Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 grudnia 2014

Ciacha jaglane - wegańskie, bez tłuszczu i cukru

Coraz więcej osób unika mąki pszennej, cukrów, tłuszczy. Nie tylko ze względu na dbanie o smukłą linię, ale też ze względu na alergie pokarmowe. To z myślą o tych osobach powstały takie ciacha jaglane, które są niezwykle delikatne, aromatyczne i smaczne. Nuta piernikowa pozwala cieszyć się "niby" piernikami alergikom, chorym na celiakie, ale także wszystkim, którzy lubią zdrowe słodycze! 



Składniki na 15 ciastek

2 szklanki ugotowanej i ostudzonej kaszy jaglanej (u mnie z firmy Kupiec)
2 duże, dojrzałe banany
szklanka rodzynek bez siarki
1/3 szklanki wrzątku
łyżeczka cynamonu
łyżeczka przyprawy do piernika

ew.płatki migdałów do ozdoby

Rodzynki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 15 minut. Po tym czasie rozdrabniamy je w Thermomixie (lub blenderem) wraz z wodą. Dodajemy kaszę, banany i przyprawy, miksujemy do połączenia wszystkich składników. Przekładamy łyżką na blachę z papierem do pieczenia, ozdabiamy płatkami migdałów, wsadzamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. 
Pieczemy około 20 minut z termoobiegiem.

Gdy ostygną wsadzamy do lodówki, wtedy kasza ładnie zwiąże i ciasteczka mimo, że miękkie to będzie można wziąć normalnie do ręki :)

Jeśli zostanie nam masa to można ją po prostu wyjeść łyżką, jest przesmaczna, chyba nawet lepsza niż w formie ciastek :) Zdecydowanie będę robić ją sobie na śniadania!

Przepis zapożyczyłam od BibliaSmaków



czwartek, 4 grudnia 2014

Lukrowane dyniaczki

Pierniczki to to nie są, zwykłe ciastka też nie, to lukrowane dyniaczki z powalającą nutą piernika i piegami z cukru muscovado, banalne w przygotowaniu, nadające się jako baza do eksperymentów - dodatek migdałów, czekolady czy żurawiny i już mamy całkiem inne, a jakże fajne ciacha, dyniaczki. 

Wilgotne, słodkie, miękkie. Ozdobione świątecznym akcentem w postaci śnieżynek cukrowych nadadzą się idealnie na świąteczny stół, a każdy dyniomaniak ma w zamrażarce mus dyniowy, więc nawet w grudniu taki wypiek jest możliwy. 

Mój pierwszy raz z lukrowaniem ciasteczek nie wyszedł najlepiej, wybaczcie, za dużo wody mi się chlusnęło ;) No cóż, nie można mieć wszystkiego. Następnym razem będę się bardziej trzymać przepisu, obiecuję. 

Przepis podpatrzyłam u Bake&Taste, zobaczcie sobie jak pięknie ozdobione :)

Składniki na ok. 15 sporych ciastek

2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
szklanka (czyli mniej więcej 5 kopiastych łyżek) pure z dyni
100 g masła klarowanego
jajo
3/4 szklanki ksylitolu (np. ze sklepu Ekolandia24.pl) (można dać mniej jeśli będziemy polewać ciasteczka lukrem)
2 pełne łyżki cukru muscovado
łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
opakowanie przyprawy do piernika (u mnie 15 g z Lidla)
odrobina soli i pieprzu

Masło utrzeć z ksylitolem i cukrem, składniki powinny w miarę się połączyć, choć muscovado na pewno będzie zbijało się w grudki, ale nam to nie przeszkadza, to będą piegi w ciasteczkach :) Dodajemy jajo i mus z dyni i ucieramy na wysokich obrotach miksera. W drugiej misce łączymy mąkę i wszystkie sypkie składniki, dodajemy do części dyniowej i mieszamy energicznie łyżką, powstanie ciasto o konsystencji ulepka, które należy nabierać dłonią i formować coś na kształt mini bułeczek, które układamy na wyłożonej papierem blaszce. Pieczemy 15 minut w piekarniku nastawionym na 160-180 stopni. Pozostawiamy do całkowitego wystudzenia, najlepiej na noc w uchylonym piekarniku. 
Można jeść takie ostudzone, bez zbędnego kombinowania :) Ale, że na ostatnich zakupach w Lidlu troszkę poszalałam i nabyłam m.in. lukier do ozdabiania pierniczków to postanowiłam wykorzystać go na spróbowanie przed świątecznymi wypiekami. Lukier był koloru białego, postąpiłam prawie tak jak przewiduje instrukcja na opakowaniu, no ale ciut za dużo wody spowodowało, że kolor jest mało intensywny. Nic to mam jeszcze jedno opakowanie :)

Banalne, a ile radochy :)


niedziela, 29 września 2013

Ciasteczka owsiane o smaku orzechowym

Słoik domowego masła orzechowego otrzymany kilka dni temu od koleżanki z pracy przyprawił mnie o zawrót głowy. Oddzielony olej sugerował, że masełko stało już jakiś czas. Po dokładnym wymieszaniu zawartości słoiczka, zaczęłam przeglądać przepisy z masłem orzechowym i znalazłam blog Mniam po wegetariańsku, a tam przepis na takie oto ciasteczka


Od siebie dołożyłam odrobinę czekolady gorzkiej, belgijskiej otrzymanej w ramach wymiany Wegan Swap oraz mielony imbir, ponieważ dni coraz mroźniejsze - czas się rozgrzewać nie tylko ciepłym sweterkiem.
Masło zamieniłam na masło kokosowe, a mąkę pszenną zastąpiłam mąką owsianą - a dokładniej zmielonymi na mąkę płatkami owsianymi, mielił za mnie Thermomix, tradycyjnie. 

Ciasteczka są dzięki tym zamianom iście owsiane i bardzo aromatyczne. Nic tylko jeść i popijać kawką - najlepiej orzechową Douwe Egberts, która znowu pojawiła się w Biedronce za niecałe 13 zł. 

Składniki na 18 ciasteczek

100 g mąki owsianej
100 g płatków owsianych (użyłam Sante)
100 g masła kokosowego 
100 g masła orzechowego
2 jaja
łyżeczka imbiru mielonego
3-4 łyżki syropu z agawy (Evegreen) lub płynnego miodu
pół łyżeczki sody
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

opcjonalnie 30 g dobrej, gorzkiej czekolady

Jeśli nie mamy mąki owsianej to w pierwszej kolejności miksujemy 100 gramów płatków owsianych tak długo aż powstanie mąka, jeśli używacie Thermomixa to jest to kwestia 15-20 sekund. 
Masło kokosowe, masło orzechowe, imbir, jaja, syrop z agawy, sól oraz sodę i proszek miksujemy na płynną masę do której dodajemy mąkę, płatki owsiane i poszatkowaną nożem czekoladę. Mieszamy dokładnie, aby powstała masa nadająca się do formowania kuleczek. Nabieramy masę łyżką stołową, w dłoniach formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy i kładziemy na papierze do pieczenia. Ciasteczka wsadzamy do nagrzanego piekarnika (180 st.) i pieczemy ok. 15 minut z termoobiegiem. Po wyciągnięciu odczekujemy, aż ciastka wystygną. 
SMACZNEGO!

poniedziałek, 8 lipca 2013

Wegańskie ciasteczka jaglane z czekoladą

Miało być ciasto takie jak z bloga Zdrowy Talerz, a wyszły ciasteczka - pyszne, zdrowe i wegańskie. Do ich przygotowania użyłam ciemnej (70% kakao) czekolady z malinami z Lidl'a - całkowicie wagańskiej /tak dla zainteresowanych/ i mimo, że to tylko 30 gramów (3 kostki) to smak malin był wyraźnie wyczuwalny, dlatego jeśli użyjecie np. czekolady ze skórką pomarańczową lub karmelem to smak będzie inny. Warto poeksperymentować. Osobiście lubię kupować czekolady w pobliskim Lidl'u i Kauflandzie, przynajmniej te u nas są porządnie zaopatrzone w różnorakie czekolady z wysoką zawartością kakao. A Wy gdzie kupujecie ciemne czekolady? 


Do przygotowania ciasteczek używamy także sporo wiórek kokosowych, pamiętajcie, że wiórki są często dostępne zakonserwowane siarczanami, a to nie jest dobre dla naszego organizmu, dlatego polecam wybrać się np. do Lidl'a - tam są wiórki bez siarki. 



Składniki na 12 ciastek

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (np. firmy Sante)
szklanka otrębów (obojętnie jakich - u mnie owsiane Sante)
4 łyżki syropu z agawy (Evergreen) lub taka sama ilość płynnego miodu
łyżka oleju kokosowego w formie stałej (będziemy go roztapiać)
30 g ulubionej czekolady najlepiej min. 70% kakao
szklanka wiórek kokosowych 
łyżka nasionek chia - dostępne w sklepie BadaPak + 4 łyżki ciepłej wody

Do przygotowania ciasteczek użyłam Thermomixa.

Kostki czekolady mielimy kilka sekund do uzyskania małych kawałeczków a nawet "wiórek". Dodajemy ugotowaną i ostudzoną kaszę jaglaną, otręby, syrop z agawy, wiórki kokosowe i roztopiony olej kokosowy - powinien być w formie płynnej. Nasionka chia zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na 5 minut, zrobi się z nich mało apetyczny "glutek" - zastąpi nam jajko. Dodajemy napęczniałe nasionka do naczynia miksującego i miksujemy wszystko razem ok. 1,5 minuty na pozycji 5-7. Po tym czasie nabieramy bardzo gęste ciasto łyżką i w dłoni formujemy ciasteczko, kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wsadzamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni C i pieczemy ok. 25-30 minut. Wyjmujemy przestudzone, wtedy mają odpowiednią konsystencję. 

Kilka słów o ciemnej czekoladzie (źródło)
Gorzka czekolada to nie tylko wyborny smak. Naukowcy, badając skład kakaowych ziaren, odkryli w nich wiele cennych dla zdrowia substancji. A ich zawartość jest największa właśnie w gorzkiej czekoladzie. Oto dlaczego warto od czasu do czasu zjadać kilka kostek.

  • Pomaga w myśleniu. Zawiera wiele związków pobudzających mózg do pracy, np. pirazynę. Dlatego kilka kostek gorzkiej czekolady może rozjaśnić nam umysł, poprawić koncentrację, pamięć, czas reakcji i ułatwić rozwiązywanie problemów. W związku z takim działaniem czekolady niektóre dzieci mogą być nadmiernie pobudzone oraz mieć kłopoty z zaśnięciem.


  • Dodaje energii - ma najwięcej spośród czekolad węglowodanów, magnezu, potasu, żelaza, ale nie zawiera (albo niewiele) cukru! Specjaliści uważają ją za najlepiej przyswajalne, skoncentrowane źródło energii. Dobrze mieć taką "bombę energetyczną" w plecaku, wybierając się na wędrówkę czy trening. Gdy zupełnie opadniesz z sił, na pewno postawi cię na nogi. 


  • Zapobiega miażdżycy i zakrzepom. Okazało się, że ziarna kakaowe są dosłownie "zapchane" flawonoidami. Te naturalne substancje hamują procesy utleniania "złego" cholesterolu, chroniąc nas przed miażdżycą i nowotworami. Pomagają zwalczyć infekcje, regulują właściwe napięcie mięśni i naczyń krwionośnych oraz "pilnują", żeby płytki krwi nie zlepiały się, zapobiegając tworzeniu się zakrzepów i udarowi mózgu.


  • Wzmacnia serce. Zawarte w ziarnie kakaowym polifenole obniżają ciśnienie krwi i zapobiegają zawałowi serca. Holenderscy naukowcy dowiedli, że osoby, które regularnie jedzą (albo piją) czarną czekoladę, 50 proc. rzadziej umierają na zawał.


  • Filtruje nerki. Dzięki dużej zawartości alkaloidu teobrominy pobudza pracę nerek i jako łagodny środek moczopędny znakomicie je oczyszcza. To ważna informacja dla osób, które mają skłonność do infekcji dróg moczowych. 


  • Łagodzi kaszel. Ostatnio naukowcy odkryli, że teobromina skuteczniej hamuje kaszel niż stosowana do tej pory kodeina i nie wywołuje uczucia senności. Spróbujmy zatem ratować się gorzką czekoladą, gdy złapie nas przeziębienie.





Zainspiruj się kaszą!

środa, 20 marca 2013

Inkowe ciastka owsiane (wegańskie)

Któż z nas nie lubi podjeść sobie ciasteczka do kawki czy herbatki, ewentualnie do niczego ;) Osoby dbające o linie często sięgają po ciasteczka owsiane, bo to zapewne trochę uspokaja sumienie, jednak pamiętajcie, że te sklepowe są w większości tak samo "niezdrowe" jak wszystkie pozostałe, można znaleźć ciasteczka owsiane które głównie składają się z tłuszczu utwardzonego (nawet nie starają się go ukryć słowo MARGARYNA jest zaraz na 2 miejscu w składzie, po cukrze...), syropu glukozowo-fruktozowego i spulchniaczy (na takie natknęłam się ostatnio w Biedronce, niestety są nie do zjedzenia, a ja głupia nie przeczytałam składu zanim powędrowały do koszyka...zbytnio ufam temu owadowi!)

Dziś mam dla Was smaczne ciasteczka owsiane, bez cukru. Słodzimy albo syropem z agawy, albo miodem, ewentualnie syropem ryżowym (wszystko dostępne w sklepie Ekolandia24.pl) - tu pełna dowolność, kto co ma i kto co lubi.

Inspiracja z bloga Upiecz coś zdrowszego.

Składniki na 15 ciasteczek

niecała szklanka (ok. 200 ml) zaparzonej kawy zbożowej np. Inka
1 i 1/2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych firmy Kupiec
szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej Lubella
łyżka cynamonu
4 łyżki poppingu amarantusa (firmy EkoProdukt)
5 łyżek płynnego miodu lub w/w syropów słodzących
6 łyżek oleju ryżowego (polecam ryżowy firmy Oleofarm)

Suche składniki mieszamy w misce (mąkę, płatki, cynamon, amarantus). Do zaparzonej i lekko przestudzonej zbożówki dodajemy miód i olej, dokładnie mieszamy. Przelewamy do suchych składników i łyżką łączymy na gładką masę. Ciasto będzie ładnie odchodziło od miski, zrobimy z niego kulę. Z tej kuli odrywamy po kawałeczku ciasta i układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem. Można moczyć dłonie w ciepłej wodzie wtedy cały proces przebiega szybko i sprawnie. Wsadzamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy ok. 25 minut w temp. 170-180 stopni. 

Można posłodzić też napar z Inki np. kilkoma tabletkami stevii Stevija, wtedy ciasteczka są słodsze a nadal zdrowe :)

Nie widzę w tych ciasteczkach niczego co powinno być na zakazanej liście, wszystkie składniki naprawdę wysokiej jakości, wykonanie szybkie i nieskomplikowane a doznania smakowe? REWELACYJNE :)




 ***
 Zjadłam 3 sztuki, popijając zbożówką z mlekiem i przeglądając Wasze wpisy konkursowe, a tak tak - zapraszam na wyniki konkursu Twoja Ekolandia, w którym fundatorem nagród jest sklep Ekolandia24.pl

17 osób wzięło udział w konkursie i 17 osób otrzyma specjalne kody rabatowe uprawniające do zniżki przy zakupach w sklepie.
Jedna osoba natomiast otrzyma paczkę, zawierającą m.in. syrop ryżowy idealny do tych ciasteczek ;)

Tą osobą jest 
Lappi (lappi@op.pl), która napisała tak:

 Delikatnie stąpam po łące pachnącej
Pełnej ziół, rumianku i mięty
Przede mną widok krainy zalanej słońcem
Do której zaprasza aromat przepiękny

Tu natura wszystko sama stworzyła
Drzwi do apetycznego świata otworzyła
Zapach chleba w powietrzu się unosi
Ekoludek do chatki mnie prosi

A w środku na stoliczku
Zdrowego jedzenia bez liczku
Czekolada gorąca w niebieskim kubeczku
Owocowa herbatka w żółtym dzbaneczku
Owsiane ciasteczka w syropie ryżowym
Krucha tarta o smaku karmelowym
Jeszcze ciepły chleb w foremce
Na kredensie leży
Jak wspaniały jest smak natury
Bez żadnych dodatków i według starej receptury
Nic nie psuje smaku cudownego
Spróbuj, bo warto mój drogi kolego.

Proszę o adres do wysyłki na mojego maila koralina1987@gmail.com

G R A T U L U J E M Y
 i
D Z I Ę K U J E M Y wszystkim, którzy wzięli udział w zabawie, kodów rabatowych możecie spodziewać się w najbliższych godzinach - będę je wysyłać na podane przez Was adresy e-mail. 

sobota, 17 listopada 2012

Kokosowe amarantusie z płatkami kukurydzianymi

Chodziły za mną ciasteczka, zdrowe, chrupiące i nadające się jako urozmaicenie 2 śniadania. Znalazłam ten przepis na stronie Mała Cukierenka, zmodyfikowałam na swoje potrzeby i...sami zobaczcie:


Wyszło mi 16 sporych ciastek
(wszystkie składniki w temperaturze pokojowej)

120 g miękkiego masła (min.82% tłuszczu)
130 g cukru brązowego nierafinowanego 
2 jaja
3 łyżki orzeszków w karmelu (firmy BadaPak)
100 gram wiórek kokosowych
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody
250 gram mąki (u mnie mieszanka 120 gram mąki z amarantusa Amarello firmy EkoProdukt oraz 130 gram mąki pszennej pełnoziarnistej firmy Gdańskie Młyny)
90 gram rozdrobnionych płatków kukurydzianych bez cukru

Masło utrzeć z cukrem mikserem na wysokich obrotach, dość trudne zadanie ale da się :) Po około 3 minutach ucierania dodajemy jajka rozbełtane widelcem, miksujemy masę na średnich obrotach. Po połączeniu składników dodajemy wymieszane w drugiej misce produkty suche oprócz płatków kukurydzianych. Miksujemy do połączenia wszystkich składników, u mnie powstała konsystencja kruszonki. Mocząc dłonie w wodzie nabieramy część ciasta, ugniatamy okręgi, które obtaczamy w płatkach kukurydzianych, kładziemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wsadzamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na ok. 18 minut. 



wtorek, 2 października 2012

Ciasteczka sojowo-karobowe idealne do pracy


1 października to Światowy Dzień Wegetarianizmu

z wegetarianizmem nieodłącznie kojarzy się SOJA...więc zapraszam na spóźnione ciasteczko ;)

Inspiracja od Sowy - dziękuję :)


Składniki na 16 ciasteczek

100 g suchego ziarna soi (do kupienia w Eko-Markecie)
80 g miękkiego masła/margaryny roślinnej (dla wegan)
20 rozkruszonych tabletek SteviGold 
5 czubatych łyżek zarodków pszennych (firmy VIVI)
łyżeczka proszku do pieczenia firmy Marsyl

+ czubata łyżka karobu (do kupienia w sklepie Ekolandia.24)

Soje namoczyć w wodzie przez całą noc, odlać wodę, zalać świeżą i gotować do miękkości (około godzinę). Ostudzić i zmielić (u mnie oczywiście w Thermomixie, kto nie ma to używa blendera lub maszynki do mięsa). Dodać pozostałe składniki, oprócz karobu. Wyrabiać do uzyskania plastycznej masy. Ciasto podzielić na dwie części i do jednej z nich dodać łyżkę karobu, ponownie wyrobić. Z masy lepić niewielkie kulki (średnicy orzechów włoskich), rozkładać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach, aby się nie posklejały po wyrośnięciu. 
Piec w nagrzanym piekarniku około 35 minut w temp. 180 stopni. 

***

Ciasteczka idealnie nadają się do zjedzenia w pracy, osobiście zjadłam je z sałatką owocową i naturalnym jogurtem w ramach szybkiego obiadu w pracy. Nie traktuję ich jako słodkości, a jako porcję białka, którego jak wiadomo w soi jest pod dostatkiem.

Tym wpisem chciałabym Was zaprosić do wzięcia udziału w akcji prowadzonej na Durszlak.pl - zbieramy przepisy na dania wegetariańskie nadające się do zapakowania w pudełko hermetyczne i zabrane do pracy.

Jedyne wymagania jakie mam to, aby danie było wegetariańskie i nadawało się do zjedzenia na zimno, bo nie każdy ma możliwość odgrzewania potraw w pracy...

ZAPRASZAM


czwartek, 2 sierpnia 2012

Ciasteczka owsiane bez tłuszczu i cukru, wegańskie

Coś słodkiego bez cukru i aspartamuSpotkanie ze wspaniałymi dziewczynami i ich rodzinami, kolejne spotkanie "w realu", tym razem cały weekend razem, rozmowy, śmiechy, chichy, chwile zadumy i refleksji. Do tego podgryzanie najzdrowszych ciasteczek jakie udało mi się stworzyć, może wg kaloryczności nie ma rewelacji, bo bakalie są dość kaloryczne ale jeśli zależy nam na zdrowych słodyczach dla siebie i dzieci to koniecznie musicie je wypróbować.


A ja pakuję je w pudełko i w sobotę rano ruszamy w drogę! Mamy pewność, że nawet w 30 stopniowym upale ciasteczka dotrą na piknik w nienaruszonym stanie, żadnych pływających mas, żadnych lepiących czekolad! Jedynym zagrożeniem są....nasze brzuchy!


Wszystkie bakalie oraz przyprawy użyte w przepisie są z Firmy MARSYL, która otrzymała wyróżnienie za bakalie, którym nadano tytuł „Jakość Roku 2011”, tym samym przyznając prawo do znakowania produktów firmy znakami jakości!

Inspiracją do powstania ciasteczek stał się przepis świetnej bloggerki Olgi.


Składniki (40sztuk):
3 szklanki płatków owsianych (u mnie tradycyjne górskie)
puszka mleka kokosowego (u mnie 19% Kier)
1/3 szklanki wiórek kokosowych
1/3 szklanki pokrojonych moreli suszonych
1/3 szklanki rozdrobnionej żurawiny suszonej
1/3 szklanki rozdrobnionych migdałów
1/3 szklanki pokrojonych śliwek suszonych
1/3 szklanki rodzynek
1/3-1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (u mnie Lubella)
2 łyżki słodu/melasy lub innego preferowanego słodzidła (można spróbować także nie dodawać, ja dałam miód)
2 czubate łyżki przyprawy do piernika 



 Mleko kokosowe przelewamy do rondelka i podgrzewamy, aby było mocno ciepłe (ale nie gotujemy!). Do większej miski wsypujemy płatki i zalewamy mlekiem kokosowym, po dokładnym wymieszaniu odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie dodajemy rozdrobione bakalie oraz mąkę wymieszaną z przyprawą korzenną. Mieszamy ręką do połączenia składników, wilgotną ręką bierzemy kawałek ciasta i  układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia kulki wielkości orzechów włoskich, lekko spłaszczając. Wsadzamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i pieczemy ok. 25 minut. 

Ciasteczka doskonałe dla dzieci, wegetarian, wegan a także wszystkich, którzy nie boją się eksperymentować a pragną dbać o zdrowie!


PRZEPIS ZGŁASZAM DO  AKCJI:

Smakołyki na pikniki



czwartek, 5 lipca 2012

Ciasteczka z masłem orzechowym i gorzką czekoladą

Głównie z ich powodu zdecydowałam się na zrobienie domowego masła orzechowego.

II powód to konkurs organizowany przez Red and Pale, w którym biorę udział, a ten przepis będzie kolejnym walczącym o nagrodę.

Ciasteczka...

1 i 1/2 mąki pszennej pełnoziarnistej  (u mnie Gdańskie Młyny)
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
duża szczypta soli (ewentualnie, jeśli masło mamy mało słone)
1/2 szklanki miękkiego masła 
1/2 szklanki masła orzechowego (KLIKNIJ)
3/4 szklanki cukru trzcinowego
jajko
łyżka mleka 1.5%
tabliczka ciemnej czekolady min. 60% kakao - pokrojona na malutkie kawałeczki


"Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
W jednej misce wymieszać mąkę z sodą, proszkiem i solą.
W drugiej, dużej misce ubić miękkie masło z masłem orzechowym, aż będzie puszyste. Dodać cukier i wymieszać do uzyskania gładkiej masy. Wmieszać jajko i mleko, na koniec suche składniki (z czekoladą włącznie). Rozgrzać piekarnik do 175°C. Z ciasta lepić w rękach kuleczki wielkości orzecha włoskiego lub mniejsze, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odległość kilku cm. Każdą kuleczkę spłaszczyć lekko widelcem (ale nie za bardzo!). Ciastka podczas pieczenia się spłaszczą i zwiększą powierzchnię. Piec ok. 15 min (wszystko zależy od wielkości ciastek). Wyjąć jeszcze nieco miękkie z piekarnika, odstawić na 10 minut, żeby "stężały", po czym zdjąć z blachy."*

*żywcem zerżnięte od Red and Pale, ale tak właśnie trzeba robić więc nie będę wymyślać ;p
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...