Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Sałatka z płatkami kukurydzianymi

Lubię chrupiące, a latem lubię sałatki. Dziś zapraszam na brokułową sałatkę z chrupiącymi płatkami kukurydzianymi - bez cukru - które możecie nabyć w sklepie Bio-Kraina.


Składniki

brokuł
sałata rzymska lub lodowa
szczypiorek
młody por
2 duże, malinowe pomidory
opakowanie sera typu feta
5 jaj ugotowanych na twardo
3-4 łyżki świeżo zmielonego siemienia lnianego
3-4 łyżki płatków kukurydzianych bez cukru

sól i pieprz do smaku


Brokuł sparzyć i obgotować maksymalnie 4 minuty, odcedzić i pokroić na mniejsze cząsteczki. Pozostałe warzywa i nabiał pokroić wg uznania, obsypać siemieniem oraz przyprawami. Nałożyć porcje na talerze i dodać płatki kukurydziane, aby były chrupiące należy zrobić to przed samym jedzeniem. 


niedziela, 24 maja 2015

Krem ze świeżych ogórków dla niemowlaka (8+)

Świeże ogórki kojarzą się z wiosną i latem, nie jadam szklarniowych tylko te nasze, polskie - gruntowe. Mają intensywny smak i zapach. Wystarczy dosłownie kilka sztuk, aby świeży aromat rozpostarł się w kuchni. Taką zupę - krem możecie podać dziecku, które skończyło 8 miesięcy, należy uważać na seler ponieważ jest mocnym alergenem, ale jeśli dziecko nie ma problemów z rozszerzaniem diety dodawajcie go śmiało, bo jest bardzo zdrowy. 

Składniki na zupę dla rodziców i malucha

3 ogórki gruntowe
3 ziemniaki
pietruszka
biała część pora
kawałek selera (tylko, jeśli maluch nie ma alergii)
3-4 łyżki kaszy jaglanej
łyżeczka masła klarowanego
ok.1,5 litra wody

opcjonalnie jajka ugotowane na twardo (dla malucha żółtko)

Warzywa obieramy, kroimy na kawałki lub ścieramy na tarce. Wszystkie (oprócz ogórków) zalewamy wodą, dodajemy kaszę i masło- doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 10 minut. Po tym czasie dodajemy ogórki i razem gotujemy jeszcze 5 minut. Sprawdzamy czy kasza jest miękka i jeśli tak to miksujemy całość na krem. Jeśli chcemy wzbogacić zupę możemy podać na talerzu z jajkami ugotowanymi na twardo, dla malucha który nie skończył jeszcze roczku z samym żółtkiem. 
Rodzice mogą zjeść krem z grzankami lub groszkiem ptysiowym, dziecku też można namoczyć grzankę i podać jeśli dobrze toleruje pieczywo. 
Sól i pieprz dla rodziców dodajemy na talerzu.

poniedziałek, 18 maja 2015

Lekki obiad ze szparagami

Będę chyba wyklęta przez społeczeństwo blogerów kulinarnych ale jakoś nie pieję zachwytem nad szparagami. Owszem zjem, nie powiem, żebym nie lubiła, ale nie mam czegoś takiego jak zdecydowana większość ostatnich wpisów na blogach - "miłość", "ambrozja", "nie wyobrażam sobie maja bez nich" ;) Zdecydowanie wolę zielone, bo jest przy nich mniej roboty. Robię przeważnie na parze, bo po pierwsze szybko, a po drugie zdrowo. 
Zapraszam Was na bardzo lekki obiad wiosenny, ze szparagami w roli głównej. 

Składniki na 2 porcje

pęczek zielonych szparagów
brokuł
4 jajka (po 2 na osobę)
łyżeczka oleju np. kokosowego (można kupić w Bio-Krainie)

mały jogurt grecki lekki
łyżka majonezu (opcjonalnie)
sól i pieprz

Szparagi umyć, odłamać zdrewniałą część i umieścić w naczyniu do parowania wraz z pokrojonym na mniejsze części brokułem. Gotować na parze około 7 - 10 minut. Jajka usmażyć na rozgrzanym tłuszczu  - w zależności od gustu żółtko może być płynne lub ścięte. Posolić i popieprzyć. 

Jogurt wymieszać z majonezem i przyprawami. Polać nim miękkie warzywa. 



Smacznego!

środa, 13 maja 2015

Jarmużowe pesto

Coraz częściej sięgam po jarmuż, już nie tylko do koktajli! Zaczynam przekonywać się do potraw z jego wykorzystaniem i jestem na dobrej drodze, żeby ta zielona roślina znalazła stałe miejsce w naszej kuchni. Dziś zapraszam Was na pesto, które przygotowałam w Thermomixie. Część wymieszałam z makaronem, a część zjedliśmy rozsmarowane na chlebie z dodatkiem oliwek i kiełków. 

Składniki
(inspiracja Jadłonomia)

2 szklanki pociętych liści jarmużu (około 4 sporych garści)
1/2 szklanki nerkowców
1/3 szklanki oleju lub oliwy
sok z połowy cytryny
sól i pieprz

Jarmuż umyć i osuszyć. Nerkowce podprażyć na suchej patelni. Jeśli używamy Thermomixa lub innego silnego urządzenia miksującego to wystarczy, że wszystkie składniki dokładnie zmiksujemy. Podajemy z ugotowanym makaronem lub jako dodatek do kanapek.


piątek, 27 marca 2015

Naleśniki z warzywami

Praktycznie każdy z nas ma swój sprawdzony przepis na naleśniki, swoją ulubioną patelnię do ich smażenia oraz dania do których je wykorzystujemy - najbardziej popularne są krokiety czy deserowe naleśniki z dżemem czy twarogiem. Dziś proponuję Wam bardzo smaczną wersję naleśników z warzywami - do przygotowania obiadu przydadzą się 2 patelnie - na jednej dusimy warzywa a na drugiej smażymy naleśniki.

Składniki na farsz

por 
świeże liście szpinaku
cukinia
pomidorki koktajlowe
natka pietruszki
ser feta
masło klarowane 
przyprawy (u nas czubryca zielona oraz sól i pieprz)

Proporcje warzyw ustalamy samodzielnie "na oko". Rozgrzewamy masło na patelni i dorzucamy do niego poszatkowanego pora oraz cukinię pokrojoną w kosteczkę. Dusimy pod przykryciem, aż warzywa znacznie zmniejszą swoją objętość, dodajemy ćwiartki pomidorków, fetę oraz natkę, doprawiamy do smaku. 
Ciepły farsz zawijamy w świeżo usmażone naleśniki (u nas z dodatkiem mąki pszennej pełnoziarnistej).
Dodatkowo można polać nadziane naleśniki sosem czosnkowym lub tza-tziki, ewentualnie zapiec w piekarniku z żółtym serem.

środa, 18 marca 2015

Makaron z boczniakami

Jak makaron to wiadomo, że szybki obiad. Do tego boczniaki, czyli najbardziej wartościowe grzyby. Jajko sadzone i zielenina zwiastują rychłe przyjście wiosny, więc danie nie dość, że smaczne to na dodatek poprawiające humor ;)


Składniki 

tacka boczniaków
por
łyżka masła klarowanego
2 gałązki pomidorków koktajlowych
przyprawy wg uznania (sól, pieprz)

dodatkowo nać pietruszki, rzeżucha i szczypiorek

makaron spaghetti pełnoziarnisty

jajko



Na rozgrzanym maśle dusimy poszatkowanego pora oraz umyte i pokrojone boczniaki - całość przykrywamy i trzymamy na niewielkim ogniu pod przykryciem około 10 minut. 
Dodajemy pokrojone na ćwiartki pomidorki koktajlowe i dusimy dodatkowo 5 minut, przyprawiamy całość do smaku. 
W tym czasie gotujemy makaron. Patelnię z warzywami zestawiamy z palnika i dodajemy pietruszkę, rzeżuchę i szczypiorek, mieszamy z odcedzonym makaronem. 
Na patelni smażymy jajko sadzone, najlepiej, aby żółtko było lekko ścięte.
 Przekładamy na talerz. 

Smacznego!



poniedziałek, 19 stycznia 2015

Soja z sosem chińskim

Nie jestem specjalistką od sosów, jedyny który z chęcią robię to...czosnkowy, żadna filozofia znaczy się...Sos do potraw chińskich poznałam jeszcze w czasach mięsożerności, bardzo lubiłam jego smak łączący się z ryżem i kurczakiem...Czasy się zmieniają, gotowych sosów z torebki nie używałam całe wieki. Ale ostatnio w sklepie wzięłam opakowanie do ręki, przeczytałam skład i...przypomniał mi się ten smak...Knorr do potraw chińskich trafił do torby z zakupami.

Składniki na 2 bardzo duże porcje

2 opakowania kostki sojowej
200 g ryżu brązowego
tłuszcz do smażenia
przyprawy

fix do potraw chińskich + woda

Ryż gotujemy w lekko osolonej wodzie, aż będzie w miarę miękki - brązowego chyba nie da się rozgotować. Kostkę sojową zalewamy wodą i doprawiamy dość mocno do smaku, gotujemy minimum 7 minut, odcedzamy wodę a kostkę przerzucamy na patelnię z rozgrzanym tłuszczem i smażymy tak długo aż większość soi będzie zrumieniona i chrupiąca. W rondelku przygotowujemy fix wg przepisu na opakowaniu, czyli mieszamy w 300 ml zimnej wody, stawiamy na kuchnię i doprowadzamy do wrzenia, potem jeszcze gotujemy często mieszając około 5 minut. Przelewamy sos na patelnię z soją. Podajemy z ugotowanym ryżem. 

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Placki ziemniaczane z kaszą jaglaną zapiekane z mozzarellą

Nie pamiętam, kiedy jadłam placki ziemniaczane, od zawsze na diecie, a na diecie nie przystoi jeść placków ziemniaczanych, tłustych i ciężkich. Ale ale! Teraz też jestem na diecie i na dodatek karmię piersią małego ssaka, więc ciężkie potrawy są niewskazane...Poszperałam, poszukałam i mam! Placki ziemniaczane z dodatkiem kaszy jaglanej - która dodaje im puszystości i lekkości, pierwszych kilka partii ciasta smażyłam jak przystało na prawdziwe placki - a więc na tłuszczu, jednak gdy patelnia była już bardzo mocno rozgrzana a placki wpiły olej, spróbowałam usmażyć kolejne porcje bez dodawania tłuszczu - udało się! A moja patelnia wcale nie jest jakaś super, hiper, mega nowoczesna - ot zwykła kupiona w Biedronce ;) 

Podejrzewam, że ten "cud", który sprawił, że placki ziemniaczane mogą być praktycznie bez tłuszczu to 2 duże jaja i owa kasza. No to co? Jemy!

Przepis podpatrzony z bloga Czerwień i błękit


Składniki na ok. 20 placków


150 g obranych ziemniaków
150 g ugotowanej i ostudzonej kaszy jaglanej np. z BadaPak
200 g jogurtu greckiego /pół dużego opakowania/
2 duże lub 3 małe jajka
2 czubate łyżki mąki 
przyprawy (u mnie mieszanka do frytek)

olej do smażenia 

dodatkowo np. oliwki, papryka, ser mozzarella 

Całość ziemniaczanej masy przygotowałam w Thermomixie.

Ziemniaki obrać i zmiksować kilka sekund na obrotach 6-7. Dodać pozostałe składniki i wymieszać do połączenia (około 20 sekund pozycja 4-6). Powstałą masę nakładać łyżką na rozgrzaną patelnię z tłuszczem, smażyć na złoty kolor. Gdy patelnia będzie już mocno rozgrzana można, a nawet należy spróbować smażyć placki bez tłuszczu, u mnie się udało!

Dodatkowo można usmażone placki położyć na blachę z papierem do pieczenia, obłożyć mozzarellą, oliwkami i papryką i zapiec w piekarniku do roztopienia sera. 
Placki podawać z sosem czosnkowym zrobionym z pozostałego jogurtu i 2 ząbków czosnku.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Lasagne z boczniakami

Oj nie wiem czy ta wersja lasagne zasmakowałaby Garfieldowi :) Bez pomidorów, bez tony żółtego sera no i bez mięsa. Za to w środku odnajdziemy boczniaki, por, szpinak i do smaku ser cheddar. Zamiast kremowego jogurtu bałkańskiego (10% tłuszczu) można też dać śmietanę, w sumie to różnica tylko/aż 2% tłuszczu ;) 

Moje naczynie żaroodporne jest okrągłe i niestety forma lasagne jest troszkę zaburzona, muszę stanowczo kupić prostokątne naczynie do zapiekania, żeby uzyskać lepszy efekt wizualny. Mimo wszystko ta wersja lasagne jest "przesmaczna" :)

Składniki 

płaty makaronu lasagne (w zależności od wielkości naczynia do zapiekania)

opakowanie boczniaków
por
2 ząbki czosnku
400 g jogurtu bałkańskiego/greckiego/śmietany
przyprawy

twardy ser żółty np. cheddar 

świeży szpinak

tłuszcz - np. masło klarowane 

Por myjemy i szatkujemy, przysmażamy na maśle. Dodajemy pokrojone na drobno boczniaki, przeciśnięty przez praskę czosnek i odrobinę wody - dusimy razem około 10-15 minut pod przykryciem, dość mocno doprawiamy, na końcu dodajemy jogurt i jeszcze odrobinę wody, w razie konieczności jeszcze doprawiamy. Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem, wykładamy pierwszą warstwę makaronu (suchy, nie trzeba go wcześniej obgotowywać). Na makaron przelewamy część sosu z boczniakami pilnując, aby makaron był w całości pokryty sosem, dajemy liście obmytego wcześniej szpinaku, a na szpinak sypiemy serem. Znowu makaron, sos, liście szpinaku i ser i...znowu to samo, aż do wykończenia sosu. Po wierzchu sypiemy obficie serem i ewentualnie lekko tłuszczem np. płatkami masła. Zapiekamy pod przykryciem około 40-45 minut w temperaturze 150-170 stopni. 
Podajemy lekko przestudzone, wtedy lepiej się kroi. 

środa, 19 listopada 2014

Krem ziemniaczany z cheddarem

Dlaczego jest tak, że taka sama miska zupy "normalnej" i zupy zmiksowanej na krem inaczej zapełnia żołądek? Oczywiście kremowa porcja "trzyma" nas dłużej, szybciej się najadamy i bardziej rozgrzewamy przy jedzeniu. Dodatek cheddara sprawia, że krem ziemniaczany staje się ostry i wyrazisty w smaku, a lekkie groszki owsiane idealnie dopełniają całości swoją "chrupkością" :) 

Składniki 

5 ziemniaków
2 marchewki
pietruszka (korzeń)
kawałek selera
kawałek pora
woda + ulubione przyprawy

ser cheddar starty na tarce

Warzywa obieramy, kroimy na mniejsze kawałki, zalewamy wodą z przyprawami i gotujemy aż warzywa zmiękną. Miksujemy całość do uzyskania kremowej konsystencji. Po przelaniu do miseczek obsypujemy zupę startym cheddarem i groszkami ptysiowymi owsianymi. 

Szybko, suto i zdrowo  -  smacznego!

czwartek, 6 listopada 2014

Lniane pesto szpinakowe

Karmię młodziakównę swoim pokarmem, więc typowe pesto z dużą ilością orzeszków odpada. Orzechy jadam sporadycznie w niewielkich ilościach, jednak do pesto kilka sztuk to stanowczo zbyt mało. Podstawą pesto powinno jednakoż być coś oleistego....hymmm może siemię lniane? Ostatnio dużo czytałam o nim na fanpage Wiemy co jemy - Was też zachęcam do zapoznania się z informacjami o różnicy pomiędzy zmielonym siemieniem a sławetnym olejem lnianym, zaskakujące wnioski, ale logiczne i warte wdrożenia w życie. 


Warto napomnieć, że siemię lniane powinniśmy mielić przed jedzeniem, jeśli zmielimy większą ilość to trzymamy je w hermetycznym pojemniku, w lodówce maksymalnie 3 dni. Starajcie się nie kupować zmielonego siemienia (chyba, że naprawdę nie macie w czym mielić), które jest odtłuszczone, a nam przecież chodzi o zdrowy tłuszcz, a poza tym szybko traci inne wartości takie jak potas, kwas foliowy, wapń czy magnez, których ma zaskakująco dużo przy świeżym zmieleniu. Osobiście zaopatruję się w siemię lniane ze sklepu BadaPak, są tam kilogramowe opakowania zwykłego siemienia jak i jego złocistej wersji, cena przystępna a kilogram nasion wystarcza na długo.

Czym je jednak zmielić? Miałam z tym mały problem, przyznam bez bicia, po raz pierwszy Thermomix nie poradził sobie z tematem. Ilość jaką wsypałam do naczynia miksującego nie była duża, no bo trzeba to zjeść w ciągu max. 3 dni, z drugiej strony naczynie nie może się nagrzać przy mieleniu, bo wysoka temperatura źle wpływa na wartości siemienia...(dotknijcie swoje malaksery, młynki i inne urządzenia w których miksujecie ziarna - jeśli są wyraźnie ciepłe to radzę zastanowić się nad zasadnością tej czynności...). Siemię latało więc po całym naczyniu, część ziaren została przepołowiona jednak większość wciąż pozostawała nietknięta. Miałam więc problem, w czym zmielić moje siemię? Z pomocą przyszła mama i...Thermomix, a jakże :) Okazało się, że sposobem na małe, śliskie ziarenka jest koszyczek, który hamuje "latanie" ziaren po naczyniu miksującym, wystarczy 10 sekund na 50 g siemienia - urządzenie nie jest nagrzane a siemię jest zmielone. Jestem uratowana. 
A Thermomix po raz kolejny udowodnił, że jest najlepszym urządzeniem kuchennym. Nie ma lipy. 


Składniki na 2 porcje pesto

50 g siemienia lnianego złocistego 
2 ząbki czosnku
3/4 opakowania świeżego szpinaku 

ulubiony makaron 
+ opcjonalnie ser np. cheddar 

Siemię lniane wraz z solą mielimy (w Thermomixie 10 sekund). Dodajemy ząbki czosnku i znowu mielimy, ewentualnie przeciskamy je przez praskę. Szpinak myjemy, odsączamy z wody i wrzucamy do naczynia miksującego - mielimy przez kilka sekund do połączenia się składników. 

Makaron gotujemy w wodzie (bez soli). Studzimy, żeby nie "zabił" nam wartości z siemienia swoją zbyt wysoką temperaturą. Mieszamy z pesto w dużej misce. Obsypujemy obficie cheddarem. 

Smacznego, zdrowego!

środa, 5 listopada 2014

Buraczane kopytka jaglane (wegańskie)

Czy już wspominałam, że z kaszy jaglanej da się przygotować praktycznie każde danie? Kopytka jaglane z dodatkiem buraków zagościły wczoraj na naszych talerzach. Przyznam, że nie mam jeszcze opanowanej techniki robienia kluseczek, niestety kuchnia zawsze wygląda potem jak po bombardowaniu, ale smakowo są super. Tak to jest jak się nie ma stolnicy, jak woda wykipi bo akurat dziecko domaga się swojej butli z mlekiem, jak kot plącze się pod nogami, bo też mu się nagle przypomniało, że jest głodny i nie zaczeka ani minuty dłużej. Spoko. Dałam radę :) Warto było, chociażby dla tych słów ślubnego "kochanie, prze, przepyszne" :)



Składniki na 2 porcje kopytek

3 buraki
3 ziemniaki
szklanka suchego ziarna kaszy jaglanej (BadaPak)
2 kostki rosołowe warzywne (polecam te z Rossmanna, są bio i bez glutaminianu)
woda do gotowania warzyw i kaszy

1 i 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej (ilość umowna, trzeba obserwować masę i obsypywać stolnicę)

osolona woda do gotowania kopytek

Buraki i ziemniaki obieramy, gotujemy z kostkami rosołowymi lub innymi przyprawami przez 15 minut, po tym czasie dodajemy przepłukaną kaszę jaglaną, dolewamy wody (jeśli trzeba) i gotujemy razem 20 minut, aż do wchłonięcia płynu, w razie przypalania szybko dolewamy wody. Całość studzimy, a gdy warzywa i kasza są już zimne miksujemy (u mnie w tym momencie do akcji wkroczył Thermomix). Dodajemy mąkę i wyrabiamy ręką lub łyżką ciasto, które da się na oprószonej mąką stolnicy uformować w wałeczek. Moja masa niesamowicie kleiła się do rąk, jednak po kontakcie z mąką wysypaną na blacie ładnie zwijał się rulonik, więc proszę się nie zrażać :) Kroimy romby przypominające kopytka i wrzucamy partiami do osolonego wrzątku, gotujemy aż wypłyną na powierzchnię. 

Kopytka można zjeść od razu po odcedzeniu z wody lub wrzucić je jeszcze na rozgrzany tłuszcz na patelni i przysmażyć mocno obsypując przyprawami.

Podałam je z miksem sałat, octem balsamicznym, słonecznikiem i świeżo zmielonym siemieniem lnianym oraz jajkiem gotowanym na twardo. Całość obficie obsypana jasnym serem cheddar z aktualnej oferty Lidl'a, który jest idealny dla wegetarian - nie zawiera zwierzęcego enzymu jakim jest podpuszczka - świetna informacja :) 

wtorek, 28 października 2014

Gnocchi w sałacie

Ideałem byłoby zrobienie swoich gnocchi, zdrowszych, bo np. pełnoziarnistych, z dodatkiem buraczków lub szpinaku, ale niestety jeszcze na tyle nie ogarniam sytuacji "Mam dziecko!", żeby siedzieć w kuchni nad kluseczkami :) Dobrze, że jest Lidl i gnocchi gotowe do jedzenia, wystarczy podgrzać w ciepłej, osolonej wodzie. Do tego mix sałat, taki jaki lubicie najbardziej oraz świeże jaja. Szybko, syto i zdrowo. Mogłabym jeść tak codziennie. 

Składniki na 2 porcje obiadowe

opakowanie gnocchi (w stałej ofercie w Lidlu)
opakowanie mix sałat
5 jajek ugotowanych na twardo
sól, pieprz
3 łyżki oliwy z oliwek

Gotujemy wodę z solą, do wrzątku wrzucamy gnocchi, wyłączmy gaz i trzymamy pod przykryciem 2-3 minuty. Jajka, które wcześniej gotujemy na twardo kroimy w kostkę, mieszamy z mixem sałat, polewamy oliwą i doprawiamy solą i pieprzem. Gnocchi odcedzamy i przekładamy do miski z sałatą i jajkami. Mieszamy. 
Ot cała filozofia. Smacznego!

piątek, 24 października 2014

Barszcz z kombu

Barszcz, niby taka popularna, zwykła zupa, cóż tam można poszaleć? Buraki, włoszczyzna, ziemniaki...w przypływie szaleństwa fasolka czy kalafior (u mnie teraz na cenzurowanym - nie chcemy kolek, nie chcemy). A jednak! Mam Was! 

Wystarczy dodać 2-3 listki kombu, a nasz barszcz mimo, że w smaku niezmieniony to nabiera wiele nowych właściwości odżywczych. Czym są listki kombu? Są to glony, które mają "niezwykłą moc akumulacji składników odżywczych w swoich tkankach, a co najważniejsze – zawierają je w formie najłatwiej przyswajalnej przez nasz organizm. Wystarczy niewielka ilość (5 g dziennie) glonów dostarczana do organizmu systematycznie, aby uzupełnić niedobory odżywcze. Glony zawierają cały garnitur składników mineralnych i witamin w ilości zdecydowanie wyższej w porównaniu z roślinami lądowymi. Na szczególną uwagę zasługuje zawartość w glonach wapnia, żelaza i jodu. Dodatkowo glony zawierają mnóstwo witamin: A, K, C, E, PP oraz witamin z grupy B. Są jednym z nielicznych źródeł witaminy B12, co ma szczególne znaczenie dla osób stosujących dietę wegetariańską czy makrobiotyczną. Niektóre gatunki wodorostów są szczególnie bogate w białko, nawet białko pełnowartościowe z kompletem aminokwasów egzogennych niezbędnych dla organizmu."*

Sklep z którego mam opakowanie owych glonów niestety już nie prowadzi działalności, ale z całą pewnością po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy glonów znajdziecie wiele sklepów ze zdrową żywnością, w których można zaopatrzyć się w ten przysmak. 

Dodatkowo zupę gotowałam w Thermomixie, ponieważ 3 listki kombu nijak nie dały się równo podzielić między mnie a męża ;) A tak to się je zmiksowało i nikt nie był urażony, że dostał za mało glona ;p 

Składniki na 2 duże porcje obiadowe (proporcje poglądowe, zależy jak dużo osób będzie na obiedzie)

3 buraki
5 ziemniaków
2 marchewki
3 listki glonów kombu
woda
2 kostki rosołowe warzywne z Rossmanna


Zaczynamy od namoczenia glonów w zimnej, przegotowanej wodzie. W tym czasie obieramy warzywa, kroimy w kostkę (można jednego buraka pokroić w ćwiartki, ponieważ warto go zmiksować razem z kombu na koniec gotowania, zagęścimy w ten sposób zupę - oczywiście jest to o wiele łatwiejsze jeśli gotujemy w Thermomixie). Warzywa przekładamy do koszyczka, do naczynia wlewamy wodę, dajemy przyprawy, glony (należy odlać wodę w której się moczyły) i ćwiartki buraka. Gotujemy całość 30 minut w temp. 100 stopni, na koniec miksujemy zawartość naczynia miksującego. Przelewamy całość do wazy.
Przed podaniem warto posypać zupę natką pietruszki, aby żelazo lepiej się wchłaniało. 

Smacznego :)


wtorek, 21 października 2014

Buraczana uczta z kaszą gryczaną

W diecie młodej mamy, czy to czy to w dwupaku czy to już rozpakowanej nie może zabraknąć buraków. Buraki bowiem to skarbnica witamin i minerałów niedoceniana przez społeczeństwo. Od czasu pojawienia się Lili na świecie praktycznie nie ma dnia żebym nie zajadała się tym warzywem, najczęściej w towarzystwie kaszy jaglanej lub ryżu, ale ostatnio posmakowało mi także połączenie z kaszą gryczaną. Najlepiej buraki gotować na parze lub w tej samej wodzie co kasza, ponieważ wtedy wszystkie właściwości zostają w potrawie, dlatego pamiętajmy, żeby wody z gotowania buraków nie wylewać tylko użyć do gotowania pozostałych składników dania. Przy tym daniu używałam niezastąpionego Thermomixa, ale oczywiście sprawdzi się także każde inne naczynie do gotowania na parze. 

Składniki na 2 porcje obiadowe

3 duże buraki
3 duże marchewki
2 woreczki kaszy gryczanej 
przyprawy wedle uznania (ostatnio zakochałam się w kostkach rosołowych z Rossmanna oraz nowej serii przypraw Dary Natury - także dostępnej w Rossmannie)
łyżka masła klarowanego

dodatkowo mix sałat z botwinką oraz oliwa z oliwek 

Buraki i marchewkę obieramy, kroimy w plastry o grubości ok. 1 cm. Do naczynia miksującego (w przypadku Thermomixa) wlewamy wodę a do koszyczka przesypujemy kaszę gryczaną wraz z kostką rosołową. W nadstawce Varoma układamy buraki i marchew. Gotujemy wszystko razem 25 minut na pozycji Varoma - czyli z dużą ilością pary. 
Na talerzu wykładamy mix sałat skropiony oliwą z oliwek, dokładamy do tego ugotowaną na sypko kaszę (wymieszaną z łyżką masła) oraz warzywa. 

środa, 6 sierpnia 2014

Spaghetti z cukinią i cieciorką w sosie pomidorowym

Nie będę się tłumaczyć, bo powinnam dostać porządnego kopa w tyłek....ostatni miesiąc ciąży, a ja zebrałam się wreszcie zrobić wpis z jedzeniem. To może oznaczać powrót....ale wcale nie musi ;) Jak będę miała takie złote dziecko jak Tysia i przede wszystkim JA będę umiała się zorganizować w nowej sytuacji to oczywiście można liczyć na wysyp przepisów...ale czy będę umiała? Nie wiem, i jeszcze przez kilkanaście dni się nie dowiem. 

Zapraszam dziś na spaghetti z cukinią (sezon trwa!) i cieciorką (bo białka nam trza) w sosie pomidorowym (bo on zawsze do makaronu pasuje). 

Składniki na 2-3 porządne porcje obiadowe

opakowanie makaronu spaghetti

duża cukinia zielona
szklanka suchej cieciorki (ja mam wciąż zapasy z BadaPak)
duża cebula
kartonik przecieru pomidorowego (500 ml)
ulubione przyprawy 
odrobina oleju do przysmażenia cebulki


Zaczynamy od cieciorki - niestety jak to strączek, trzeba ją namoczyć, co najmniej 12 godzin, a potem godzinę gotować. Cebulkę kroimy w kosteczkę i wrzucamy na głęboką patelnię z rozgrzanym olejem, "zezłacamy". Do tego wędruje pokrojona cukinia ZE SKÓRKĄ. Przykrywamy patelnię pokrywką, żeby cukinia zmiękła. Dodajemy przyprawy i przecier pomidorowy, a na sam koniec odsączoną z wody cieciorkę. Całość gotujemy razem max. 5 minut. W drugim garnku gotujemy spaghetti, wody nie musimy solić jeśli mamy dobrze doprawiony sos. 
Łączymy makaron z sosem i...smacznego. 

niedziela, 5 stycznia 2014

Kotlety ryżowe z dodatkiem amarantusa

Fajnie się smażyły, nie rozwalały się mimo braku jajka. Konsystencja ich jednak jest dość specyficzna, bo zmielony ryż troszkę obkleja zęby i na pewno nie każdemu może to odpowiadać. Mnie nie przeszkadzało, jednak lojalnie uprzedzam, żeby później nie było gadania ;)


Składniki na ok. 14 kotletów

200 g ryżu (np. jaśminowy Kupiec)
5 łyżek ziaren amarantusa (EkoProdukt)
duża cebula
łyżka oleju do smażenia cebuli
200 g kapusty kiszonej 
przyprawy
bułka tarta do obtoczenia
olej do smażenia

Kapustę obgotowujemy przez około 40 minut. Jeżeli mamy ryż w woreczkach to przecinamy je i ziarenka wysypujemy bezpośrednio do garnka. Ryż i amarantus gotujemy razem w rondelku, aż wchłoną całą wodę.Cebulę szatkujemy i zezłacamy na łyżce oleju. Dodajemy odsączoną, ugotowaną kapustę i całość smażymy z przyprawami przez ok. 10 minut. *Ja przygotowałam sobie więcej kapusty, którą potem użyłam jako dodatek do obiadu, część powędrowała natomiast do środka kotletów.

Ryż, amarantus i kapustę miksujemy na w miarę gładką masę, doprawiamy w razie konieczności. Nabieramy masę do dłoni, obtaczamy ją w bułce tartej i smażymy na rozgrzanym oleju. 


sobota, 28 grudnia 2013

Ciecierzyca w pomidorach

Cóż ja poradzę, że oboje uwielbiamy takie dania, które są mało fotogeniczne. Wszystko wymieszane, zalane sosem, najlepiej pomidorowym, wyjadane prosto z garnka. Pełne smaku, aromatu ale także witamin i minerałów, po prostu zdrowy obiad. Można go zapakować do pudełka hermetycznego i zjeść drugiego dnia w pracy, nawet na zimno, choć ciepły zdecydowanie lepszy. 


Składniki na 4 duże porcje

szklanka suchej ciecierzycy (BadaPak)
duży korzeń selera
duża cebula
10 ziemniaków
500 g przecieru pomidorowego z kartonika
przyprawy
2 łyżki oleju do przysmażenia cebuli

Ciecierzycę przygotować wcześniej, najlepiej dzień przed przygotowaniem obiadu. Należy ją namoczyć co najmniej 12 godzin w zimnej wodzie, po czym gotować około 1.15 minut w nieosolonej, świeżej wodzie. Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i ugotować. Cebulę pokroić w kostkę, seler obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach -
na patelni rozgrzać olej, przełożyć na nią cebulę - zezłocić, po czym dodać seler i dusić razem ok. 10 minut. Na patelnię dodać ugotowane ziemniaki oraz ciecierzycę, zalać wszystko przecierem pomidorowym i zasypać przyprawami. 
Wymieszać. 
Smacznego!

sobota, 14 grudnia 2013

Fasola w pomidorowym sosie - wegańska

Nie mam nazwy na to danie, ani to gulasz, ani zupa, ani jakiś sos, po prostu wymieszane wszystko razem, doprawione mocno do smaku i...zjedzone. Ot cała filozofia. Ani to fotogeniczne, ani jakoś bardzo urokliwe - jednak naprawdę pyszne i sycące, szczególnie w mroźne dni, miska takiego dania potrafi mocno rozgrzać.

Składniki na co najmniej 4 duże porcje

5 ziemniaków
duży seler (korzeń)
kartonik 500 g przecieru pomidorowego lub 2 puszki pomidorów krojonych 
2 łyżki oleju rzepakowego
3/4 szklanki ciepłej wody
przyprawy wg upodobania (u mnie dużo chilli, majeranku, wędzonej papryka w proszku, mieszanki ostrej, przyprawy do ziemniaków)

Fasolę namoczyć w zimnej wodzie co najmniej 12 godzin, ale prawda jest taka że im dłużej tym lepiej, ja moczyłam ok. 30 godzin - w tym czasie 3 razy wymieniałam wodę. Po tym czasie ugotować fasolę w nieosolonej wodzie - czas 1 godzina. Obrać seler, zetrzeć go na tarce. Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej, dorzucić seler i ziemniaki, w wodzie rozmieszać przyprawy i takim pseudo-bulionem zalać zawartość patelni - dusić pod przykryciem około 15 minut, aż ziemniaki się ugotują. Po tym czasie dodać przecier pomidorowy i fasolę (może być konieczność przełożenia do większego garnka, bo objętościowo wychodzi tego naprawdę sporo). Wszystko razem wymieszać. 

Danie najsmaczniejsze jest następnego dnia - mniam!
Świetnie nadaje się jako potrawa kilkudniowa - gotujemy raz a jemy np. przez 2-3 dni w pracy, najlepiej mieć jednak termos obiadowy, bo zimą warto zjeść przynajmniej jeden ciepły posiłek!


poniedziałek, 9 grudnia 2013

Pulpety jaglane z sosem pomidorowym

Znalazłam je na portalu wegedzieciak.pl i wiedziałam, że muszę spróbować - bo ilość pochlebnych opinii na ich temat była powalająca. Kasza jaglana, soczewica i przysmażona cebulka - czyż to może być niesmaczne? Nie ma opcji! Do tego pikantny sos pomidorowy z czosnkiem i cebulką oraz makaron. 
Obiad z serii tych idealnych. 

Składniki na 20 pulpetów (wegańskich)

2 duże cebule
2 łyżki oleju do smażenia
przyprawy wg uznania

Kaszę i soczewicę należy przepłukać pod bieżącą, zimną wodą. Przełożyć do garnka i zalać 4 szklankami ciepłej wody. Doprowadzić do wrzenia, gotować około 40 minut, aż do całkowitego odparowania wody. Cebule pokroić w kostkę i zarumienić na rozgrzanym oleju. Ciepłą kaszę z soczewicą połączyć z zeszkloną cebulką, siemieniem lnianym i przyprawami - zmiksować do uzyskania w miarę gładkiej masy. Łyżką nabierać ciepłą masę i formować kulki, układać je na tacy. Odstawić do całkowitego ostygnięcia - można nawet wstawić do lodówki na 2-3 godziny, wtedy będą miały jeszcze lepszą konsystencję. 

Użyłam składników firmy Sante (kasza jaglana, soczewica czerwona, siemię lniane)

W tym czasie przygotować sos pomidorowy (wersja najprostsza)

opakowanie przecieru pomidorowego w kartoniku
2 ząbki czosnku
cebula
przyprawy czerwone (papryka słodka, chilli, mieszanka ostra oraz sól)
łyżka oleju do smażenia

Czosnek i cebulę poszatkować, przysmażyć na patelni z olejem do zarumienienia, zalać przecierem pomidorowym i doprawić do smaku. Zagotować. Do gorącego sosu przełożyć tyle pulpetów ile będziemy w stanie zjeść i całość trzymać na wolnym ogniu, aby pulpety się zagrzały. 

W osobnym garnku ugotować ulubiony makaron, odcedzić i przełożyć na talerz. Polać sosem i przełożyć pulpety na talerz.

Smacznego!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...