Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Krem ze świeżych ogórków dla niemowlaka (8+)

Świeże ogórki kojarzą się z wiosną i latem, nie jadam szklarniowych tylko te nasze, polskie - gruntowe. Mają intensywny smak i zapach. Wystarczy dosłownie kilka sztuk, aby świeży aromat rozpostarł się w kuchni. Taką zupę - krem możecie podać dziecku, które skończyło 8 miesięcy, należy uważać na seler ponieważ jest mocnym alergenem, ale jeśli dziecko nie ma problemów z rozszerzaniem diety dodawajcie go śmiało, bo jest bardzo zdrowy. 

Składniki na zupę dla rodziców i malucha

3 ogórki gruntowe
3 ziemniaki
pietruszka
biała część pora
kawałek selera (tylko, jeśli maluch nie ma alergii)
3-4 łyżki kaszy jaglanej
łyżeczka masła klarowanego
ok.1,5 litra wody

opcjonalnie jajka ugotowane na twardo (dla malucha żółtko)

Warzywa obieramy, kroimy na kawałki lub ścieramy na tarce. Wszystkie (oprócz ogórków) zalewamy wodą, dodajemy kaszę i masło- doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut. Po tym czasie dodajemy ogórki i razem gotujemy jeszcze 5 minut. Sprawdzamy czy kasza jest miękka i jeśli tak to miksujemy całość na krem. Jeśli chcemy wzbogacić zupę możemy podać na talerzu z jajkami ugotowanymi na twardo, dla malucha który nie skończył jeszcze roczku z samym żółtkiem. 
Rodzice mogą zjeść krem z grzankami lub groszkiem ptysiowym, dziecku też można namoczyć grzankę i podać jeśli dobrze toleruje pieczywo. 
Sól i pieprz dla rodziców dodajemy na talerzu.

środa, 19 listopada 2014

Krem ziemniaczany z cheddarem

Dlaczego jest tak, że taka sama miska zupy "normalnej" i zupy zmiksowanej na krem inaczej zapełnia żołądek? Oczywiście kremowa porcja "trzyma" nas dłużej, szybciej się najadamy i bardziej rozgrzewamy przy jedzeniu. Dodatek cheddara sprawia, że krem ziemniaczany staje się ostry i wyrazisty w smaku, a lekkie groszki owsiane idealnie dopełniają całości swoją "chrupkością" :) 

Składniki 

5 ziemniaków
2 marchewki
pietruszka (korzeń)
kawałek selera
kawałek pora
woda + ulubione przyprawy

ser cheddar starty na tarce

Warzywa obieramy, kroimy na mniejsze kawałki, zalewamy wodą z przyprawami i gotujemy aż warzywa zmiękną. Miksujemy całość do uzyskania kremowej konsystencji. Po przelaniu do miseczek obsypujemy zupę startym cheddarem i groszkami ptysiowymi owsianymi. 

Szybko, suto i zdrowo  -  smacznego!

piątek, 24 października 2014

Barszcz z kombu

Barszcz, niby taka popularna, zwykła zupa, cóż tam można poszaleć? Buraki, włoszczyzna, ziemniaki...w przypływie szaleństwa fasolka czy kalafior (u mnie teraz na cenzurowanym - nie chcemy kolek, nie chcemy). A jednak! Mam Was! 

Wystarczy dodać 2-3 listki kombu, a nasz barszcz mimo, że w smaku niezmieniony to nabiera wiele nowych właściwości odżywczych. Czym są listki kombu? Są to glony, które mają "niezwykłą moc akumulacji składników odżywczych w swoich tkankach, a co najważniejsze – zawierają je w formie najłatwiej przyswajalnej przez nasz organizm. Wystarczy niewielka ilość (5 g dziennie) glonów dostarczana do organizmu systematycznie, aby uzupełnić niedobory odżywcze. Glony zawierają cały garnitur składników mineralnych i witamin w ilości zdecydowanie wyższej w porównaniu z roślinami lądowymi. Na szczególną uwagę zasługuje zawartość w glonach wapnia, żelaza i jodu. Dodatkowo glony zawierają mnóstwo witamin: A, K, C, E, PP oraz witamin z grupy B. Są jednym z nielicznych źródeł witaminy B12, co ma szczególne znaczenie dla osób stosujących dietę wegetariańską czy makrobiotyczną. Niektóre gatunki wodorostów są szczególnie bogate w białko, nawet białko pełnowartościowe z kompletem aminokwasów egzogennych niezbędnych dla organizmu."*

Sklep z którego mam opakowanie owych glonów niestety już nie prowadzi działalności, ale z całą pewnością po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy glonów znajdziecie wiele sklepów ze zdrową żywnością, w których można zaopatrzyć się w ten przysmak. 

Dodatkowo zupę gotowałam w Thermomixie, ponieważ 3 listki kombu nijak nie dały się równo podzielić między mnie a męża ;) A tak to się je zmiksowało i nikt nie był urażony, że dostał za mało glona ;p 

Składniki na 2 duże porcje obiadowe (proporcje poglądowe, zależy jak dużo osób będzie na obiedzie)

3 buraki
5 ziemniaków
2 marchewki
3 listki glonów kombu
woda
2 kostki rosołowe warzywne z Rossmanna


Zaczynamy od namoczenia glonów w zimnej, przegotowanej wodzie. W tym czasie obieramy warzywa, kroimy w kostkę (można jednego buraka pokroić w ćwiartki, ponieważ warto go zmiksować razem z kombu na koniec gotowania, zagęścimy w ten sposób zupę - oczywiście jest to o wiele łatwiejsze jeśli gotujemy w Thermomixie). Warzywa przekładamy do koszyczka, do naczynia wlewamy wodę, dajemy przyprawy, glony (należy odlać wodę w której się moczyły) i ćwiartki buraka. Gotujemy całość 30 minut w temp. 100 stopni, na koniec miksujemy zawartość naczynia miksującego. Przelewamy całość do wazy.
Przed podaniem warto posypać zupę natką pietruszki, aby żelazo lepiej się wchłaniało. 

Smacznego :)


wtorek, 31 grudnia 2013

Gęsta zupa pomidorowa

Zapomniałam, że uwielbiam zupy, szczególnie te gęste, pełne poszatkowanych warzyw, z ryżem, z kaszą, z makaronem - wszystkie! Oprócz smaku i walorów odżywczych są proste w przygotowaniu, praktycznie w większości wystarczy jeden garnek i obiad gotowy. Dziś zapraszam Was na zupę pomidorową, bardzo gęstą i pełną różnych warzyw. Swoją drogą jak to jest, niby przepis na pomidorową wszędzie taki sam, ale w każdym domu smakuje inaczej - ja swoją wersję uwielbiam, ale uwielbiam też wersję, którą robi mój Tato, o tak - to jest mistrz zupowy ;)

Składniki 

kawałek selera
kawałek marchewki
kawałek pietruszki
kawałek pora 
500 g przecieru pomidorowego 
kilka ziemniaków
100 g ryżu (np. jaśminowy firmy Kupiec)
przyprawy (w tym kostki rosołowe warzywne BIO z Rossmanna)
woda 

Włoszczyznę (seler, marchew, pietruchę i pora) obieramy, myjemy i rozdrabniamy na tarce o grubych oczkach lub w Thermomixie przez kilka sekund (oczywiście wybieram opcję nr 2). Przekładamy do garnka, zalewamy wrzącą wodą, dorzucamy obrane i przekrojone na ćwiartki ziemniaki, gotujemy 5 minut. Dodajemy ryż i doprowadzamy do wrzenia, po czy znowu gotujemy całość 10-13 minut. Na sam koniec dokładnie przyprawiamy i wlewamy przecier pomidorowy. 



poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zupa - krem ciecierzycowy z makaronem

Coś na kształt gęstej pomidorówki, a kto z nas nie lubi tej zupy? Pewnie niewiele jest tu takich osób, więc zaręczam, że i ciecierzycowa wersja przypadnie Wam do gustu, a na pewno dostarczy o wiele więcej ważnych dla organizmu składników niż zwykła zupa pomidorowa. W ciecierzycy znajdziemy nie tylko białko, ale także żelazo, potas czy większość witamin z grupy B. Popularyzowana przez osoby, które nie jedzą mięsa staja się coraz szerzej dostępna w polskich sklepach - najlepiej wybierać suche ziarna zamiast ciecierzycy konserwowej, choć wiadomo zawartość puszki znacznie przyspiesza proces przygotowania potrawy, nie trzeba namaczać i długo gotować. Jednak wystarczy troszkę organizacji i także nie zauważymy poświęconego na gotowanie czasu jeśli tylko dobrze rozplanujemy swoje działania. Ja już dwa dni wcześniej nastawiam do moczenia ciecierzycę, w wieczór przed przygotowaniem zupy gotuję ciecierzycę, a następnego dnia szybko przygotowuję zupę. 


Składniki

szklanka suchej ciecierzycy (kupuję duże, kilogramowe opakowanie w sklepie BadaPak)
włoszczyzna (marchewka, pietruszka, seler, por, kawałek cebuli)
500 g przecieru pomidorowego z kartonika
słoiczek koncentratu pomidorowego
przyprawy (sól i pieprz, wegańska kostka "rosołowa" bez konserwantów - dostępna w Rossmanie - Haniu, dziękuję za informację!)
woda

opakowanie ulubionego makaronu (u mnie ślimaczki pełnoziarniste Lubelli)




Ciecierzycę zalać wodą, odstawić na co najmniej 12 godzin do namoczenia, wymienić wodę na świeżą i gotować bez soli przez godzinę. Włoszczyznę umyć, obrać i zalać gorącą wodą wraz z przyprawami, gotować taki bulion przez 30 minut, dodać przecier i koncentrat pomidorowy, gotować całość 10 minut. Wyjąć włoszczyznę, dodać odcedzoną ciecierzycę i zmiksować zupę blenderem, aby uzyskać kremową konsystencję. W osobnym garnku ugotować w osolonej wodzie makaron, przekładać na talerze, zalewać zupą i udekorować świeżą nacią pietruszki. 

Smacznego!


wtorek, 14 maja 2013

Barszcz z suszonych buraków

W rodzinnym domu mówiło się na taki barszcz - ukraiński. Dodawano do niego zapasy z zamrażarki - kalafior, kapustę, fasolę. U mnie dziś trochę bardziej ubogo, bo tylko z fasolką szparagową, ale pół opakowania suszonych buraczków czeka na kolejną wersję, wtedy zaszaleję z warzywami ;)

50 g suszonych buraków firmy Marsyl lub 2 buraki świeże
5 ziemniaków
mała pietruszka
mała marchewka
2 garstki fasolki szparagowej pociętej na mniejsze kawałki
cebula (lub por)
2 ząbki czosnku

jako przypraw używamy tego co zazwyczaj dajecie do zup, nie chcę się tu wypowiadać na temat kostek rosołowych, kucharków, veget, barszczyku w proszku itp. bo sama nie jestem idealna, lubię zupy mocno doprawione, a czasami sama sól i zioła nie wystarczą, także pozostawiam tu dowolność

 Marchewkę, pietruszkę, cebulkę i czosnek zmiksowałam w Thermomixie - 5 sekund poz. 6. Przełożyłam do garnka, zalałam  wrzątkiem (około 1,5 litra), doprawiłam, dodałam pokrojone w kostkę ziemniaki i fasolkę szparagową. 
Po 5 minutach gotowania dodałam suszone buraczki. 
Przelałam do misek, ozdobiłam suszoną natką pietruszki także firmy Marsyl.
Jeśli używacie świeżych buraków to należy je potrzeć lub pokroić na cząstki i gotować razem z włoszczyzną.

Pamiętajcie także o tym, że suszenie warzyw to jedna z najlepszych metod zachowania ich wartości i smaku, nie bójcie się suszu! 

Barszczyk jest gęsty, kto się nastawił na klarowny barszcz czerwony to się zdziwi. Osoby, które nie lubią tak dużej ilości warzyw w zupie mogą nie miksować (ścierać) marchewki, pietruszki i cebuli tylko wrzucić do garnka w całości, a po ugotowaniu nie dawać ich na talerz, wtedy zupa staje się rzadsza.

Marsyl to jeden z 4 sponsorów nagród z okazji Urodzin Bloga, do 30 maja można przesłać swoje zgłoszenie - zapraszam - klikajcie w obrazek i przeczytajcie co trzeba zrobić, aby mieć szanse na smaczne nagrody!

środa, 6 lutego 2013

Gęsta zupa szpinakowa z amarantusem

EkoProdukt ogłosił luty miesiącem amarantusa - a mnie w to graj! Pokochałam te małe ziarenka od pierwszego jedzenia i staram się je dodawać do większości potraw, póki co przeważnie królowały dania na słodko, tym razem zapraszam na gęstą zupę szpinakową z dodatkiem amarantusa. 


Proporcje można zmieniać w zależności od zapotrzebowania na ilość zupy:

5 ziemniaków
duży korzeń pietruszki
opakowanie szpinaku świeżego w liściach
pół szklanki ziaren amarantusa (firma EkoProdukt)
pół opakowania makaronu pełnoziarnistego (u mnie penne Lubella)
przyprawy /pieprz, sól, mieszanki ziołowe/
woda /u mnie ponad litr/

Ziemniaki obrać i pokroić na kawałki, dodać ziarno amarantusa i obrany korzeń pietruszki, zalać wrzątkiem i gotować na małym ogniu do miękkości składników (ok. 25 minut). Doprawić do smaku, dodać przepłukane liście szpinaku - gotować 2-3 minuty, żeby tylko liście "zwiędły". Gorącą całość zblenderować na w miarę gładką masę. Dorzucić suchy makaron i odstawić do namoknięcia, ok. 10 minut. Makaron pęcznieje bez potrzeby gotowania. 



Zmiksowane ziemniaki sprawiają, że zupa staje się aksamitnie gęsta, uważam, że będzie idealna dla małych odkrywców, dlatego przepis zamieszczam także na portalu WegeMaluch. 

niedziela, 20 stycznia 2013

Zupa w cieście francuskim i wyniki konkursu z SyS

Na początku przepraszam za jednodniowe spóźnienie, ale wczoraj nie wyrobiłam się ze wszystkim co miałam w planach i dlatego postanowiłam, że wyniki będą dziś wraz z przepisem na niezwykłą zupę...w końcu zadanie polegało na dokończeniu zdania Jem zupy, bo...
Wasze odpowiedzi nawiązywały do dzieciństwa, do zdrowia i łatwości przygotowania zup, ciężko było mi wybrać zwycięzców, ale po burzliwych naradach z mężem zdecydowaliśmy nagrodzić 3 panie.

Zanim jednak ujawnię Wam laureatki zapraszam na miseczkę zupy:

Tak, dobrze Wam się kojarzy, to pomysł, który ponoć jest teraz często pokazywany w TV (nie wiem, nie mamy telewizji w domu...) a usłyszałam o nim w pracy. Postanowiłam jednak zrobić inną zupę /w oryginale cebulowa/ i przede wszystkim użyć czegoś dużo bardziej wartościowego niż proszek z aromatami i przyprawami. Dlatego w miseczce zagościła zupa soczewicowa z SyS.

cebula + łyżka oleju do usmażenia
3/4 litra wody
trochę potartego sera /np. gouda/
ciasto francuskie /lekkie, dostępne w Lidl'u/
miseczki ceramiczne

Cebulę pokroić w kosteczkę i zeszklić na oleju. Zupę soczewicową przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dodać zeszkloną cebulkę. Odstawić, żeby soczewica napęczniała, a zupa przestygła. Przelać zupę do miseczek ceramicznych (u nas 2 miseczki, ale spokojnie wyjdzie dla 4 osób, jeśli w planach jest jeszcze II danie, bo porcje będą mniejsze). Obsypać startym serem. Z ciasta francuskiego wyciąć okrąg /średnica odrobinę większa niż średnica miseczki/ i okleić miskę z zupą. Zapiekać w nagrzanym do 200 stopni piekarniku przez 15 minut. 
Podawać ciepłe.


Najedzeni? Czas więc na ogłoszenie wyników :)

/wymienione osoby dostaną takie same paczki z produktami SyS więc kolejność wymienienia nie ma znaczenia/

1. Manuela Serafin
Jem zupy, bo kiedy plucha
i mucha wpada do ucha
i wielka zawierucha
zupa trafia do brzucha
i robi rewolucję!
Ja kocham taką kuchnię,
gdzie wszystko pomieszane,
gdzie dania są udane
i wspólnie tak skąpane,
świetnie skomponowane,
że zdrowie rośnie we mnie,
nie tyję nadaremnie,
uśmiecham się cieplutko
i nie jem tak malutko ;)
Zupka ma jest jak słońce,
wspominam dni gorące,
otulam się miesiącem,
gdy wszystko mi się chce!
Gdzie smaki nie są mdłe,
gdzie można kombinować,
w garnuszku namalować
jak tańczą kolorowo
warzywa na tęczowo
i wcinać to, co smaczne
dające kopa właśnie,
którego tak brakuje,
gdy zima trwa, i psuje
kolory na jednako,
więc ja wam życzę tako,
by zupki wcinać szczerze
w ich moc leczniczą wierzę!
Bo zupka, gdy jest plucha,
hop wskoczy wprost do brzucha ;))

2. Jolanta Augustyn z bloga ABC mojej kuchni

Jem zupy bo... mam mało czasu, dwoje a dzieci, które trzeba zdrowo nakarmić:)
Jem zupy bo... lubię, przepraszam ja nie lubię, a uwielbiam:)
Jem zupy bo... uwielbiam kasze z warzywami i z niej robię krupnik:)
jem zupy bo... uwielbiam warzywa i dzieci też je lubią,więc po co mam je zapychać daniami jakich nie lubią skoro zupa znika w tempie błyskawicy...
jem zupy bo... rodzina o nie prosi...
jem zupy bo... od dziecka byłam nauczona, ze najwięcej witamin mają jarzyny, a te które gotujemy w wodzie i ją potem odlewamy się marnują, a te w zupie zjadamy wszystkie.
jem zupy bo... uwielbiam krupnik, pomidorową, z soczewicy itp..
jem zupy bo... kochamy buraki, i z nich przygotowuje najlepsza zupę pod słońcem jaką jest barszcz czerwony z ziemniakami potocznie zwany przez dzieci "bulkanem" Dlaczego, bo nakładam kopiatą łyżkę ubitych ziemniaków robię w niej dziurę i zalewam barszczem, powstaje wulkan, na który to dzieci zawsze mówiły "bulkan":)
3. Joanna Luboń


Jem zupy bo, nie umiem gotować.

Wypadałoby wyjaśnić dlaczego właśnie te panie zostały wyróżnione. Pani Manuela włożyła moim zdaniem więcej pracy niż tradycyjny uczestnik, wyszukała rymy a w swojej wesołej twórczości zawarła ważne rzeczy jakie charakteryzują zupy :) Pani Jola urzekła mnie opowieścią o "bulkanie" - sama w dzieciństwie tak mówiłam na wulkan, a barszcz w takiej formie jak opisuje Pani Jola był moim ukochanym daniem obiadowym! I Pani Asia - szczerość wypowiedzi powaliła na kolana, mam nadzieję, że zestaw SyS wzbudzi w Pani Asi chęć do qucharzenia, wszak wystarczy woda, garnek i zawartość saszetki ;)

Proszę o dane teleadresowe (z numerem telefonu dla kuriera) - koralina1987@gmail.com - im szybciej tym lepiej :)

Wszystkim uczestnikom D Z I Ę K U J Ę i już zapraszam na kolejny konkurs, który niebawem na blogu.

Przy okazji zgłaszam przepis do akcji Warzywa Strączkowe edycja zimowa oraz Studenckie Gotowanie na vegespocie. 

wtorek, 13 listopada 2012

Sycąca zupa z soczewicą

Namieszałam co miałam, dodatkowo tosty z ciemnego chleba i sera żółtego. Efekt? Rozgrzewająca, gęsta zupa, pełna wartościowych składników.

duży ziemniak
starta marchewka
centymetrowy plaster korzenia selera
cebula + łyżka oliwy
pół szklanki czerwonej soczewicy (firmy Sante)
pół szklanki kaszy jaglanej (firmy BadaPak)
puszka pomidorów krojonych
przyprawy
woda

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na oliwie. Ziemniaka obrać, pokroić, dodać startą marchewkę i plaster selera. Zalać wodą. Gdy zacznie wrzeć dorzucić kaszę i soczewicę. Gotować razem ok. 15 minut. Dodać puszkę pomidorów i przyprawy, gotować jeszcze ok. 10 minut. Najlepiej jak zupa nie będzie podawana od razu po ugotowaniu, a będzie mogła odstać przykryta pół godziny, nabierze smaku, a składniki ładnie napęcznieją. 
Można podać z grzankami z ciemnego chleba i sera żółtego, zrobione w piekarniku.


czwartek, 25 października 2012

Kalafiorowa z makaronem

Zdarza Wam się rozpocząć dzień od...zupy? 
Ja lubię takie obiadowe śniadania, bo świetnie rozgrzewają zaspane ciało i dają energię na długi czas...
Dziś zapraszam na ukochaną zupę kalafiorową...z dodatkiem makaronu pełnoziarnistego LUBELLA.

Składniki na 3-4 porcje

2 duże ziemniaki
pół kalafiora
duża marchew
cebula
przyprawy wg uznania 
pół szklanki mleka
ok. litra wody

Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, marchewkę albo zetrzeć na tarce albo pokroić w plasterki. Zalać wodą, przyprawić, dodać cebulę  i gotować ok. 10 minut. Po tym czasie dodać mleko i kalafior porwany na małe różyczki, gotować do miękkości kalafiora, na koniec (po wyłączeniu palnika) dodać makaron, przykryć i odczekać ok. 15 minut, aby zmięknął.

wtorek, 23 października 2012

Słodka zupa z dyni i sucharki Sonko

Po kompletnej porażce z dyniowymi muffinami, przyszedł czas na zupę z dyni, tu chyba nie dało się zepsuć, szczególnie, że pomagał Thermomix.

Składniki:
pół małej dyni
pół litra mleka 1.5% (można użyć np. sojowego waniliowego, wtedy nie trzeba słodzić!)
czubata łyżka cukru trzcinowego nierafinowanego
szczypta soli

sucharki MINI Sonko (o takie)
dowolny kwaśny dżem 

Dynię pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do naczynia żaroodpornego i piec ok. 45 minut w temp. 180 stopni, po tym czasie wyjąć miękką dynię, obkroić ze skóry, wrzucić do Thermomixa i zmiksować 7 sekund, pozycja 8.  Dodać pozostałe składniki i gotować w 100 stopniach przez 10 minut. Ugotowaną zupę podawać z sucharkami posmarowanymi dżemem, idealna na II śniadanie lub obiad. 
Kto nie ma Thermomixa po prostu dynię traktuje blenderem do uzyskania musu i gotuje z mlekiem pilnując, aby nie wykipiało (należy mieszać).


poniedziałek, 17 września 2012

Barszcz z ziemniaczkami na boczku

To moja ukochana potrawa z dzieciństwa.
Pamiętam pewne wakacje, które spędzałam u Cioci Marysi. Na pytanie co chcę na obiad bez wahania odpowiedziałam "barszczyk z ziemniaczkami na boczku". No to się ciocia ucieszyła, pobiegła do mięsnego, kupiła kawałek bekonu, podsmażyła, uprażyła, wymieszała i podała....
A ja w ryk....    o.O
Bo ziemniaczki miały być na boczku!
No to mi ciocia tłumaczy, że boczek jest o o tu pływa!
Ale ja nadal swoje....ziemniaczki miały być na boczku!
Ciocia załamana, nie wie o co mi chodzi...

A chodziło o to:


Ziemniaki leżą z boku talerza! Nie chciałam żadnego mięsa, chciałam żeby potłuczone ziemniaki z zasmażoną cebulką leżały sobie "na boczku"....

I dzisiaj też mi się zachciało ;)

300 gram buraków
3 ząbki czosnku
przyprawy wg uznania (u mnie dużo pieprzu, warzywko i jakiś mix przypraw na ostro oraz 2 łyżki barszczu w proszku)
woda (ok. litra)

duża cebula
3 ziemniaki
2 łyżki oliwy z oliwek (u mnie takiej z BioFuturo)

Buraki trzemy lub kroimy w małe kawałki (ja użyłam Thermomixa). Czosnek przeciskamy przez praskę. Zalewamy wrzącą wodą, doprawiamy do smaku i gotujemy ok.20 minut. Na patelni rozgrzewamy oliwę, smażymy pokrojoną cebulę na złoty kolor. Ziemniaki obieramy i gotujemy do miękkości. 
Ugotowany barszcz przecedzamy przez sito (aby był "czysty"), zezłoconą cebulę dodajemy do ziemniaków - tłuczemy na papkę. Nakładamy ziemniaki z cebulką na talerz, zalewamy barszczem. 

Kto z Was chciałby docenić moją metamorfozę (-25 kg) może to zrobić poprzez oddanie głosu w tym konkursie:
http://www.wegetarianie.pl/sexy/2012/details.php?image_id=67
Szczegóły po kliknięciu.
Zagłosujecie?

środa, 4 lipca 2012

Zupa krupnik szparagowy

Lubię krupnik, kojarzy mi się z dzieciństwem i zupą w której "łycha stała" ugotowanej przez Tatę, który choć sam krupniku nie je to robi go mistrzowsko.

Dziś wariacja na temat tradycyjnego krupniku.

Dla 2-3 osób.

- 4 ziemniaki
- 3 łyżki kaszy jęczmiennej
- mały przecier pomidorowy
- fasolka szparagowa (ja dałam mniej więcej 5 garści)
- duża marchewka 
- 2 liście laurowe, łyżka sosu sojowego ciemnego, natka pietruszki i ulubione przyprawy

Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę, zalać wrzątkiem i gotować. W tym czasie przygotować fasolę, przekroić ją na mniejsze kawałki, wrzucić do garnka. Dodać przyprawy, startą marchewką oraz przecier. Wsypać kaszę i gotować razem jeszcze ok. 15 minut.

Najlepiej poczekać około pół godziny przed podaniem, wtedy kasza napęcznieje.





PRZEPIS BIERZE UDZIAŁ W AKCJI


piątek, 25 maja 2012

Zupa szpinakowa z dodatkiem fasolki szparagowej

Przepis na dzisiejszą ZUPĘ SZPINAKOWĄ Z DODATKIEM FASOLKI SZPARAGOWEJ

pół opakowania mrożonego szpinaku
2 garści fasolki szparagowej (miałam mrożoną z ogródka)
garść makaronu muszelki
potarta marchew
5 kotletów sojowych*
 przyprawy (sól, pieprz, gałka muszkatołowa itp.)
 ciemny sos sojowy (jak ktoś nie ma to tradycyjną maggi, bo w smaku bardzo podobne)

Fasolkę zalać wodą, dodać marchew i doprowadzić do wrzenia. Dodać szpinak i makaron po czym  zagotować raz jeszcze. Doprawić do smaku. Kotlety sojowe wrzucić do zupy, poczekać aż zmiękną, wyciągnąć i pokroić w kosteczkę. Tak przygotowaną kostkę sojową wrzucić do zupy.


wtorek, 22 maja 2012

Zupa krem z pomidorów i czerwonej papryki

Pomidorowa, jedna z najpopularniejszych zup w Polsce. Robi się ją szybko, szybko również znika w czeluściach brzuchów zadowolonych domowników. Jeśli dodatkowo podana jest ze smacznym i zdrowym ryżem marki Sonko to już niczego nam do szczęścia nie potrzeba. 
 
- czerwona papryka
- puszka pomidorów (u mnie niekrojone, i tak wszystko będzie zmiksowane)
- marchewka
- cebula
- przyprawy i woda 

+ szklanka ryżu (dziki i paraboiled marki Sonko)
(ewentualnie makaron, grzanki, groszek ptysiowy, ziemniaki)

Cebulę pokroić i przysmażyć na patelni z kropelką tłuszczu. Paprykę pokroić na mniejsze cząstki, dodać potartą marchewkę i wszystko poddusić około 10 minut po czym przełożyć do garnka zalać wodą  (ok. pół litra wody u mnie wyszło, co by dość gęsta była) i pomidorami z puszki, przyprawić, gotować ok. 15 minut (u mnie w Thermomixie). W osobnym garnku ugotować ryż/makaron/ziemniaki. Zupę potraktować blenderem (ja zmiksowałam w TM).



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...