Ciepło, a w zamrażarce ostatni worek z zeszłoroczną aronią (lada dzień będzie świeża, więc miejsce trzeba robić!). Podpatrzyłam co wymyśliła ostatnio jedna z koleżanek z Vitalii - Kamila - i na II śniadanie zjadłam pyszny deserek. U Kamili to napój, u mnie żylaków za uszami można dostać próbując uciągnąć go przez słomkę, pewnie dlatego, że dałam zbyt dużo aronii, ale chciałam się schłodzić.
Porcja dla 1 osoby.
szklanka mrożonej aronii
banan
2 śliwki
mały jogurt naturalny
Wszystko zmiksować blenderem lub tak jak ja w Thermomixie. Przelać/przełożyć do szklanki, jeść łyżeczką jak deser (konsystencja lodów).
