Orkisz to stara odmiana pszenicy, trochę zapomniana i traktowana po macoszemu, dlatego dziś cały wpis poświęcony będzie właśnie temu zbożu.
W przygotowaniu artykułu posiłkowałam się informacjami znalezionymi na portalu WegeMaluch.
Przy okazji młodym mamom wspomnę, że orkisz można podawać dziecku już po skończeniu 7 miesięcy.
Orkiszem zajadali się gladiatorzy, a to znaczy, że daje nam siłę i krzepę. Jest dobrze przyswajany przez organizm, dostarcza nie tylko minerały (żelazo, magnez, fosfor, wapń) ale także aminokwasy, nasycone kwasy tłuszczowe, witaminy (A, E, D, B1, B2, B6) i białko. Oczywiście jako odmiana pszenicy zawiera gluten. Produkty orkiszowe sprzyjają dobremu trawieniu i utrzymują w zdrowiu
żołądek i jelita, polecane są alergikom.
Dojrzały orkisz zawiera znaczne ilości kwasu krzemowego, jest ważny dla
skóry, włosów, paznokci. Poza tym rozjaśnia umysł wzmacniając aktywność
mózgu i koncentrację. Zawiera gluten dobrze przyswajalny przez nasz
organizm, co więcej dobrze tolerowany przez bezglutenowców. Kasza
orkiszowa zawiera bardzo dużo błonnika i białka. Zapobiega kamicy
żółciowej. Kleik z orkiszu jest dobry dla chorych na cukrzycę, ponieważ
zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę oraz zwiększa tempo przemiany
materii. Kaszki obniżają poziom cholesterolu we krwi. Kawa z orkiszu
poprawia trawienie, działa łagodnie przeczyszczająco.
Orkisz jest dostępny w
przeróżnych postaciach: kaszy (ziarna), grysiku, mąki, otrębów,
makaronu, płatków.
