Znalazłam ten przepis w Eko Quchni, od razu wiedziałam, że muszę przygotować taką szarlotkę, w przepisie znalazłam same ulubione składniki - kaszę jaglaną, wiórki kokosowe no i jabłka, dużo jabłek! A przy okazji ani grama masła i cukru.
Żyć nie umierać, jeść nie żałować!
Przepis wydawał mi się skomplikowany jak na moje skromne możliwości cukiernicze, nie jestem dobra w słodkich wypiekach, wszystko co jest choćby ciut bardziej skomplikowane od wrzucenia składników do jednego gara i wymieszania budzi we mnie strach. Do tej szarlotki podchodziłam zatem cały tydzień, jak do jeża. W końcu wczoraj miałam zasiąść do kompletowania dokumentacji związanej ze stażem nauczycielskim...no to jest idealny moment na nabranie chęci do pieczenia ciasta :)
Okazało się, że sprawa wcale nie jest skomplikowana, oczywiście użyłam do przygotowania tej szarlotki Thermomixa, który spisał się na medal, nie myłam go pomiędzy kolejnymi etapami przygotowania, a pianę z białek ubiłam mikserem, bo wiadomo, że do ubijania białek potrzebujemy czystego naczynia.
Składniki na tortownicę (20-24 cm)
220 g kaszy jaglanej (waga suchego ziarna) - polecam kupić od razu kilogramowe opakowanie w sklepie BadaPak
pół łyżeczki kurkumy
pół puszki (200 ml) mleka kokosowego (białej, gęstej części)
100 g mąki kokosowej (lub taka sama ilość wiórek, które należy zmiksować na mąkę) - używam wiórek z Lidla, są bez siarki
3 żółtka
25 g stevii krystal (Stevija) / lub 50 g cukru
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia (użyłam BIO ze sklepu DorBio)
łyżka esencji waniliowej (lub kilka kropel aromatu)
600-800 g jabłek
łyżeczka cynamonu
łyżka soku z cytryny
3 białka
szczypta soli
Najpierw gotujemy kaszę jaglaną w wodzie z dodatkiem kurkumy.
Następnie przygotowujemy sobie mąkę kokosową jeśli nie mamy gotowej - miksujemy wiórki na obrotach Turbo przez ok. 10-13 sekund - nie za długo, bo się nam masło zrobi :)
Ciepłą kaszę przekładamy do naczynia miksującego, dodajemy do niej 3 żółtka, aromat waniliowy, stevię, mleko kokosowe razem miksujemy ponad minutę pomału zwiększając obroty i ściągając masę ze ścianek naczynia za pomocą kopystki. W misce mieszamy mąkę kokosową, ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Przez otwór w pokrywie wsypujemy suche składniki, mieszamy razem do uzyskania gęstego, w miarę gładkiego ciasta (obroty poz. 5-7 czas 1-2 minuty). Powstałą żółtą masę przekładamy do tortownicy, którą warto wysmarować odrobiną tłuszczu kokosowego (ze ścianek puszki). Masa dobrze się wykłada, palcami dociskamy ją do formy. Pieczemy w nagrzanym piekarniku przez 20 minut w temperaturze 180 stopni.
W tym czasie przygotowujemy jabłka - do naczynia miksującego (którego wcale nie trzeba myć!) przekładamy obrane i pokrojone w cząstki jabłka, cynamon oraz sok z cytryny. Miksujemy według upodobań - gdy lubimy wyraźne kawałki jabłek w szarlotce to wystarczy 7 sekund na pozycji 6, jeśli preferujemy musy to możemy miksować nawet ok. 15 sekund. W misce ubijamy na sztywno pianę z białek wraz z solą, dodajemy ją do jabłek i delikatnie łyżką łączymy obie masy. Przekładamy na gorące ciasto i wsadzamy na kolejne 30 minut do piekarnika.
Zostawiamy najlepiej na całą noc do całkowitego ostygnięcia.
Brzmi skomplikowanie? Mam nadzieję, że nie.
To moja propozycja na Dzień Mamy, torcik idealny, słodki a bez cukru, efektowny a bez bitej śmietany!
Nie pójdzie w boczki drogie Mamy, s m a c z n e g o :)


