

Składniki na kruszonkę
60 g mieszanki orzechów (ja użyłam mieszanki z Lidla)
40 g masła (oleju) kokosowego
łyżeczka cynamonu

Robimy zaczyn z 3 łyżek mąki, stevii, szczypty soli, drożdży i mleka - jeśli nie macie Thermomixa to użyjcie ciepłego mleka i dokładnie wymieszajcie wszystkie składniki. Użytkownicy TM nastawiają temperaturę na 50 stopni, czas 5 minut i obroty pozycja 2.
Gdy mamy już dokładnie wymieszany zaczyn zostawiamy go "w spokoju" i zajmujemy się resztą. 
Roztapiamy olej kokosowy (np. w małym rondelku), przesiewamy mąkę i dodajemy wraz z jajkiem do zaczynu. Wyrabiamy ciasto - w razie potrzeby podsypujemy mąką. 
Ciasto wykładamy do formy, układamy na nim śliwki (skórką do dołu). 

Robimy kruszonkę:
orzechy, olej kokosowy w formie stałej i stevię mielimy 10 sekund na pozycji 5-6, można użyć blendera.
Powstałą chrupiącą masę rozcieramy nad ciastem.

Pieczemy około 40 minut w temp. 180 stopni (warto zerkać na kruszonkę i w razie wyraźnego rumienienia się można przykryć ciasto folią). 

*U mnie mieszanka mąk - przeważała pełnoziarnista Lubella, ale były też ze dwie łyżki gryczanej, trochę owsianej, resztka żytniej pełnoziarnistej - jednak na niedzielny obiad z rodziną, polecam użyć jednego rodzaju mąki, nie każdemu będzie pasował cięższy wariant drożdżowca, a szkoda psuć to wspaniałe połączenie śliwek, cynamonu i orzechów z nutą kokosa tekstami typu "dobre, ale mało drożdżowe..." - choć dla mnie i dla mojego męża, ciasto jest idealne, a kruszonka najlepsza jaką kiedykolwiek jedliśmy!

Ciasto zrobiłam używając Thermomixa, wyrobienie ciasta zajęło 2 minuty, a przygotowanie kruszonki 10 sekund. 

Ciasto byłoby wegańskie gdyby nie dodawać jajka i mleko zamienić na roślinne, jednak nie wiem czy drożdżowiec można robić bez jajka, osobiście nie próbowałam...jeszcze ;)

Ach, i ta lekko przypalona kruszonka ;) 
To właśnie moje umiejętności cukiernicze ;p

sobota, 25 maja 2013

Kokosowa szarlotka z kaszą jaglaną

Znalazłam ten przepis w Eko Quchni, od razu wiedziałam, że muszę przygotować taką szarlotkę, w przepisie znalazłam same ulubione składniki - kaszę jaglaną, wiórki kokosowe no i jabłka, dużo jabłek! A przy okazji ani grama masła i cukru. 
Żyć nie umierać, jeść nie żałować!
Przepis wydawał mi się skomplikowany jak na moje skromne możliwości cukiernicze, nie jestem dobra w słodkich wypiekach, wszystko co jest choćby ciut bardziej skomplikowane od wrzucenia składników do jednego gara i wymieszania budzi we mnie strach. Do tej szarlotki podchodziłam zatem cały tydzień, jak do jeża. W końcu wczoraj miałam zasiąść do kompletowania dokumentacji związanej ze stażem nauczycielskim...no to jest idealny moment na nabranie chęci do pieczenia ciasta :)
Okazało się, że sprawa wcale nie jest skomplikowana, oczywiście użyłam do przygotowania tej szarlotki Thermomixa, który spisał się na medal, nie myłam go pomiędzy kolejnymi etapami przygotowania, a pianę z białek ubiłam mikserem, bo wiadomo, że do ubijania białek potrzebujemy czystego naczynia.

Składniki na tortownicę (20-24 cm)

220 g kaszy jaglanej (waga suchego ziarna)  - polecam kupić od razu kilogramowe opakowanie w sklepie BadaPak
pół łyżeczki kurkumy

pół puszki (200 ml) mleka kokosowego (białej, gęstej części)
100 g mąki kokosowej (lub taka sama ilość wiórek, które należy zmiksować na mąkę) - używam wiórek z Lidla, są bez siarki
3 żółtka
25 g stevii krystal (Stevija) / lub 50 g cukru
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia (użyłam BIO ze sklepu DorBio)
łyżka esencji waniliowej (lub kilka kropel aromatu)

600-800 g jabłek
łyżeczka cynamonu
łyżka soku z cytryny
3 białka
szczypta soli

Najpierw gotujemy kaszę jaglaną w wodzie z dodatkiem kurkumy. 
Następnie przygotowujemy sobie mąkę kokosową jeśli nie mamy gotowej - miksujemy wiórki na obrotach Turbo przez ok. 10-13 sekund - nie za długo, bo się nam masło zrobi :) 

Ciepłą kaszę przekładamy do naczynia miksującego, dodajemy do niej 3 żółtka, aromat waniliowy, stevię, mleko kokosowe razem miksujemy ponad minutę pomału zwiększając obroty i ściągając masę ze ścianek naczynia za pomocą kopystki. W misce mieszamy mąkę kokosową, ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Przez otwór w pokrywie wsypujemy suche składniki, mieszamy razem do uzyskania gęstego, w miarę gładkiego ciasta (obroty poz. 5-7 czas 1-2 minuty). Powstałą żółtą masę przekładamy do tortownicy, którą warto wysmarować odrobiną tłuszczu kokosowego (ze ścianek puszki). Masa dobrze się wykłada, palcami dociskamy ją do formy. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez 20 minut w temperaturze 180 stopni.


W tym czasie przygotowujemy jabłka - do naczynia miksującego (którego wcale nie trzeba myć!) przekładamy obrane i pokrojone w cząstki jabłka, cynamon oraz sok z cytryny. Miksujemy według upodobań - gdy lubimy wyraźne kawałki jabłek w szarlotce to wystarczy 7 sekund na pozycji 6, jeśli preferujemy musy to możemy miksować nawet ok. 15 sekund. W misce ubijamy na sztywno pianę z białek wraz z solą, dodajemy ją do jabłek i delikatnie łyżką łączymy obie masy. Przekładamy na gorące ciasto i wsadzamy na kolejne 30 minut do piekarnika. 

Zostawiamy najlepiej na całą noc do całkowitego ostygnięcia. 

Brzmi skomplikowanie? Mam nadzieję, że nie.

To moja propozycja na Dzień Mamy, torcik idealny, słodki a bez cukru, efektowny a bez bitej śmietany!

Nie pójdzie w boczki drogie Mamy, s m a c z n e g o :)

Co mamy dla mamy? Dzień Matki - 22-29 maja 2013Z mąki, ale... bez pszenicy

czwartek, 16 maja 2013

Tort sernikowy z budyniem

Dlaczego tort? Dlatego, że ten przepis będzie wprowadzeniem do akcji TORT DLA FITNESSKI, która będzie prowadzona na Mikserze Kulinarnym i Durszlaku. Chciałabym zebrać przepisy na potrawy, które mogą posłużyć jako tort urodzinowy, dla osób, które szczególnie dbają o linię. Niestety tradycyjne torty, znane z kuchni naszych babć i mam mają w sobie sporo cukru, masła, tłustej śmietany...nawet kawałek jest kaloryczny....Może macie przepisy na nietypowe torty, które nie są zgubne dla naszych boczków, brzuchów, ud...pełne owoców, chudych twarogów...
Czekam na Wasze propozycje potraw, które mogą posłużyć za urodzinowy tort.
Niech poniesie Was fantazja!

Taki sernik, który dziś Wam proponuję nadaje się idealnie na wakacyjne urodziny, lekki, odżywczy i nie jest zamulający.
Nie dodawałam do niego mleka, ponieważ serek homogenizowany jest dość rzadki, jeśli jednak używacie samego serka Emilki to dodajcie ok. pół szklanki mleka do masy, aby nie była zbyt gęsta.


Przygotowałam go w okrągłej tortownicy 20 cm, a korzystałam z przepisu Kaś

kilogram twarogu chudego (u mnie mieszanka, pół kilograma Emilki 0% oraz pół kilograma serka homogenizowanego naturalnego 3% Pilos z Lidla)
4 jajka (osobno żółtka i białka)
budyń (proszek, o dowolnym smaku)
2 łyżki kaszy manny
20 tabletek stevi Stevija

na polewę budyniową

300 ml mleka
budyń (dowolny smak)
7-8 tabletek stevii Stevija
ulubione musli do posypania (u mnie błonnikowe z kokosem z firmy Sante) oraz jagody goji (np. ze sklepu DorBio)

Przygotować 2 miski. Jajka rozdzielić na żółtka i białka, do żółtek dodać ser, proszek budyniowy, kaszę i rozkruszone tabletki stevi - zmiksować dokładnie, aż masa będzie całkowicie gładka. W drugiej misce ubić pianę z białek, dodać ją do masy serowej i delikatnie wymieszać. Przelać do wyłożonej papierem tortownicy i piec ok. 40-45 minut w temperaturze 180 stopni. Piekarnik powinien być nagrzany zanim włożymy do niego sernik. Po upływie wyznaczonego czasu wyłączamy piekarnik, ale nie wyciągamy z niego sernika, może tam zostać nawet kilka godzin, aby całkowicie wystygł, wtedy nie opada tak drastycznie, bo, że opadnie to raczej przesądzone. 

Gdy mamy już wystudzony sernik przygotowujemy budyń z 300 ml mleka (część zagotowujemy ze stevią, część mieszamy z proszkiem budyniowym) i zalewamy nim sernik, obsypujemy musli i jagodami goji, odstawiamy do ostygnięcia. 

Będzie smacznie. Warto poczekać.
Torcik sernikowy wykorzystuję także jako letnie śniadanie, sycące i bogate w białko, jednak wcale nie tłuste, ani bardzo słodkie, takie akurat na rozpoczęcie upalnego dnia.


poniedziałek, 6 maja 2013

Chlebek rabarbarowy z czekoladą

W zamrażarce zalega mi mrożony rabarbar z tamtego roku, a przecież sezon na tą kwaśną roślinę już nadchodzi, więc będę robiła nowe zapasy, a zeszłoroczne czas najwyższy wyjeść. Jeden półkilogramowy worek użyłam do ciasta czekoladowego, ciężkiego i przypominającego chlebek. Dziś zjadłam kawałek z dżemem na śniadanie i przemiło rozpoczęłam dzień, a nawet tydzień pracy ;) 
Czekolada rozpływająca się w ustach i lekko kwaskowy posmak rabarbaru - uwielbiam.
Ciasto zrobione wg przepisu od Kaś prowadzącej bloga Bake&Taste

2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (u mnie Lubella)
30 gramów cukru muscavado (lub brązowego)
15 tabletek stevii Stevija
2 jajka
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
2 łyżeczki karobu (dostępny w sklepie Ekolandia24.pl) - ewentualnie cynamon lub kakao
1/3 szklanki oleju rzepakowego
pół tabliczki gorzkiej czekolady (min. 60% kakao), można dodać całą tabliczkę, będzie bardzo czekoladowo!

pół kilograma rabarbaru
odrobina wody

Najpierw przygotowujemy mus z rabarbaru. Kroimy rabarbar na małe cząstki i dusimy na patelni z odrobiną wody. Rabarbar musi zmięknąć a woda odparować. Odstawiamy do ostygnięcia.

Olej, jajka i mus rabarbarowy miksujemy blenderem (ja użyłam Thermomixa). 
W misce mieszamy mąkę, karob, proszek, sodę i cukier wraz z pokruszoną stevią - dodajemy do składników mokrych, mieszamy. Dodajemy pokrojoną na małe kawałeczki czekoladę, którą należy delikatnie wmieszać do ciasta. Na wierzchu można rozsypać kropelki czekoladowe.
Przelewamy masę do keksówki i pieczemy ok. 45 minut w temp. 180 stopni.

środa, 20 marca 2013

Inkowe ciastka owsiane (wegańskie)

Któż z nas nie lubi podjeść sobie ciasteczka do kawki czy herbatki, ewentualnie do niczego ;) Osoby dbające o linie często sięgają po ciasteczka owsiane, bo to zapewne trochę uspokaja sumienie, jednak pamiętajcie, że te sklepowe są w większości tak samo "niezdrowe" jak wszystkie pozostałe, można znaleźć ciasteczka owsiane które głównie składają się z tłuszczu utwardzonego (nawet nie starają się go ukryć słowo MARGARYNA jest zaraz na 2 miejscu w składzie, po cukrze...), syropu glukozowo-fruktozowego i spulchniaczy (na takie natknęłam się ostatnio w Biedronce, niestety są nie do zjedzenia, a ja głupia nie przeczytałam składu zanim powędrowały do koszyka...zbytnio ufam temu owadowi!)

Dziś mam dla Was smaczne ciasteczka owsiane, bez cukru. Słodzimy albo syropem z agawy, albo miodem, ewentualnie syropem ryżowym (wszystko dostępne w sklepie Ekolandia24.pl) - tu pełna dowolność, kto co ma i kto co lubi.

Inspiracja z bloga Upiecz coś zdrowszego.

Składniki na 15 ciasteczek

niecała szklanka (ok. 200 ml) zaparzonej kawy zbożowej np. Inka
1 i 1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych firmy Kupiec
szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej Lubella
łyżka cynamonu
4 łyżki poppingu amarantusa (firmy EkoProdukt)
5 łyżek płynnego miodu lub w/w syropów słodzących
6 łyżek oleju ryżowego (polecam ryżowy firmy Oleofarm)

Suche składniki mieszamy w misce (mąkę, płatki, cynamon, amarantus). Do zaparzonej i lekko przestudzonej zbożówki dodajemy miód i olej, dokładnie mieszamy. Przelewamy do suchych składników i łyżką łączymy na gładką masę. Ciasto będzie ładnie odchodziło od miski, zrobimy z niego kulę. Z tej kuli odrywamy po kawałeczku ciasta i układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem. Można moczyć dłonie w ciepłej wodzie wtedy cały proces przebiega szybko i sprawnie. Wsadzamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok. 25 minut w temp. 170-180 stopni. 

Można posłodzić też napar z Inki np. kilkoma tabletkami stevii Stevija, wtedy ciasteczka są słodsze a nadal zdrowe :)

Nie widzę w tych ciasteczkach niczego co powinno być na zakazanej liście, wszystkie składniki naprawdę wysokiej jakości, wykonanie szybkie i nieskomplikowane a doznania smakowe? REWELACYJNE :)




 ***
 Zjadłam 3 sztuki, popijając zbożówką z mlekiem i przeglądając Wasze wpisy konkursowe, a tak tak - zapraszam na wyniki konkursu Twoja Ekolandia, w którym fundatorem nagród jest sklep Ekolandia24.pl

17 osób wzięło udział w konkursie i 17 osób otrzyma specjalne kody rabatowe uprawniające do zniżki przy zakupach w sklepie.
Jedna osoba natomiast otrzyma paczkę, zawierającą m.in. syrop ryżowy idealny do tych ciasteczek ;)

Tą osobą jest 
Lappi (lappi@op.pl), która napisała tak:

 Delikatnie stąpam po łące pachnącej
Pełnej ziół, rumianku i mięty
Przede mną widok krainy zalanej słońcem
Do której zaprasza aromat przepiękny

Tu natura wszystko sama stworzyła
Drzwi do apetycznego świata otworzyła
Zapach chleba w powietrzu się unosi
Ekoludek do chatki mnie prosi

A w środku na stoliczku
Zdrowego jedzenia bez liczku
Czekolada gorąca w niebieskim kubeczku
Owocowa herbatka w żółtym dzbaneczku
Owsiane ciasteczka w syropie ryżowym
Krucha tarta o smaku karmelowym
Jeszcze ciepły chleb w foremce
Na kredensie leży
Jak wspaniały jest smak natury
Bez żadnych dodatków i według starej receptury
Nic nie psuje smaku cudownego
Spróbuj, bo warto mój drogi kolego.

Proszę o adres do wysyłki na mojego maila koralina1987@gmail.com

G R A T U L U J E M Y
 i
D Z I Ę K U J E M Y wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie, kodów rabatowych możecie spodziewać się w najbliższych godzinach - będę je wysyłać na podane przez Was adresy e-mail. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...